Przygody Pluszowej Misi - Katarzyna Małecka - ebook

Przygody Pluszowej Misi ebook

Katarzyna Małecka

0,0
8,23 zł

lub
Opis

Pluszowa Misia od zawsze była ciekawa świata. A już najbardziej interesowały ją Przygody. Te małe i te duże. Te bezpieczne i te mniej. Te proste i te trudne. Po prostu chciała zobaczyć jak najwięcej, poznać inne stworzonka, nauczyć się nowych rzeczy i próbować, smakować, śmiać się. Słowem: cieszyć się!

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 32




Katarzyna Małecka

Przygody Pluszowej Misi

IlustratorAgata Poniatowska

© Katarzyna Małecka, 2017

© Agata Poniatowska, ilustracje, 2017

Pluszowa Misia od zawsze była ciekawa świata. A już najbardziej interesowały ją Przygody. Te małe i te duże. Te bezpieczne i te mniej. Te proste i te trudne. Po prostu chciała zobaczyć jak najwięcej, poznać inne stworzonka, nauczyć się nowych rzeczy i próbować, smakować, śmiać się.

Słowem: cieszyć się!

ISBN 978-83-8104-626-8

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero

Wstęp

Pluszowa Misia od zawsze była ciekawa świata. A już najbardziej interesowały ją Przygody. Te małe i te duże. Te bezpieczne i te mniej. Te proste i te trudne. Po prostu chciała zobaczyć jak najwięcej, poznać inne stworzonka, nauczyć się nowych rzeczy i próbować, smakować, śmiać się.

Słowem: cieszyć się!

Misia i pudełko czekoladek

Gdy Pluszowa Misia obudziła się tego dnia, zaburczało jej w brzuszku. Postanowiła wyruszyć na poszukiwania jedzonka.

Najpierw na swojej drodze spotkała doniczkowy kwiatek. Spodobały jej się jego ładne i duże, zielone liście. Zastanowiło ją, co takiego kwiatek zwykle je, więc zapytała:

— Kwiatku, co zajadasz, że tak ładnie wyglądasz?

Kwiatek odpowiedział:

— Dziś ma być ładna pogoda, zobaczę słońce, mam wodę i ziemię przy korzonkach. Zjem to i urosnę!

Kwiatek wyglądał na zadowolonego, Misia jednak po zastanowieniu stwierdziła, że słońcem, wodą i ziemią się nie naje.

Wznowiła poszukiwania. Tym razem zmierzała już prosto do kuchni. Spotkała jednak po drodze piłkę. Wyglądała na całkiem pełną i pękatą, Misia zapytała więc:

— Jak to robisz, że jesteś taka okrągła? Ja mam taki okrągły brzuszek, jak się najem. Ale teraz jest pusty i szukam, czym go napełnić.

Piłka podskoczyła i powiedziała:

— Zawsze dostaję powietrze. Duużo powietrza. Chcesz?

Misia przemyślała propozycję i grzecznie podziękowała.

Poszła dalej, a że w brzuszku burczało jej coraz bardziej, skierowała się prosto do swojej szafeczki. Wspięła się na łapki, sięgnęła do drzwiczek, otworzyła je i oto jej oczkom ukazały się… czekoladki. A dokładniej całe ich pudełko.

Misia była taka głodna, że pierwszą czekoladkę zjadła szybciutko. Dobrze, że nie zjadła papierka, w którą była zapakowana! Drugą także szybko rozpakowała. Zaczęła ją zjadać, ale poczuła, że coś jest inaczej. Trzecią jadła powoli, myśląc:

— Dlaczego po ulubionej czekoladce zaczyna boleć mnie brzuszek? Przecież byłam bardzo głodna!

A tak! Ale zawsze jak Misia była głodna, zjadała jedną małą czekoladkę. Tym razem jednak zjadła całe pudełko i to całkiem spore…

Pluszowa Misia, z bolącym brzuszkiem, pomyślała:

— Ale przygoda! Trzy czekoladki w brzuszku to najpierw coś miłego… a potem już nie! Postanowiła, że następnym razem, gdy zgłodnieje, będzie o tej przygodzie pamiętać. I wtedy aż tylu czekoladek nie zje. Brzuszek oczywiście szybko wydobrzał i Pluszowa Misia była gotowa na kolejną przygodę!

Misia i ostra sprawa

Pluszowa Misia przyglądała się z zainteresowaniem Dorosłym. Byli zajęci robieniem sałatki na kolację. Kroili dużymi, błyszczącymi nożami składniki. Ciachali, siekali, szatkowali i dobrze się bawili.

Okrągłe, czerwone pomidory. Pomarańczowe, długie marchewki. Jajowate… jajka. Cebulka, szczypiorek — szczypiące w oczy. Zielona natka pietruszki i podłużne ogórki, też zieloniutkie. Żółte, soczyste papryki. Wszystkie te składniki lądowały po kolei na desce do krojenia. Błyskał nóż i… umyte warzywo nagle stawało się kolorowymi, równymi kosteczkami czy okrągłymi plasterkami. Po chwili te barwne cząstki trafiały do jednej miski.

Misia była zachwycona. Zapytała:

— Czy ja też mogę coś pokroić?

Dorośli szybko pogrzebali w szufladzie i wyciągnęli mały nożyk. Malutki. Dali go Misi razem z jajkiem i ogórkiem na desce do krojenia.

Misia popatrzyła z lekkim rozżaleniem na duże, błyszczące noże. Westchnęła i zabrała się do krojenia jajka. Z nim poszło szybko, ale ogóreczek okazał się trudniejszym zadaniem. Nożyk nie kroił najlepiej. Misia męczyła się, męczyła, aż zapytała:

— A mogę dostać jakiś duży, ostry nóż?

Dorośli pokiwali głowami przecząco:

— Te noże są za duże na twoje łapki. Możesz się skaleczyć, będzie bolało… Lepiej nie.

Misia