Nienawidzę cię! Nie odchodź! Zrozumieć osobowość borderline - Jerold J. Kreisman, Hal Straus - ebook

Nienawidzę cię! Nie odchodź! Zrozumieć osobowość borderline ebook

Jerold J. Kreisman, Hal Straus

4,0
46,90 zł

lub
Opis

Dla pacjentów, ich bliskich, przyjaciół i terapeutów.

Skrajne wahania nastroju i nieprzewidywalne wybuchy gniewu; dojmujące uczucie pustki i strach przed porzuceniem; burzliwe relacje międzyludzkie i skłonność do zachowań autodestrukcyjnych, aż po groźby i gesty samobójcze. Te powtarzające się objawy stanowią codzienność milinów osób z zaburzeniami osobowości z pogranicza (Borderline Personality Dissorder – BPD), ich krewnych i przyjaciół. Chociaż badania pokazują, że problem ten dotyka nawet co czwartej osoby poszukującej pomocy psychiatrycznej, to wciąż spotyka się z dużym niezrozumieniem społecznym, zaścjalistom przysparza trudności z diagnozą.

Autorzy w przystępny sposób przybliżają czytelnikowi świat osoby z BPD, pomagając zrozumieć, w jaki sposób postrzega ona rzeczywistość oraz jakie uczucia i myśli kłębią się w jej głowie – co znacznie ułatwiają liczne przykłady i zrozumiałe porównania. Jednocześnie dokładnie omawiają wszystkie typowe objawy, możliwe przyczyny zaburzenia i sposoby terapii. Osobne rozdziały poświęcono także praktycznym wskazówkom dotyczącym rozwiązywania sytuacji kryzysowych i komunikacji z osobami z zaburzeniami borderline. To doskonałą lektura zarówno dla samych osób z objawami BPD, ich bliskich, jak i terapeutów.

Nienawidzę cię! Nie odchodź! to pierwsza książka, dzięki której czytelnicy zapoznali się z zaburzeniem osobowości z pogranicza. Wszyscy jesteśmy ogromnie wdzięczni doktorowi Kreismanowi za jego pionierskie wysiłki na rzecz podniesienia świadomości na temat tego przysparzającego ogromnych cierpień zaburzenia psychicznego.

mgr Valerie Porr, założycielka i prezes Treatment and Research, Advancements National Association for Personality Disorder, autorka książki Overcoming BPD

Analiza prawdziwych przypadków oraz obszerna lista odnośników do źródeł pozwoli lepiej zrozumieć osobowość z pogranicza nie tylko szerokiemu gronu czytelników, lecz również specjalistom. Książka ta powinna trafić na półki pacjentów, ich przyjaciół i krewnych oraz wszystkich osób zaangażowanych w ich leczenie.

Randi Kreger, autorka książek Borderline: jak żyć z osobą o skrajnych emocjach i The Essential Family Guide to Borderline Personality Disorder

O zaburzeniach osobowości z pogranicza możemy mówić u osób, u których występuje co najmniej 5 z 9 poniższych objawów: Rozpaczliwe próby uniknięcia prawdziwego lub wyimaginowanego porzucenia. Niestabilne i burzliwe relacje interpersonalne. Brak wyraźnego poczucia własnej tożsamości. Impulsywne, potencjalnie szkodliwe i niebezpieczne zachowania (np. problemowe używanie substancji psychoaktywnych, nieodpowiedzialny seks, napady obżarstwa, nieostrożna jazda samochodem itd.) Ponawiane groźby lub gesty samobójcze albo samookaleczanie się. Gwałtowne wahania nastroju i skrajne reakcje na sytuacje stresowe. Chroniczne uczucie pustki. Częste i niewspółmierne do sytuacji okazywanie złości. Przemijające, wywołane stresem poczucie odrealnienia lub objawy paranoidalne.

Dr Jerold J. Kreisman, absolwent Cornell University Medical College w Nowym Jorku. Jest dożywotnim zasłużonym członkiem Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego i profesorem nadzwyczajnym na wydziale psychiatrii St. Louis University. Współautor książki Sometimes I Act Crazy: Living with Borderline Personality. Prowadzi prywatną klinikę w St. Louis w stanie Missouri w USA.

Hal Straus, ponad 25 lat zajmuje się profesjonalnie pisaniem i redakcją publikacji o tematyce medycznej. Jest autorem i współautorem siedmiu książek z dziedziny psychologii, sportu i zdrowia, w tym Sometimes I Act Crazy: Living with Borderline Personality. Dyrektor ds. wydawniczych w stowarzyszeniu specjalizującym się w tematyce medycznej.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 398

Popularność




Tytuł oryginału: I Hate You – Don’t Leave Me

Copyright © 2010 by Jerold J. Kreisman, MD, and Hal Straus

All rights reserved including the right of reproduction in whole or in part in any form.

This edition published by arrangement with TarcherPerigee, an imprint of Penguin Publishing Group, a division of Penguin Random House LLC.

© Copyright for Polish Translation and Edition by Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Wydanie I, Kraków 2018 All rights reserved

Redaktor naukowy

dr Bianka Jarco-Lewandowska

Projekt okładki i stron tytułowych

Pracownia Register

Niniejszy utwór ani żaden jego fragment nie może być reprodukowany, przetwarzany i rozpowszechniany w jakikolwiek sposób za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych oraz nie może być przechowywany wżadnym systemie informatycznym bez uprzedniej pisemnej zgody Wydawcy.

ISBN 978-83-233-4364-6

www.wuj.pl

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

Redakcja: ul. Michałowskiego 9/2, 31-126 Kraków

tel. 12-663-23-80, tel./fax 12-663-23-83

Dystrybucja: tel. 12-631-01-97, tel./fax 12-631-01-98

tel. kom. 506-006-674, e-mail: sprzedaz@wuj.pl

Konto: PEKAO SA, nr 80 1240 4722 1111 0000 4856 3325

Tak jak wszystko, niezmiennie, dla Doody

Autor dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszej publikacji numery telefonów i adresy internetowe były poprawne w dniu publikacji książki; ani wydawca, ani autor nie ponoszą jednak żadnej odpowiedzialności za błędy lub zmiany zaistniałe po wydaniu niniejszej książki. Wydawca nie sprawuje też nadzoru nad stronami internetowymi autora bądź innych osób ani nie bierze żadnej odpowiedzialności za ich treść.

Zrzeczenie się odpowiedzialności: Dołożyliśmy wszelkich starań, aby zawarte w niniejszej publikacji informacje były prawdziwe i poprawne. Książka ta stanowić ma w zamierzeniu tylko ogólny przewodnik po jednym z zaburzeń osobowości i nie może zastąpić rzetelnej porady medycznej ani pomocy udzielonej czytelnikom przez lekarza. Historie przytaczane na początku wielu rozdziałów oraz inne pojawiające się w książce opisy przypadków powstały na drodze kompilacji biografii kilku postaci i nie przedstawiają losów żadnej faktycznie istniejącej osoby, żywej lub zmarłej. Wszelkie podobieństwo do jakiejkolwiek rzeczywistej osoby jest niezamierzone i całkowicie przypadkowe. Wszystkie zawarte w niniejszej publikacji zalecenia przedstawiane są bez udzielenia żadnych gwarancji ze strony autorów i wydawcy. Autorzyi wydawca zrzekają się wszelkiej odpowiedzialności, bezpośredniej lub pośredniej, za skutki i konsekwencje wynikające z wykorzystania jakichkolwiek zawartych w tej książce informacji lub sugestii.

