Zemsta - Aleksander Fredro - ebook + audiobook

Zemsta ebook i audiobook

Aleksander Fredro

3,0

Opis

"Zemsta" Aleksandra Fredry to obowiązkowa lektura szkolna (klasa 7 - 8).
Ebook "Zemsta" zawiera przypisy opracowane specjalnie dla uczennic i uczniów szkoły podstawowej.

"Zemsta" to komedia Aleksandra Fredry, po raz pierwszy wystawiona w teatrze w roku 1834, a cztery lata później wydana w formie książkowej. Od tego czasu cieszy się popularnością i bawi widzów, ponieważ z humorem ukazuje charakterystyczne dla kultury i obyczajowości polskiej wątki.

Historia oparta jest na autentycznych wydarzeniach, których opis autor znalazł w dokumentach rodowych swojej żony i które rozegrały się na zamku Kamieniec w Odrzykoniu.

Głównymi bohaterami "Zemsty" są Cześnik Raptusiewicz i Rejent Milczek. Mieszkają oni w zamku podzielonym na dwie części — jedną zajmuje Raptusiewicz, drugą Milczek. Sąsiedzi nienawidzą się i robią wszystko, aby sobie dokuczyć. Obie części zamku rozgranicza zaniedbany, rozpadający się już ze starości mur. Rejent Milczek postanawia go odbudować, co nie podoba się Cześnikowi… Innym wątkiem jest historia miłości Klary, bratanicy Cześnika Raptusiewicza, oraz Wacława, który jest synem Milczka.

Książkę polecają Wolne Lektury — najpopularniejsza biblioteka on-line.

Epoka: Romantyzm Rodzaj: Dramat Gatunek: Komedia

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 86

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 1 godz. 29 min

Lektor: Marian Florek

Oceny
3,0 (4 oceny)
1
1
0
1
1

Popularność




Aleksander Fredro

Zemsta

Ta lektura, podobnie jak tysiące innych, jest dostępna on-line na stronie wolnelektury.pl.

Utwór opracowany został w ramach projektu Wolne Lektury przez fundację Nowoczesna Polska.

ISBN 978-83-288-3215-2

Zemsta

Nie masz nic tak złego, żeby się na dobre nie przydało. Bywa z węża dryjakiew1, złe często dobremu okazyją daje.

And. Maks. Fredro2
OSOBY:
Cześnik RaptusiewiczKlara — jego synowica3Rejent MilczekWacław — syn RejentaPodstolinaPapkinDyndalski — marszałek CześnikaŚmigalski — dworzanin CześnikaPerełka — kuchmistrz CześnikaMularze, hajduki, pachołki etc.
Scena na wsi.
Książka, którą czytasz, pochodzi z Wolnych Lektur. Naszą misją jest wspieranie dzieciaków w dostępie do lektur szkolnych oraz zachęcanie ich do czytania. Miło Cię poznać!

AKT PIERWSZY

Pokój w zamku Cześnika, drzwi na prawo, lewo i w środku, stoły, krzesła etc., gitara angielska na ścianie.

SCENA PIERWSZA

Cześnik, Dyndalski
Cześnik w białym żupanie4, bez pasa i w szlafmycy5 siedzi przy stole po prawej od aktorów stronie, okulary na nosie, czyta papiery6 — za stołem, trochę w głębi, stoi Dyndalski, ręce w tył założone.

CZEŚNIK

jakby do siebie
Piękne dobra w każdym względzie — 
Lasy — gleba wyśmienita — 
Dobrą żoną pewnie będzie — 
Co za czynsze! — To kobiéta7!... 
Trzy folwarki!  

DYNDALSKI

Miła wdowa. 

CZEŚNIK

Arcymiła, ani słowa. 
kładzie papiery
Cóż, polewki8 dziś nie dacie?  
Dyndalski wychodzi.
Długoż na czczo będę czekać? 
po krótkim milczeniu
Nie — nie trzeba rzeczy zwlekać — 
Dyndalski, spotkawszy we drzwiach hajduka9 niosącego na tacy wazkę, talerz, chleb itd., odbiera od niego i wraca, zawiązuje serwetą10 pod szyję Cześnikowi, potem podaje talerz z polewką, co wszystko nie tamuje rozmowy.
Qua opiekun11 i qua krewny, 
Miałbym z Klarą sukces pewny; 
Ale Klara młoda, płocha, 
Chociaż dzisiaj i pokocha, 
Któż za jutro mi zaręczy!  

