Scooby-Doo i koszmarny mecz - James Gelsey - ebook

Scooby-Doo i koszmarny mecz ebook

James Gelsey

4,6
9,99 zł

lub
Opis

Na jaką nagrodę zasługuje amerykański pies i jego pan, którzy zdołali zjeść 50 hot dogów? To oczywiste, na miejsca w loży dla VIP-ów na meczu baseballowym! Niestety, nawet w sektorze dla specjalnych gości baseballowe derby potrafią przemienić się w koszmar! „Uwaga! Uwaga! Na stadionie pojawił się upiór!” – czy Scooby i jego przyjaciele potrafią rozwikłać upiorną zagadkę? Jak skończy się pojedynek Tajemniczej Spółki z duchem sędziego?

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 27

Oceny
4,6 (34 oceny)
24
8
2
0
0

Popularność




Rozdział 1

– Hurra, jesteśmy wHollywood! – cieszył się Kudłaty, podskakując na tylnym siedzeniu Wehikułu Tajemnic. – Aż nie mogę wto uwierzyć!

Razem ze Scoobym znosami rozpłaszczonymi na szybie wypatrywali gwiazd filmowych. Wehikuł Tajemnic powoli sunął Bulwarem Zachodzącego Słońca. Fred musiał jechać niemal slalomem, wymijając turystów, którzy byli tak zajęci pstrykaniem zdjęć, że nie zwracali uwagi, dokąd ani którędy idą.

– Bulwar Zachodzącego Słońca to najsłynniejsza ulica Hollywood – przeczytała Velma zprzewodnika turystycznego.

– Bez wątpienia – mruknął zprzekąsem Fred, kręcąc kierownicą. – Co za korki! Gdzie my właściwie jedziemy?

– Szukamy wytwórni filmowej „Bluster Studio” – odparła Daphne, zaglądając do listu od swojego wuja.

– Daphne, to niesamowite, że dzięki twojemu wujkowi możemy zobaczyć, jak powstaje prawdziwy film! – emocjonował się Kudłaty.

– Mój wujek jest dobrym znajomym Bibby’ego Humpriesa, który reżyseruje ten film – wyjaśniła Daphne.

– Aco to za film? – dopytywała się Velma.

– To historia egipskiej księżniczki – odpowiedziała Daphne. – Film nosi tytuł Piaski Kairu.

– Jesteśmy prawie na miejscu! – poinformował Fred. – Właśnie podjeżdżamy pod wytwórnię „Bluster Studio”.

– Hej, Scooby-Doo, może wkońcu ktoś nas odkryje irozpoczniemy karierę jako gwiazdy filmowe! – rozmarzył się Kudłaty.

– Gwiazdy filmowe? – uśmiechnął się Scooby. – Nie miałbym nic przeciwko temu.

– Ja też! – zawołał Kudłaty. – Zobaczysz, że wkrótce odcisk twojej łapy pojawi się na chodniku w Alei Sław, tuż przed słynnym Chińskim Teatrem. Obok odcisku mojej dłoni.

– Biorąc pod uwagę wasz apetyt na smakołyki, lepszym miejscem byłby chodnik przed jakąś restauracją – dodała ze śmiechem Velma.

– Jesteśmy na miejscu! – zawołał Fred, kierując Wehikuł Tajemnic w stronę masywnej, żelaznej bramy, na której wielkimi czerwonymi literami napisane było WYTWÓRNIA FILMOWA „BLUSTER STUDIO”.

Tymczasem z budki wartowniczej z groźną miną wybiegł strażnik. Fred opuścił szybę i przywitał się z nim.

– Czegotu szukacie? – strażnik srogo popatrzył znad swoich ciemnych okularów na pasażerów Wehikułu Tajemnic.

– Przyjechaliśmy odwiedzić ekipę filmuPiaski Kairu – powiedziała Daphne, podając list od swego wuja Velmie, która z kolei przekazała go Fredowi. Ten zaś wręczył list strażnikowi, który przeczytał go bardzo uważnie. Jego twarz natychmiast przybrała promienny wyraz.

– Serdecznie witamy w „Bluster Studio”! – wykrzyknął z uśmiechem. – Jedźcie prosto tą drogą, a przy pierwszym znaku stopu skręćcie w prawo. Możecie zaparkować tuż pod studiem! – Strażnik skinął ręką, a żelazna brama powoli otworzyła swe podwoje.

Wehikuł Tajemnic minął dwa ogromne białe budynki, niewiele mniejsze od boiska piłkarskiego. Skręcił przy znaku stopu i zatrzymał się przed kolejnym olbrzymim białym budynkiem. Członkowie Tajemniczej Spółki wyskoczyli z furgonetki.

– Hej, Scooby! Spójrz tutaj! – zawołał Kudłaty, wskazując czworo aktorów kroczących jedną zuliczek. Dwóch znich miało na sobie stroje pływackie iniosło deski surfingowe, adwóch pozostałych ubranych było wstroje safari ikorkowe kapelusze.

– Orany, jak na wakacjach! Plażowanie iprzygoda! – roześmiał się Kudłaty.

– Ha, ha, ha, rzeczywiście! – kiwnął głową Scooby.

Tymczasem tuż przed ich nosami przedefilowała para aktorów przebranych wkostium wielbłąda.

– To musi być studio filmowe! – stwierdziła z przekonaniem Velma.

– No dobra, Hollywood! Poznaj dwie wschodzące gwiazdy!– zawołał Kudłaty irazem ze Scoobym założyli na nosy ciemne okulary, po czym dziarsko przekroczyli próg studia filmowego.

– Po co wam te okulary? – zaciekawił się Fred.

– Och, przywyknij do tego, Fred – odparł zwyższością Kudłaty. – Wszyscy wiedzą, że gwiazdy filmowe zawsze iwszędzie noszą ciemne okulary! Chroni je to przed utratą wzroku od błysków reporterskich fleszów!

– Hej, wy dwaj! Pamiętajcie, że jesteśmy tutaj gośćmi! – przestrzegła ich Daphne.

– Nie martw się, Daphne – mruknął Kudłaty. – Nie spuszczę Scooby’ego zoka. Prawda, Scooby? – Kudłaty rozejrzał się wokół, ale nigdzie nie było śladu jego przyjaciela. – Scooby?!

Tymczasem