Podziękowania

Ukończenie nowego wydania tej książki wymagało zarówno ogromnego wsparcia, jak i wyrozumiałości. Jako pierwszy pomocy udzielił nam Bruce Seymour z Goodeye Photoshare (goodeye-photoshare.com), który poświęcił mnóstwo czasu na doglądanie kwestii technicznych związanych z przygotowaniem rękopisu i włożył w to wiele wysiłku. Drugi serdeczny przyjaciel, Eugene Horwitz, umiejętnie rozwikłał frustrujące problemy komputerowe. Moje asystentki, Jennifer Jacob i Cindy Fridley, pomogły zgromadzić artykuły i książki, które wykorzystaliśmy w naszej pracy. Lynne Klippel, energiczna bibliotekarka z DePaul Health Center w St. Louis, wyszukała dla nas pomocne materiały.

Ogromną wyrozumiałość okazali również moi wspólnicy oraz pracownicy z Allied Behavioral Consultants w St. Louis, którzy dali mi wolną rękę, abym mógł podjąć się tego zadania. Moja żona Judy oraz dzieci: Jenny, Adam, Brett i Alicia, maluchy Owen i Audrey oraz Zawodnik, który Zostanie-Nazwany-Później, dzielnie zgodzili się przegapić kilka meczów baseballowych, nieco przedstawień i wiele filmów, gdy poświęcałem słoneczne popołudnia na gromadzenie informacji i pisanie.

Chcielibyśmy podziękować też naszej agentce, Danielle Egan-Miller z Browne & Miller Literary Associates oraz naszemu wydawcy Johnowi Duffowi i naszej redaktorce Jeanette Shaw z Perigee/Penguin. Wszyscy odegrali ważną rolę w kształtowaniu treści niniejszej książki.

Przedmowa

Gdy w roku 1989 ukazało się pierwsze wydanie Nienawidzę cię! Nie odchodź!,szeroki krąg odbiorców miał do dyspozycji niewiele informacji na temat zaburzenia osobowości z pogranicza (ang. Borderline Personality Disorder, w skrócie: BPD). Badania nad przyczynami i metodami leczenia BPD były dopiero w powijakach. Nieliczne artykuły publikowane w czasopismach adresowanych do szerokiej publiczności przedstawiały ogólnikowy zarys tego zaburzenia, gdy wiedza o nim zaczęła stopniowo przedostawać się do „amerykańskiej świadomości”. Nie było praktycznie żadnych książek na temat zaburzenia osobowości z pogranicza adresowanych do pacjentów, ich najbliższej rodziny i przyjaciół. Reakcja na naszą publikację, zarówno w kraju, jak i za granicą, gdzie dotarła dzięki przekładom na języki obce, niezwykle mnie ucieszyła. Wygląda na to, że udało mi się zrealizować mój zamiar napisania książki przystępnej w odbiorze dla szerokiego kręgu czytelników, a mimo to przydatnej również dla specjalistów, z pomocnymi odnośnikami do materiałów źródłowych.

W ciągu ostatnich dwudziestu lat dokonały się w tej sferze ogromne zmiany. Wydano kilka nowych pozycji na temat zaburzenia osobowości z pogranicza, w tym książkę naszego autorstwa, Sometimes I Act Crazy (2004), opisującą doświadczenia związane z BPD z perspektywy dotkniętych tym zaburzeniem jednostek, ich krewnych oraz leczących ich specjalistów. Lepsze zrozumienie etiologii, powiązań biologicznych, genetycznych, psychologicznych i społecznych oraz różnych metod leczenia sprawia, że nasza wiedza wzrasta w postępie geometrycznym. Pracując nad drugim wydaniem tej książki, chcieliśmy więc zwrócić uwagę na najważniejsze postępy i wyjaśnić ich znaczenie, jak również przedstawić przydatne, opatrzone odnośnikami informacje dla specjalistów – a przy tym oddać do rąk czytelników książkę, która posłuży laikowi jako interesujące wprowadzenie do tematu zaburzenia osobowości z pogranicza. W celu sprostania wszystkim tym wymaganiom kilka rozdziałów wymagało jedynie aktualizacji, inne jednak – zwłaszcza te dotyczące potencjalnych biologicznych i genetycznych źródeł BPD – zostały praktycznie napisane na nowo, aby uwzględnić wnioski płynące z najnowszych badań naukowych. Co więcej, poszczególne podejścia psychoterapeutyczne oraz farmakoterapia rozwinęły się do tego stopnia, że trzeba było dodać zupełnie nowe rozdziały omawiające te zagadnienia. Również i w tym wydaniu pojawiają się historie przypadków z prawdziwego życia, mające zobrazować czytelnikowi, jak wygląda życie jednostki z zaburzeniem pogranicznym oraz życie u boku cierpiącej na taką przypadłość osoby. Tło tych opowieści zostało jednak zmienione tak, aby trafnie odzwierciedlało zmiany, jakie dokonały się w społeczeństwie amerykańskim między poprzednim a obecnym stuleciem. Największa zmiana w porównaniu do pierwszego wydania dokonała się być może w ogólnym wydźwięku: dwie dekady temu prognozy dla pacjentów były z oczywistych względów mało optymistyczne, teraz są zaś – dzięki licznym badaniom longitudinalnym(podłużnym) – o wiele bardziej pozytywne.

Pomimo dokonujących się postępów, trudno ukryć rozczarowanie, gdy przegląda się przedmowę do pierwszego wydania i pojawia się świadomość, że chorzy wciąż spotykają się z niezrozumieniem i stygmatyzacją. Zaburzenie z pogranicza niezmiennie wzbudza dezorientację w społeczeństwie i przeraża wielu specjalistów. Nie tak dawno temu, bo w roku 2009, artykuł w magazynie „Time”donosił, że „psychologowie najbardziej obawiają się właśnie pacjentów z zaburzeniem z pogranicza”, a „[w]ielu terapeutów nie ma pojęcia, jak [ich] leczyć”. Jak zauważyła Marsha M. Linehan, jedna z najwybitniejszych ekspertek w temacie BPD: „Osoby z zaburzeniem z pogranicza są psychologicznym odpowiednikiem pacjentów z poparzeniami trzeciego stopnia. Można powiedzieć, że nie mają absolutnie żadnej emocjonalnej warstwy ochronnej. Najmniejsze dotknięcie lub poruszenie może wywołać ogromny ból”1. Rozwój konkretnych terapii i leków wycelowanych w objawy tego zaburzenia (patrz rozdział 8 i 9) przyniósł nieco ulgi od dolegliwości, z jakimi zmagają się pacjenci. Co być może jeszcze ważniejsze, publiczna świadomość w temacie BPD znacząco wzrosła w porównaniu ze stanem z 1989 roku. Jak dowodzi wykaz materiałów źródłowych zamieszczony na końcu naszej publikacji, liczba książek, portali internetowych i grup wsparcia związanych z BPD znacząco wzrosła. Najdobitniejszy dowód na wzrost społecznej świadomości na temat tego zaburzenia pojawił się być może w 2008 roku, gdy Kongres USA ogłosił maj „miesiącem świadomości zaburzenia osobowości z pogranicza”.

