Poziom śmierci - Lee Child - ebook + audiobook + książka

Poziom śmierci ebook i audiobook

Lee Child

4,4

27 osób interesuje się tą książką

Opis

Pierwsza powieść z Jackiem Reacherem!

W Margrave, sennym miasteczku w Georgii, wszystko wygląda idealnie. Tak idealnie, że aż budzi grozę. Zero problemów, zero przemocy. Jack Reacher zamierza spędzić tu leniwy weekend, ale ledwie przekracza granice miasta, zostaje aresztowany. Właśnie popełniono morderstwo, a że Reacher jest jedynym obcym, automatycznie staje się głównym podejrzanym.

Kilkadziesiąt godzin spędzonych w więzieniu wśród najbardziej niebezpiecznych kryminalistów to dopiero początek jego kłopotów. Nie ma pojęcia, że wdepnął w aferę, która sięga Waszyngtonu, a w Margrave zrobi się naprawdę gorąco.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 557

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 15 godz. 4 min

Lektor: Kamil Pruban

Popularność




Długie doświadczenie nauczyło mnie, iż najlepszą reakcją jest całkowite milczenie. Powiedz coś, a mogą cię źle usłyszeć, źle zrozumieć, błędnie zinterpretować twoje słowa, co może doprowadzić do skazania i do śmierci.

Teraz odszedłem. Wspaniałe uczucie, uczucie wolności, jakby przez całe życie dręczył mnie ćmiący ból głowy, ale ja nie dostrzegałem go, póki nie minął. Jedynym problemem było utrzymanie. Jak się utrzymać, nie rezygnując z wolności? Niełatwo.

Mylą się. By zrozumieć podróżnego bluesa, trzeba spędzić trochę czasu w zamknięciu, w celi albo w wojsku, gdzieś, gdzie człowiek tkwi w klatce. Gdzieś, gdzie oświetlony komin fabryczny wydaje się odległym pomnikiem niewyobrażalnej wolności.

Niepokoiłem się. Czułem się jak bohater książki dla dzieci, który wpada do dziury i nagle odkrywa, że znalazł się w dziwnym świecie, gdzie wszystko wygląda inaczej, niesamowicie, tak jak Alicja w krainie czarów. Czy ona wpadła do dziury? A może wysiadła z Greyhounda w niewłaściwym miejscu?

Widział też przed sobą większy problem: musiał powiedzieć szefowi, że nie mogło mnie być na miejscu o północy. Będzie musiał uprzejmie wyciągnąć od niego odwołanie zeznań. Trudne, gdy jest się nowym pracownikiem, zatrudnionym zaledwie od pół roku, i gdy osoba, z którą ma się do czynienia, to całkowity dupek, a w dodatku szef.

Pozbawia tekst kąśliwości, przekształca go w lament, przepowiednię, pociechę – to, czym powinien być blues. Leniwa tonacja G-dur sprawia, że melodia niemal nabiera słodyczy. Przestaje brzmieć w niej ból.

Nie, Finlay, to nie jest w porządku. Wiesz, że niczego nie zrobiłem. Do diabła, wiesz, że to nie ja. Cholernie boisz się tego tłustego kretyna Morrisona. A ja trafię do więzienia, bo jesteś tchórzliwym mięczakiem.

Adrenalina sprawiła, że cały się trząsłem, ściskał mi się żołądek, dyszałem, ciśnienie spadło mi do zera. Czułem się okropnie, ale nie aż tak źle, jak bym się czuł, gdybym niczego nie zrobił. Do tej pory zdążyliby już skończyć z Hubble’em i zabrali się do mnie.

Potrzebuję pomocy. – Dostałeś już wszelką pomoc – odparłem. – Beze mnie leżałbyś teraz na łóżku, a kolejka wielkich, napalonych facetów sięgałaby aż za drzwi. Jak dotąd, nie paliłeś się, by okazać mi wdzięczność.

Ta część z dowiedzeniem, że można mu ufać, bo się nie wygada, brzmiała nieźle. Kimkolwiek byli, z pewnością to zauważą. Kilka dni w więzieniu to jak rytuał wtajemniczenia. Zaszczytny order, to się liczy. Dobrze kombinujesz,