DYNDALSKI

nabierając na talerz
Nikt rozumny, jaśnie panie, 
Rzecz to śliska.  

CZEŚNIK

obracając się ku niemu
Tu sęk właśnie! 
Na toż bym się, mocium panie, 
Kawalerstwa dziś wyrzekał,  
uderzając w stół
By kto... niech go piorun trzaśnie! 
Długo będzie na to czekał,  
po krótkim milczeniu, biorąc talerz
Ma dochody wprawdzie znaczne — 
Podstolina ma znaczniejsze; 
Z wdówką zatem działać zacznę.  
po krótkim milczeniu
Bawi z nami — w domu Klary, 
Bo krewniaczka jej daleka, 
Ale mnie się wszystko zdaje...  

DYNDALSKI

Ona czegoś więcej czeka. 

CZEŚNIK

parskając śmiechem
Ona czegoś... więcej... czeka... 
A bodajże cię, Dyndalu, 
Z tym konceptem! — Czegoś czeka!  
śmieje się
Tfy!... jakżem się uśmiał szczerze! 
Czeka! — bardzo temu wierzę.  
jedząc i po krótkiej chwili
Jeszczeć młoda jest i ona, 
Ależ wdowa — doświadczona — 
Zna proporcją12, mocium panie, 
I nie każe fircykować13, 
Po kulikach14 balansować15. 
po krótkiej chwili
No — nie sekret, żem niemłody, 
Alem także i niestary. 
Co?  

DYNDALSKI

niekoniecznie przystając
Tać... 

CZEŚNIK

urażony
Możeś młodszy? 

DYNDALSKI

Miary 
Z mego wieku...  

CZEŚNIK

kończąc rozmowę
Dam dowody. 
Chwila milczenia.

DYNDALSKI

skrobiąc się poza uszy
Tylko że to, jaśnie panie — 

CZEŚNIK

Hę? 

DYNDALSKI

W małżeńskim ciężko stanie: 
Pan zaś, mówiąc między nami, 
Masz pedogrę16.  

CZEŚNIK

niekontent
Ej, czasami. 

DYNDALSKI

Kurcz żołądka. 

CZEŚNIK

Po przepiciu. 

DYNDALSKI

Rumatyzmy17 jakieś łupią. 

CZEŚNIK

zniecierpliwiony
Ot, co powiesz, wszystko głupio. — 
Ten mankament18 nic nie znaczy: 
Wszak i u niej, co w ukryciu, 
Bóg to tylko wiedzieć raczy; 
I nikt pewnie się nie spyta, 
Byle tylko w dalszym życiu 
Między nami była kwita19.  

SCENA DRUGA

Cześnik, Dyndalski, Papkin
Papkin po francusku ubrany, przy szpadzie, krótkie spodnie, buty okrągłe do pół łydki; tupet20 i harcopf21, kapelusz stosowany22, pod pachą para pistoletów; zawsze prędko mówi.

PAPKIN

Bóg z waszmością, mój Cześniku. 
Pędząc cwałem na rozkazy 
Zamęczyłem szkap bez liku; 
Wywróciłem się sto razy, 
Tak że z nowej mej kolaski23
Gdzieś po drodze tylko trzaski24.  

CZEŚNIK

A ja za to ręczyć mogę, 
Że mój Papkin tu piechotą 
Przywędrował całą drogę; 
A na podróż dane złoto 
Gdzieś zostawił przy labecie25.  

PAPKIN

pokazując pistolet
Patrz, Cześniku — poznasz przecie... 

CZEŚNIK

Cóż mam poznać? 

PAPKIN

Wystrzelony. 
Wypalony!  

DYNDALSKI

na stronie, odchodząc
Gdzieś na wrony. 