Pomimo to wciąż piętrzą się ogromne wyzwania, zwłaszcza ­finansowe. Zwrot kosztów za świadczenia medyczne oparte na technikach poznawczych nadal pozostaje na zawstydzającym, niewspółmiernie niskim poziomie. Większość towarzystw ubezpieczeniowych (jak również Medicare2) za godzinę psychoterapii zwraca mniej niż 8 procent stawki, na jaką wycenione zostały drobne, przeprowadzane w trybie ambulatoryjnym zabiegi chirurgiczne, jak choćby trwająca piętnaście minut operacja usuwania zaćmy. Niewystarczający jest również zakres badań nad zaburzeniem osobowości z pogranicza. Wskaźnik częstotliwości występowania BPD w populacji jest dwa razy wyższy od łącznego wskaźnika dla schizofrenii i zaburzenia dwubiegunowego, a jednak [amerykański – przyp. tłum.] Narodowy Instytut do spraw Zdrowia Psychicznego (NIMH) przeznacza mniej niż 2 procent funduszy poświęconych na badanie tych chorób na badania nad BPD3. W czasie, gdy państwo usiłuje ograniczyć nakłady na służbę zdrowia, trzeba zrozumieć, że inwestycja w badania poprawi z czasem sytuację zdrowotną w kraju, obniżając tym samym wydatki na służbę zdrowia w perspektywie długofalowej. Będziemy musieli jednak na nowo przemyśleć priorytety, jakie wyznaczamy w ramach naszych ograniczonych zasobów, oraz uświadomić sobie, że reglamentacja funduszy może ograniczyć możliwość nie tylko zapewniania świadczeń opiekuńczych, ale również dokonywania postępów przybliżających nas do odkrycia skutecznych metod leczenia.

Wielu czytelników i specjalistów było uprzejmych określić pierwsze wydanie tej książki mianem „klasyka” w swojej dziedzinie. Po dwóch dekadach z dużym zamiłowaniem powróciliśmy do naszej pracy i zaktualizowaliśmy ją, opierając się na licznych informacjach zgromadzonych w czasie, jaki upłynął od publikacji pierwszego wydania. Mam nadzieję, że poprzez odświeżenie i odnowienie naszego pierwotnego wysiłku przyczynimy się choć w małym stopniu do wyjaśnienia nieporozumień i usunięcia piętna wiążącego się z BPD. Będziemy zaszczyceni, jeśli nasza publikacja będzie w dalszym ciągu szeroko cytowana jako główne źródło wiedzy w tej dziedzinie.

– dr med. Jerold J. Kreisman

Nota do czytelnika

Większość książek o tematyce zdrowotnej przestrzega określonych wskazówek stylistycznych (na przykład Publication Manual of the American Psychological Association),które mają służyć zminimalizowaniu piętna choroby oraz promowaniu stosowania poprawnych politycznie, inkluzywnych płciowo form językowych. W szczególności odradza się odnoszenie się do ludzi za pośrednictwem nazw zaburzeń (na przykład: „schizofrenik zwykle ma...”); powinno się raczej mówić o osobie, u której występują objawy danego zaburzenia (na przykład: „pacjent, u którego zdiagnozowano schizofrenię, zwykle ma...”).

Rekomendacje te są pod pewnymi względami godne pochwały, utrudniają jednak przekaz informacji. Choć potępiamy brak szacunku i dehumanizację, które może sugerować odnoszenie się do ludzi przy użyciu nazw trapiących ich chorób („Sprawdź, jak się czuje woreczek żółciowy w sali obok!”), postanowiliśmy jednak, aby przez wzgląd na przejrzystość i czytelność wywodu odnosić się czasem do chorych za pośrednictwem zdiagnozowanych u nich przypadłości. Używamy na przykład sformułowania „osobowość pograniczna” lub „osoba z BPD” jako swoistego skrótu dla bardziej precyzyjnego określenia: „człowiek/ludzie, którzy wykazują objawy pasujące do diagnozy zaburzenia osobowości z pogranicza zgodnie z definicją zawartą w czwartym, poprawionym wydaniu Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders (DSM-IV-TR) opublikowanym przez Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatryczne”. Mamy nadzieję, że czytelnik zaakceptuje takie rozwiązanie, mające na celu zwiększenie przejrzystości wywodu i ułatwienie lektury tekstu4.

1John Cloud, Minds on the Edge, „Time” 2009,19 stycznia, s. 42–46.

2Amerykański program rządowy zapewniający ubezpieczenie zdrowotne dla wybranych grup obywateli (przyp. tłum.).

3John G. Gunderson, Borderline Personality Disorder: Ontogeny of a Diagnosis, „American Journal of Psychiatry” 2009, 166, s. 530–539.

4W polskim przekładzie „Noty do czytelnika” pominięto kilka zdań dotyczących kwestii językowych odnoszących się do języka angielskiego (przyp. tłum.).

1

Świat osobowości z pogranicza

Wszystko wyglądało nierealnie, wszystkie dźwięki były nierealne. Wszystko było inne, niż jest w rzeczywistości. Tego chciałem – chciałem być sam z sobą w świecie, w którym prawda jest nieprawdziwa, w którym życie nie jest życiem.

– Zmierzch długiego dnia, Eugene O’Neill5

Doktor White myślał, że wszystko pójdzie stosunkowo gładko. Leczył Jennifer od pięciu lat, podczas których uskarżała się na różne problemy zdrowotne. White podejrzewał, że jej dolegliwości gastryczne wynikają z zapalenia żołądka, przepisał jej więc środki zobojętniające kwas żołądkowy. Gdy pomimo leczenia zaczęła się uskarżać na coraz mocniejszy ból, a rutynowe testy nie wykazały żadnych nieprawidłowości, wypisał Jennifer skierowanie do szpitala.

Po przeprowadzeniu szczegółowych badań doktor White spytał Jennifer, czy w pracy i w domu zdarzają jej się sytuacje stresowe. Od razu przyznała, że praca na stanowisku kierowniczym w dziale kadr dużej korporacji jest bardzo stresująca, ale, jak to ujęła: „dużo osób ma stresującą pracę”. Przyznała też, że ostatnio w domu panuje bardziej nerwowa atmosfera: stres potęguje absorbująca czasowo kancelaria prawnicza jej męża oraz obowiązki związane z opieką nad dzieckiem. Nie przypuszczała jednak, aby zachodził związek pomiędzy tymi czynnikami a jej dolegliwościami żołądkowymi.

Gdy doktor White zalecił Jennifer, żeby skonsultowała się z psychiatrą, w pierwszej chwili odmówiła. Dopiero gdy lekkie dolegliwości przeobraziły się w kłujący ból, niechętnie zgodziła się na wizytę u psychiatry – doktora Graya.

Spotkanie doszło do skutku kilka dni później. Jennifer była atrakcyjną blondynką. Miała dwadzieścia osiem lat, ale wyglądała na mniej. Leżała w łóżku na sali szpitalnej, która z anonimowego pokoju przemieniła się w naznaczone osobistym charakterem miejsce schronienia. W łóżku miała przy sobie maskotkę; druga leżała na szafce nocnej obok paru zdjęć męża i syna. Kartki z życzeniami powrotu do zdrowia ustawiono starannie w rządku na parapecie w otoczeniu kompozycji kwiatowych.

Na początku Jennifer zachowywała się bardzo oficjalnie, odpowiadając na wszystkie pytania doktora Graya z wielką powagą. Potem zażartowała, że przez swoją pracę „wylądowała u psychiatry”. Im dłużej mówiła, tym wydawała się smutniejsza, a jej głos stawał się mniej władczy i bardziej dziecinny.

Przyznała lekarzowi, że awans w pracy wiązał się z większymi wymaganiami, nowe obowiązki sprawiały zaś, że czuła się niepewnie. Jej pięcioletni syn właśnie poszedł do szkoły i rozłąka okazała się trudna dla nich obojga. Zaczęły się nasilać konflikty między nią i jej mężem, Allanem. Opisała gwałtowne wahania nastroju i problemy ze snem. Miała coraz słabszy apetyt i traciła na wadze. Pogorszyła jej się koncentracja, obniżyły się też poziom energii życiowej i libido.

Doktor Gray przepisał Jennifer na próbę leki antydepresyjne, po których zmniejszyły się jej dolegliwości gastryczne; leki pomogły jej też najwyraźniej unormować rytm snu. Po kilku dniach pacjentka mogła zostać wypisana ze szpitala; zgodziła się kontynuować terapię w trybie ambulatoryjnym.

W następnych tygodniach Jennifer opowiedziała nieco więcej o swoim dzieciństwie. Wychowała się w małym miasteczku; była córką znanego biznesmena i jego „bywającej na salonach” żony. Ojciec Jennifer, starszy zboru w miejscowym kościele, wymagał od córki i jej dwóch starszych braci idealnego zachowania, wciąż przypominając dzieciom, że społeczność bacznie je obserwuje. Oceny, zachowanie, a nawet myśli Jennifer nigdy nie były wystarczająco dobre. Bała się swojego ojca, a jednak nieustannie – choć bez powodzenia – starała się zdobyć jego aprobatę. Matka była bierna i obojętna. Rodzice Jennifer poddawali ocenie jej znajomych, często uznając ich za nieodpowiednich. W związku z tym miała niewielu przyjaciół, nie wspominając już o zaproszeniach na randki.

Jennifer opisała swoje ulegające gwałtownym wahaniom emocje – zjawisko to pogłębiło się najwyraźniej, gdy poszła na studia. Wtedy po raz pierwszy zaczęła pić alkohol, czasem bez umiaru. Bez powodu popadała w smutek i depresję, następnie zaś ogarniało ją uczucie szczęścia i miłości.Czasem wybuchała gniewem na swoich znajomych – podobne napady złości udawało jej się jakoś tłumić w sobie, gdy była dzieckiem.

Mniej więcej w tym samym czasie zaczęła doceniać zainteresowanie okazywane jej przez płeć przeciwną, którego wcześniej zawsze unikała. Bycie pożądaną sprawiało jej przyjemność, zawsze miała jednak poczucie, że w jakimś sensie „wprowadza tych mężczyzn w błąd” lub że ich oszukuje. Gdy tylko zaczynała się spotykać z jakimś adoratorem, zaraz torpedowała ich związek, prowokując konflikty.

Allana poznała w czasie, gdy kończył studia prawnicze. Nieprzerwanie o nią zabiegał i nie pozwolił się odpędzić, gdy próbowała się wycofać. Lubił wybierać jej ubrania i doradzać, w jaki sposób powinna chodzić, jak mówić oraz zdrowo się odżywiać. Nalegał, aby chodziła z nim na siłownię, gdzie często ćwiczył.

„Allan dał mi tożsamość” – wyjaśniła Jennifer. Doradzał jej, jak powinna się zachowywać w stosunku do jego wspólników i klientów: kiedy należy być bardziej konfrontacyjną, a kiedy spokojną. Miała do dyspozycji obsadę aktorską – role czy też postacie, które mogła na zawołanie wprowadzić na scenę.

Po naleganiach Allana pobrali się, zanim Jennifer skończyła trzeci rok studiów. Przerwała naukę i zaczęła pracować jako recepcjonistka, pracodawca docenił jednak jej inteligencję i awansował ją na bardziej odpowiedzialne stanowisko.

Sytuacja w domu zaczęła się jednak pogarszać. Z uwagi na swoją karierę i zainteresowanie kulturystyką Allan coraz częściej przebywał poza domem, ku ogromnemu niezadowoleniu Jennifer. Czasem inicjowała kłótnie tylko po to, żeby spędził nieco więcej czasu w domu. Często prowokowała go, żeby ją uderzył, następnie zaś zachęcała, aby się z nią kochał.

Jennifer miała niewielu przyjaciół. Miała złe mniemanie o kobietach i uważała je za nudne plotkary. Żywiła nadzieję, że narodziny Scotta, który przyszedł na świat dwa lata po ślubie, pozwolą jej osiągnąć wewnętrzny spokój, którego dotąd jej brakowało. Myślała, że syn zawsze będzie ją kochał i nigdy jej nie zostawi. Obowiązki związane z opieką nad niemowlęciem okazały się jednak zbyt przytłaczające i po jakimś czasie Jennifer postanowiła wrócić do życia zawodowego.

Choć w pracy odnosiła sukcesy i często ją chwalono, Jennifer wciąż czuła się niepewnie, miała poczucie, że „udaje”. Wdała się w romans ze starszym o prawie czterdzieści lat współpracownikiem.

„Zwykle wszystko jest w porządku” – przyznała Jennifer doktorowi Grayowi. „Jest jednak inne wcielenie, które czasem przejmuje nade mną władzę i kontrolę. Jestem dobrą matką. Owa druga strona robi jednak ze mnie dziwkę; sprawia, że zachowuję się w szalony sposób!”.

Jennifer cały czas szydziła z siebie, zwłaszcza gdy była sama; w chwilach samotności czuła się porzucona – tłumaczyła to własną bezwartościowością. Miała wrażenie, że jeśli nie znajdzie sposobu, aby uwolnić się od tych uczuć, pogrąży się w stanie przytłaczającego lęku. Czasem zdarzały jej się napady objadania się – pewnego razu zjadła całą miskę surowego ciasta, zanim zdążyła je upiec. Wpatrywała się przez wiele godzin w zdjęcia swojego syna i męża, usiłując „utrzymać ich przy życiu w swoim mózgu”.