PAPKIN

Gdzie, do kogo, milczeć muszę, 
Lecz nie karty są przyczyną, 
Żem się w drodze spóźnił nieco. 
Ani ziewnął, na mą duszę! 
Tak z mej ręki wszyscy giną!  

CZEŚNIK

poprawiając w mowie
Wszystkie. 

PAPKIN

Wszystkie? 

CZEŚNIK

Ćmy, komary. 

PAPKIN

Waszmość nigdy nie dasz wiary. 

CZEŚNIK

Bom niegłupi, mocium panie. 

PAPKIN

Ach! co widzę, tu śniadanie. 

CZEŚNIK

Ha, śniadanie. 

PAPKIN

Ach! Cześniku! 
Już to sześć dni i sześć nocy 
Nic nie miałem na języku.  

CZEŚNIK

Jedz i słuchaj! 

PAPKIN

Tak się stanie. 
siada po drugiej stronie stołu, jak do siebie
Strzelam gracko26, rzecz to znana. 

CZEŚNIK

Rzecz to znana, iż w mej mocy 
Kazać zamknąć waszmość pana 
Za wiadome dawne sprawki.  

PAPKIN

zastraszony
Zamknąć! po co? 

CZEŚNIK

Dla zabawki. 

PAPKIN

Czyż nie znajdziesz lepszej sobie? 

CZEŚNIK

Cicho! ciszej! Ja to mówię, 
By odświeżyć w twej pamięci, 
Nim powierzę moje chęci, 
Coś mnie winien, a ja tobie.  

PAPKIN

Ach, co każesz, wszystko zrobię. 
Byłbym zaraz dopadł konia... 
Bom jest jeździec doskonały: 
Niechaj będzie wzięty z błonia27, 
Dzik to dziki, lew to śmiały — 
W moim ręku jak owieczka, 
Bom jest jeździec doskonały.  

CZEŚNIK

A bodajżeś!... 

PAPKIN

Tylko pozwól... 
Kładłem nawet w strzemię nogę, 
Kiedy nagle wielka sprzeczka 
Przedsięwziętą spaźnia28 drogę; 
A ta była w tym sposobie:  

CZEŚNIK

Słuchaj!... 

PAPKIN

Zaraz... Szedłem sobie; 
Mina tęga, włos w pierścienie, 
Głowa w górę — a wejrzenie! — 
Niech truchleje płeć zdradziecka!  

CZEŚNIK

Słuchaj!... 

PAPKIN

Zaraz... Idę sobie; 
A wtem jakaś księżna grecka; 
Anioł! bóstwo! zerk z karety — 
Giną za mną te kobiety! — 
Zerk więc na mnie — zerk ja na nią, 
Koniec końcem pokochała, 
Zawołała et caetera... 
Książę, tygrys, ludzi zbiera...  

CZEŚNIK

uderzając w stół, aż Papkin podskoczył w krześle
Ależ cicho! 

PAPKIN

Nadtoś żywy. 

CZEŚNIK

A bezbożny ty języku! 
I tyrkotny29, i kłamliwy.  

PAPKIN

Nadtoś żywy, mój Cześniku. 
Gdybym także, równie tobie, 
Namiętności nie brał w ryzy,  
uderzając w rękojeść szpady
Ostrze mojej Artemizy30... 
uprzedzając uderzenie w stół Cześnika
Proszę mówić. 

CZEŚNIK

po krótkiej chwili
Ojciec Klary 
Kupił ze wsią zamek stary...  

PAPKIN

Fiu! — mój ojciec miał ich dziesięć. 

CZEŚNIK

uderza w stół i mówi dalej
Tu mieszkamy, jakby sowy; 
Lecz co gorsza, że połowy 
Drugiej zamku — czart dziedzicem.  
Przestrach Papkina.
Czy inaczej? — Rejent Milczek — 
Słodki, cichy, z kornym licem, 
Ale z diabłem, z diabłem w duszy!  

PAPKIN

Jednak zgodnie, jak sąsiady... 

CZEŚNIK

Jeśli nie ja mymi psoty, 
Nikt go stąd już nie wyruszy31. 
Nie ma dnia bez sprzeczki, zwady — 
Lecz potrzebne i układy. 
Pisać? — nie chcę do niecnoty. 
Iść tam? — ślisko, mocium panie: 
Mógłby otruć, zabić skrycie. 
A mnie jeszcze miłe życie, 
Więc dlategom wybrał ciebie: 
Będziesz posłem tam w potrzebie.  

PAPKIN

Za ten honor ściskam nogi! 
Wielki czynisz swemu słudze, 
Ale nazbyt jestem srogi: 
Zamiast zgody, wojnę wzbudzę, 
Bo do rycerskiego dzieła 
Matka w łonie mnie poczęła; 
A z powicia ślub uniosłem32, 
Nigdy w życiu nie być posłem.  

CZEŚNIK

Czym ja zechcę, Papkin będzie, 
Bo mnie Papkin słuchać musi.  

PAPKIN

Lecz porywczy w każdym względzie, 
Jak sąsiada Papkin zdusi, 
Jak mu kulą łeb przewierci, 
Jak na bigos go posieka — 
Któż natenczas sprawcą śmierci? 
Kogóż za to kara czeka?  

CZEŚNIK

Biorę wszystko na sumienie. 

PAPKIN

Chciej rozważyć. 

CZEŚNIK

Już się stało. 
Teraz inne dam zlecenie: 
Mości Papkin — ja się żenię.  

PAPKIN

Ba! 

CZEŚNIK

przedrzeźniając
Cóż to: ba? 

PAPKIN

Tak się cieszę! 
I w tę sprawę chętnie spieszę. 
Powiedz, gdzie mam błysnąć chwałą; 
Mamże zostać dziewosłębem33? 
Mamże zmusić zbyt zuchwałą? 
Mamże skłonić zbyt nieśmiałą? 
Mamże, jeśli cudzą żoną, 
Jej tyrana przeszyć łono?...  

CZEŚNIK

Cóż, u diabła, za szaleństwo! 

PAPKIN

Znasz, Cześniku, moje męstwo. 

CZEŚNIK

Słuchaj: mówiąc między nami, 
Bez mej chluby, twej urazy, 
Więcej niż ty, mój Papkinie, 
Mam rozumu tysiąc razy.  
Papkin chce przerwać, co Cześnik znakiem wstrzymuje.
Lecz rozprawiać z niewiastami, 
Owe jakieś bałamutnie34, 
Afektowe35 świegotanie — 
Niech mi zaraz łeb kto utnie, 
Nie potrafię, mocium panie. 
Ty więc musisz swą wymową...  

PAPKIN

Jest już twoją — daję słowo — 
Chcesz, przysięgnę — masz już żonę, 
Bo ja szczęście mam szalone: 
Tylko spojrzę, każda moja, 
A na każdą spojrzeć umiem. 
Idę.  

CZEŚNIK

Dokąd? 

PAPKIN

Prawda, nie wiem. 

CZEŚNIK

Podstolina... 

PAPKIN

Już rozumiem. 

CZEŚNIK

zatrzymując go
Tu ją czekaj. 

PAPKIN

Ani słowa! 
Za godzinę jest gotowa.  

CZEŚNIK

odchodząc
Ja potrafię ci odwdzięczyć. 

PAPKIN

Za Cześnika można ręczyć. 

SCENA TRZECIA

PAPKIN

sam
Cześnik wulkan36 — aż niemiło. 
Gdybym krótko go nie trzymał, 
Nie wiem, co by z światem było.  
po krótkim myśleniu
Lecz nie będę ja tu drzymał 
I w podziele tak się zwinę: 
Jemu oddam Podstolinę, 
Malowidło nieco stare; 
Sobie wezmę śliczną Klarę. 
Już od dawna mam nadzieję, 
Że jej serce mnie się śmieje. 
Już by para z nas dobrana 
Zaludniała Papkinami, 
Gdyby Cześnik, jakby ściana, 
Nie stał zawsze między nami.  
po chwili
Znak dać muszę, że tu jestem; 
Niechaj lubym śpiew szelestem