Wygląd zewnętrzny Jeniffer podczas kolejnych sesji terapeutycznych całkowicie się zmieniał. Gdy przychodziła bezpośrednio z biura, miała na sobie strój biznesowy, nadający jej dojrzały i elegancki wygląd, zaś w dni wolne od pracy pojawiała się w krótkich spodenkach i podkolanówkach, z włosami zaplecionymi w warkocze; na tych spotkaniach zachowywała się niczym mała dziewczynka z piskliwym głosem i ograniczonym zasobem słów.

Czasem przemiana dokonywała się na oczach doktora Graya. W jednej chwili Jennifer wykazywała się przenikliwością i inteligencją, chętnie współpracując w celu osiągnięcia większego samozrozumienia, następnie zaś przeobrażała się w kokieteryjne i przymilne dziecko, twierdząc, że nie jest w stanie funkcjonować w świecie dorosłych. Potrafiła być słodka i czarująca lub manipulować i okazywać wrogie nastawienie. Czasem wybiegała wzburzona z sesji, zarzekając się, że nigdy nie wróci, aby podczas kolejnego spotkania drżeć ze strachu, że doktor Gray więcej jej nie przyjmie.

Jennifer czuła się jak dziecko zamknięte w skórze dorosłej osoby. Była zdumiona, że inni dorośli okazują jej szacunek; czuła, iż lada chwila przejrzą jej kamuflaż i ogłoszą wszem i wobec, że „cesarzowa jest naga”. Potrzebowała kogoś, kto by ją kochał i chronił przed światem. Rozpaczliwie szukała bliskości, lecz gdy ktoś za bardzo się zbliżył, uciekała.

Jennifer cierpi na zaburzenie osobowości z pogranicza (borderline, BPD6). Nie ona jedna. Ostatnie badania wykazały, że co najmniej 18 milionów Amerykanów (prawie 6 procent całej populacji) przejawia podstawowe objawy BPD; wiele badań sugeruje, iż liczba ta jest zaniżona7. Około 10 procent pacjentów leczących się psychiatrycznie w trybie ambulatoryjnym, 20 procent pacjentów hospitalizowanych oraz od 15 do 25 procent wszystkich osób szukających pomocy psychiatrycznej uzyskuje diagnozę stwierdzającą to właśnie zaburzenie. Borderline jest jednym z najczęściej występujących zaburzeń osobowości8.

Pomimo tak częstego występowania BPD pozostaje stosunkowo nieznane szerszej publiczności. Zapytaj dowolnego człowieka na ulicy o zaburzenia lękowe, depresję lub alkoholizm, a będzie zapewne w stanie przedstawić pobieżny, nawet jeśli nie do końca precyzyjny, opis tych chorób. Gdybyś poprosił go jednak o zdefiniowanie BPD, ­zapewne nie miałby pojęcia, o czym mówisz. Równocześnie gdyby zapytać o to zaburzenie doświadczonego klinicystę zajmującego się zdrowiem psychicznym, otrzymalibyśmy wyczerpującą odpowiedź. Głęboko wzdychając, wykrzyknąłby, że spośród wszystkich pacjentów leczących się psychiatrycznie ci z zaburzeniem z pogranicza są najtrudniejsi, wzbudzają najwięcej obaw i najbardziej chciałoby się ich uniknąć – bardziej niż schizofreników, alkoholików i wszystkich innych pacjentów. Od ponad dekady BPD przyczaiło się niczym „Trzeci Świat” chorób umysłowych – mglisty, przytłaczający i przywodzący na myśl niejasne zagrożenie.

Zaburzenie osobowości z pogranicza nie jest powszechnie znane po części dlatego, że rozpoznanie to pozostaje wciąż stosunkowo nowe. Przez lata słowo „pogranicze” służyło jako uniwersalna kategoria skupiająca pacjentów, których objawy nie pasowały do bardziej ugruntowanych diagnoz. Osoby określane mianem „z pogranicza” zdawały się bardziej chore od neurotyków (cierpiących na ostre zaburzenia lękowe na gruncie konfliktów emocjonalnych), lecz mniej chore od psychotyków (którzy nie są w stanie normalnie funkcjonować ze względu na oderwanie od rzeczywistości).

BPD współwystępuje też i graniczy z innymi zaburzeniami psychicznymi, takimi jak: depresja, zaburzenia lękowe, zaburzenie dwubiegunowe (maniakalno-depresyjne), schizofrenia, zaburzenie somatyzacyjne (hipochondria9), dysocjacyjne zaburzenie tożsamości (osobowość wieloraka), zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD), zaburzenie stresowe pourazowe, alkoholizm, zażywanie narkotyków (w tym uzależnienie od nikotyny), zaburzenia odżywiania, fobie, zaburzenie obsesyjno-kompulsywne, histeria10, socjopatia11i inne zaburzenia osobowości.

Choć nazwy zaburzenie pograniczne użyto po raz pierwszy w latach 30. XX wieku, to przypadłość ta została wyraźnie zdefiniowana dopiero w latach 70. ubiegłego stulecia. Przez wiele lat psychiatrzy nie byli najwyraźniej w stanie zgodzić się co do tego, czy taki odrębny zespół cech w ogóle istnieje, nie wspominając już o konkretnych objawach niezbędnych do postawienia diagnozy. Jednakże, gdy coraz więcej osób zaczęło zgłaszać się na terapię, uskarżając się na szczególny zestaw problemów życiowych, wyodrębniono precyzyjne objawy pozwalające rozpoznać to zaburzenie. Kryteria diagnostyczne dla BPD zostały zdefiniowane po raz pierwszy w 1980 roku w opublikowanym przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne trzecim wydaniu Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders (DSM-III), diagnostycznej biblii psychiatrów. Od tego czasu ukazało się kilka aktualizacji DSM; najnowsza to DSM-IV-TR, wydana w 2000 roku12. Choć między różnymi szkołami w obrębie psychiatrii wciąż toczy się spór w kwestii właściwej natury, przyczyn i metod leczenia BPD, to w Stanach Zjednoczonych zaburzenie to jest dziś oficjalnie uznawane za poważny problem w obszarze zdrowia psychicznego. W istocie na pacjentów z BPD przypada większy procent świadczeń z zakresu zdrowia psychicznego niż na pacjentów z praktycznie każdą inną diagnozą13. Co więcej, badania potwierdzają, że około 90 procentom pacjentów z BPD postawiono również co najmniej jedną inną poważną diagnozę psychiatryczną14.

Pod wieloma względami zaburzenie osobowości z pogranicza jest w psychiatrii tym, czym wirus w medycynie ogólnej: nieprecyzyjnym terminem na określenie mglistej, lecz groźnej choroby, którą ciężko jest leczyć i trudno jest zdefiniować, lekarz nie jest zaś w stanie adekwatnie wyjaśnić pacjentowi, na czym ona polega.

Granice demograficzne

Kim są spotykane przez nas na co dzień osoby z zaburzeniem z pogranicza?

To Carol, z którą znacie się od czasu podstawówki. Z powodu drobnego uchybienia oskarża cię, że zadałeś jej cios w plecy i ­stwierdza, że tak naprawdę nigdy nie byłeś jej przyjacielem. Po kilku tygodniach lub miesiącach Carol dzwoni do ciebie, miła i wyluzowana, jak gdyby między wami nigdy nic nie zaszło.

To Bob, twój szef. Jednego dnia entuzjastycznie wychwala twoje zaangażowanie w rutynowe zadania; kolejnego dnia strofuje cię za błahą pomyłkę. Czasem zachowuje się w pełen rezerwy, zdystansowany sposób; innym razem staje się nagle i ostentacyjnie „jednym z paczki”.

To Arlene, dziewczyna twojego syna. Niekiedy bywa ucieleśnieniem panienki z dobrego domu, następnie zaś przypomina punkowca. Pewnego wieczoru zrywa z twoim synem, aby wrócić kilka godzin później, zapewniając o nieskończonym oddaniu.

To Brett, twój sąsiad. Nie radząc sobie z rozpadem swojego małżeństwa, w jednej chwili zaprzecza ewidentnej niewierności swojej żony, aby za chwilę przypisać sobie całkowitą odpowiedzialność za jej zdradę. Desperacko i kurczowo trzyma się swojej rodziny, miotając się między poczuciem winy i nienawiścią do samego siebie a wściekłymi atakami na żonę i dzieci, którzy tak „niesprawiedliwie” go oskarżają.

Jeśli bohaterowie tych krótkich opisów sprawiają wrażenie niekonsekwentnych, nie powinno to dziwić – niespójność to charakterystyczna cecha BPD. Niezdolne do tolerowania paradoksów jednostki z osobowością z pogranicza same są chodzącymi paradoksami, ucieleśnionymi „paragrafami 22”15. Ich niestabilność była ważnym powodem, dla którego specjalistom w dziedzinie zdrowia psychicznego tak trudno było zdefiniować jednolity zestaw kryteriów diagnostycznych dla tego zaburzenia.

Zaskakiwać nie powinno również to, że postacie te mogą wydawać się aż nazbyt dobrze znajome. Bardzo prawdopodobne, że masz małżonka, krewnego, bliskiego znajomego lub współpracownika, który choruje na zaburzenie z pogranicza. Być może wiesz już nieco na temat BPD lub rozpoznajesz cechy osobowości pogranicznej u siebie samego.

Choć trudno to dokładnie oszacować, specjaliści w zakresie zdrowia psychicznego twierdzą zgodnie, że liczba osób z zaburzeniem z pogranicza w ogólnej populacji wzrasta, i to w szybkim tempie – choć niektórzy uważają, że zwiększa się nie tyle liczba osób z BPD, ile raczej świadomość terapeutów co do istnienia tej choroby.

Czy osobowość z pogranicza faktycznie jest nową współczesną plagą, czy nowa jest może tylko diagnostyczna etykieta zaburzenie pograniczne? Tak czy inaczej, zaburzenie to pozwoliło rzucić nowe światło na psychologiczne uwarunkowania kilku innych powiązanych z nim przypadłości. Liczne badania potwierdziły związek między BPD a anoreksją, bulimią, ADHD, uzależnieniem od narkotyków oraz samobójstwami wśród nastolatków – w ostatniej dekadzie wszystkie te zjawiska nasiliły się w alarmującym tempie. Niektóre badania wykazały, że prawie 50 procent wszystkich pacjentów przyjętych do ośrodków leczenia zaburzeń odżywiania cierpi również na BPD16. Wyniki innych badań pokazały z kolei, że ponad 50 procent osób nadużywających substancji psychoaktywnych spełnia również kryteria diagnostyczne dla zaburzenia z pogranicza.

Wśród jednostek z osobowością pograniczną bardzo często występują skłonności autodestrukcyjne lub gesty samobójcze – są one w istocie jednym z definiujących kryteriów tego zaburzenia. Nawet 70 procent pacjentów z BPD podejmuje próby samobójcze. Odsetek udokumentowanych samobójstw waha się od około 8 do 10 procent; w przypadku nastolatków z zaburzeniem z pogranicza wskaźnik ten jest jeszcze wyższy. Prawdopodobieństwo targnięcia się na własne życie wzrasta w przypadku historii wcześniejszych prób samobójczych, chaotycznego życia rodzinnego i braku sieci wsparcia. Ryzyko zwiększa się jeszcze bardziej wśród pacjentów z BPD, którzy cierpią również na zaburzenia depresyjne lub maniakalno-depresyjne (dwubiegunowe), oraz wśród tych, którzy są zarazem uzależnieni od alkoholu i środków odurzających17.

Jak lekarze diagnozują zaburzenia psychiczne

Pierwsze dwa wydania DSM, które ukazały się przed 1980 rokiem, przedstawiały choroby psychiczne w kategoriach opisowych. W DSM-III zaburzenia psychiczne zdefiniowano jednak wedle ustrukturyzowanego, kategorialnego paradygmatu. Zaproponowano więc listę kryteriów sugerujących pewną konkretną chorobę, a jeśli u danej jednostki występuje pewna liczba tych objawów, uznaje się, że spełnia wymagania kategorialne niezbędne do postawienia diagnozy. Co ciekawe, w czterech aktualizacjach DSM wydanych po roku 1980 do kryteriów diagnostycznych dla BPD wprowadzono jedynie drobne zmiany. Jak wkrótce się przekonamy, zaburzenie z pogranicza powiązane zostało z dziewięcioma kryteriami, BPD rozpoznaje się zaś u osób spełniających co najmniej pięć z nich18.

Takie kategorialne podejście wzbudziło kontrowersje wśród psychiatrów, zwłaszcza w kontekście diagnozowania zaburzeń osobowości. Uważa się powszechnie, że – w odróżnieniu od większości innych chorób psychicznych – zaburzenia osobowości pojawiają się w pierwszych latach dorosłości i utrzymują się przez długi czas. Właściwe dla BPD cechy osobowości bywają zwykle trwałe i zmieniają się tylko stopniowo, wraz z upływem czasu. Kategorialny system definiowania może jednak prowadzić do nierealistycznych, nagłych zmian diagnozy. Pacjent z zaburzeniem z pogranicza, u którego występuje pięć objawów tej choroby, teoretycznie przestaje być uznawany za osobę dotkniętą BPD, jeśli zmianie ulegnie choćby jeden z symptomów. Takie nagłe „ozdrowienie” wydaje się niezgodne z koncepcją osobowości.

Niektórzy badacze sugerowali, aby dostosować DSM do wymiarowego podejścia diagnostycznego. W wypadku tego rodzaju modelu starano by się zdefiniować coś w rodzaju „stopni BPD”, nie ulega bowiem wątpliwości, że niektóre osoby cierpiące na to zaburzenie funkcjonują na wyższym poziomie od innych. Badacze ci sugerują, że zamiast próbować określić, czy dana osoba dotknięta jest – czy też nie – BPD, zaburzenie to należy rozpatrywać w ramach pewnego spektrum. Przykładano by zatem różną wagę do poszczególnych kryteriów diagnostycznych w zależności od tego, które objawy w następstwie badań zostałyby uznane za dominujące i bardziej długotrwałe. Tego rodzaju metoda pomogłaby stworzyć reprezentatywny, „czysty” prototyp zaburzenia z pogranicza, który umożliwiłby standardyzację pomiarów nasilenia choroby w zależności od tego, jak bardzo dany pacjent pasuje do opisu. Podejście wymiarowe pozwoliłoby też mierzyć stopień upośledzenia w funkcjonowaniu. Dzięki temu osobę z zaburzeniem pogranicznym uznawano by za lepiej lub gorzej funkcjonującą w zależności od tego, jak radzi sobie z codziennymi obowiązkami życiowymi. Inna metodologia mierzyłaby zaś poszczególne cechy, takie jak impulsywność, poszukiwanie nowości, zależność od nagrody, unikanie szkody i neurotyczność (uwzględniając takie cechy jak podatność na stres, słaba kontrola nad impulsami, poziom lęku, labilność nastroju etc.), które są łączone z BPD19. Tego typu modyfikacja podejścia diagnostycznego pozwoliłaby dokładniej mierzyć zmiany stanu pacjenta oraz stopień poprawy, zamiast ograniczać się zaledwie do stwierdzania obecności lub braku zaburzenia.

Aby lepiej zrozumieć różnicę między tymi dwoma podejściami diagnostycznymi, rozważmy sposób, w jaki pojmowana jest „płeć”. Twierdzenie, że ktoś jest mężczyzną albo kobietą, stanowi definicję kategorialną, opartą na obiektywnych kryteriach genetycznych i hormonalnych. Przypisywanie komuś męskości lub kobiecości ma jednak charakter wymiarowy, na który wpływ mają osobiste, kulturowe oraz inne mniej obiektywne czynniki. Przyszłe wydania DSM będą zapewne uwzględniać wymiarowe kryteria diagnostyczne.

Diagnoza BPD

Najnowsze wydanie DSM-IV-TR wymienia dziewięć kryteriów kategorialnych dla zaburzenia z pogranicza, z których do postawienia diagnozy występować musi co najmniej pięć20. Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że kryteria te nie są z sobą wcale powiązane lub że łączy je tylko odległe pokrewieństwo. Głębsza analiza ujawni jednak, że między dziewięcioma objawami BPD zachodzą misterne powiązania i że oddziałują one na siebie w taki sposób, że jeden symptom wywołuje pojawienie się drugiego, niczym tłoki w silniku spalinowym.

Dziewięć kryteriów diagnostycznych dla zaburzenia osobowości z pogranicza można pokrótce opisać następująco (wszystkie zostaną szczegółowo omówione w rozdziale 2):

Rozpaczliwe próby uniknięcia prawdziwego lub wyimaginowanego porzucenia. Niestabilne i burzliwe relacje interpersonalne. Brak wyraźnego poczucia własnej tożsamości. Impulsywne, potencjalnie szkodliwe zachowania w obszarach takich jak nadużywanie substancji psychoaktywnych, seks, kradzieże sklepowe, nieostrożna jazda samochodem, napady obżarstwa. Ponawiane groźby lub gesty samobójcze albo samookaleczanie się. Gwałtowne wahania nastroju i skrajne reakcje na sytuacje stresowe. Chroniczne uczucie pustki. Częste i niewspółmierne do sytuacji okazywanie złości.Przemijające, wywołane stresem poczucie odrealnienia lub paranoi.

Dziewięć wyżej wymienionych objawów można pogrupować w cztery główne obszary, na których często skupia się leczenie:

Niestabilność nastroju (kryteria 1, 6, 7 i 8).Impulsywność i niebezpieczne, niekontrolowane zachowania (kryteria 4 i 5).Psychopatologia interpersonalna (kryteria 2 i 3). Zniekształcone myśli i sposób postrzegania (kryterium 9).

Emocjonalna hemofilia

Pod powierzchnią klinicznej nomenklatury skrywa się cierpienie, jakiego doświadczają osoby z zaburzeniem z pogranicza oraz ich rodziny i przyjaciele. Dla osobowości pogranicznej większość życia przypomina przejażdżkę emocjonalną kolejką górską, nieprowadzącą do żadnego konkretnego celu. Ludziom żyjącym z osobą z BPD, kochającym ją lub próbującym ją leczyć wyprawa ta może wydawać się równie szalona, beznadziejna i frustrująca.

Jennifer oraz miliony innych osób z zaburzeniem pogranicznym prowokowane są do niekontrolowanych wybuchów wściekłości przeciwko tym, których najbardziej kochają. Czują bezsilność i pustkę, zaś ich tożsamość jest rozszczepiana przez głębokie sprzeczności emocjonalne.

Zmiany nastroju następują szybko i gwałtownie, strącając osobę z BPD z wyżyn radości ku otchłaniom depresji. W jednej chwili pełna złości, w następnej spokojna, często nie ma pojęcia, co spowodowało w niej taki gniew. Niezdolność zrozumienia źródeł takiego epizodu wywołuje jeszcze większą nienawiść do samego siebie oraz depresję.

Jednostka z zaburzeniem z pogranicza cierpi na swoistą hemofilię emocjonalną; brakuje jej mechanizmu krzepnięcia, niezbędnego, by zatamować gwałtowny strumień uczuć. Ukłuj delikatną „skórę” osoby z BPD, a wykrwawi się emocjonalnie na śmierć. Dłuższe okresy zadowolenia są obce osobowości pogranicznej. Chroniczna pustka wyczerpuje ją, aż musi uczynić cokolwiek, aby tylko uciec. Schwytana w potrzask złego samopoczucia, osoba z zaburzeniem z pogranicza wykazuje skłonność do niezliczonych impulsywnych, autodestrukcyjnych zachowań, takich jak ciągi narkotykowe lub alkoholowe, maratony obżarstwa, posty anorektyczne, bulimiczne oczyszczanie się, szaleństwa hazardowe i zakupowe, przypadkowe kontakty seksualne i samookaleczanie się. Może podejmować próby samobójcze – często nie dlatego, że pragnie śmierci, lecz po to, by coś poczuć iaby potwierdzić, że żyje.

„Nie znoszę tego, jak się czuję” – wyznała pewna osoba z BPD. „Gdy myślę o samobójstwie, wydaje mi się tak kuszące, tak pociągające. Czasem jest to jedyna rzecz, która ma dla mnie sens. Ciężko jest nie chcieć wyrządzić sobie krzywdy. Myślę sobie w takich chwilach, że jeśli się zranię, strach i cierpienie znikną”.

Główną cechą zaburzenia z pogranicza jest brak podstawowego poczucia własnej tożsamości. Gdy jednostki z BPD próbują się opisać, zwykle nakreślają niejasny lub sprzeczny obraz siebie, w odróżnieniu od innych pacjentów, którzy mają zwykle o wiele wyraźniejsze poczucie tego, kim są. Aby przezwyciężyć mglisty i w dużej mierze negatywny obraz siebie, osoby z zaburzeniem pogranicznym, niczym aktorzy, nieustannie poszukują „dobrych ról”, kompletnych „postaci”, dzięki którym mogłyby wypełnić pustkę w zakresie własnej tożsamości. Często niczym kameleon dopasowują się więc do środowiska, sytuacji lub do towarzyszących im akurat ludzi, podobnie jak tytułowy bohater filmu Zelig Woody’ego Allena, który dosłownie przejmuje osobowość, tożsamość i wygląd otaczających go osób.

Ekstatyczne doświadczenia, przeżywane za sprawą seksu, narkotyków lub innych środków, mają czasem dla osoby z zaburzeniem z pogranicza nieodparty powab. W ekstazie może powrócić do pierwotnego stanu, w którym „ja” (self) oraz świat zewnętrzny stapiają się z sobą – jest to rodzaj powtórnego niemowlęctwa. W okresach dojmującej samotności i pustki osoba z BPD może wpadać w ciągi narkotykowe lub alkoholowe albo wdawać się w trwające czasem wiele dni przygody seksualne (z jednym lub kilkoma partnerami). Gdy walka o odnalezienie własnej tożsamości staje się nie do zniesienia, rozwiązaniem wydaje się najwyraźniej albo całkowita utrata tożsamości, albo namiastka własnego „ja” osiągnięta za sprawą bólu lub odrętwienia.

Historia rodzinna jednostek z zaburzeniem z pogranicza naznaczona jest często alkoholizmem, depresją i zaburzeniami emocjonalnymi. Dzieciństwo tych osób bywa niejednokrotnie opustoszałym pobojowiskiem, naznaczonym śladami obojętnych, odrzucających lub nieobecnych rodziców, niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych i chronicznej przemocy. Większość badań potwierdza, że wielu pacjentów z zaburzeniem pogranicznym doświadczyło w przeszłości poważnej przemocy psychicznej, fizycznej lub seksualnej. Faktycznie chorzy na BPD wyróżniają się często spośród innych leczonych psychiatrycznie pacjentów tym, że w przeszłości byli maltretowani lub byli świadkami przemocy; ich rodzice lub główni opiekunowie często dyskredytowali też znaczenie ich przeżyć21.

Takie niestabilne więzi rzutują następnie na przebieg relacji romantycznych w okresie dorastania i w dorosłości – związki te obarczone są dużym ładunkiem emocjonalnym i zwykle bywają krótkotrwałe. Osoba z zaburzeniem z pogranicza jednego dnia będzie rozpaczliwie starała się zdobyć mężczyznę lub kobietę, aby nazajutrz pozbyć się jego lub jej z własnego życia. Dłuższe romanse – trwające raczej kilka tygodni lub miesięcy niż kilka lat – są zwykle pełne zawirowań, wybuchów wściekłości, fascynacji i podekscytowania.

Rozszczepienie: czarno-biały świat osoby z BPD

Rzeczywistość jednostki z zaburzeniem z pogranicza, niczym świat dziecka, zaludniają pozytywni bohaterowie oraz czarne charaktery. Osoba z BPD przypomina emocjonalne dziecko; nie toleruje ludzkiej niekonsekwencji i ambiwalencji. Nie potrafi połączyć dobrych i złych cech drugiego człowieka w stały, spójny obraz tej osoby. W danym momencie ktoś jest albo „dobry”, albo „zły” – nie ma pośredniej opcji, nie ma miejsca na wyważone opinie. Niuanse i półcienie dostrzegane są z ogromną trudnością, o ile w ogóle bywają zauważane. Kochankowie i partnerzy, matki i ojcowie, rodzeństwo, przyjaciele i psychoterapeuci jednego dnia mogą być wielbieni, a drugiego całkowicie deprecjonowani i odrzucani.

Gdy idealizowana osoba w końcu rozczaruje (wszystkim nam się to prędzej czy później przydarza), jednostka z zaburzeniem z pogranicza musi radykalnie zrewidować swój ścisły, sztywny sposób jej postrzegania. Albo idol zostaje wtrącony do podziemi, albo chory na BPD zsyła tam samego siebie, aby zachować „bezwzględnie dobry” obraz drugiego człowieka.

Tego rodzaju zachowanie, zwane „rozszczepieniem”, jest podstawowym mechanizmem obronnym stosowanym przez osobowość pograniczną. Dokładnie rzecz biorąc, rozszczepienie polega na ścisłym oddzieleniu pozytywnych i negatywnych myśli i uczuć na temat samego siebie oraz innych, czyli na nieumiejętności powiązania tego typu uczuć w jedną całość. Większość osób potrafi poradzić sobie z dwuznacznymi doświadczeniami i jest w stanie zdawać sobie równocześnie sprawę z dwóch sprzecznych stanów uczuciowych; jednostki z BPD przechodzą zwykle od jednej do drugiej skrajności, kompletnie nieświadome istnienia jednego stanu emocjonalnego w czasie, gdy zatopione są w drugim.

Rozszczepienie pozwala jednostce z zaburzeniem z pogranicza uwolnić się od lęku: bliski przyjaciel lub krewny (nazwijmy go Joe) bywa odbierany przez nią w różnych chwilach jako dwie odrębne osoby. Jednego dnia chory może bez zastrzeżeń podziwiać „dobrego Joe”, uznając go za na wskroś szlachetnego; jego negatywne cechy nie istnieją; zostały wymazane i przypisane „złemu Joe”. Innym razem osoba z BPD może bez wyrzutów sumienia bezwzględnie pogardzać „złym Joe” i oburzać się na jego niegodziwość – terazbowiem przestały istnieć jego pozytywne cechy; w pełni zasługuje na to, by się na niego wściekać.

Mechanizm rozszczepienia, mający chronić osobę z zaburzeniem z pogranicza przed zalewem nieprzystających do siebie uczuć i obrazów – oraz przed lękiem wynikającym z prób pogodzenia z sobą tych sprzeczności – często jak na ironię przynosi przeciwny skutek: nadszarpnięta tkanka osobowości ulega całkowitemu rozdarciu; poczucie własnej tożsamości oraz tożsamości innych osób ulega jeszcze częstszym i bardziej dramatycznym zmianom.

Burzliwe relacje z innymi

Pomimo przeświadczenia, że inni nieustannie ją prześladują, osoba z BPD rozpaczliwie dąży do nawiązania nowych relacji, łatwiej bowiem jest jej znieść złe traktowanie niż samotność czy choćby chwilową konieczność przebywania tylko we własnym towarzystwie. Osoba z zaburzeniem pogranicznym ucieka więc przed samotnością do barów dla singli i w ramiona dopiero co poznanych osób, gdzieś – gdziekolwiek – aby tylko poznać kogoś, kto wybawi ją przed udręką jej własnych myśli. Osoba dotknięta BPD nieustannie „poszukuje idealnego kochanka”22.

Niezmiennie usiłując znaleźć ściśle zdefiniowaną rolę życiową, osoba z BPD odczuwa zwykle fascynację jednostkami, z którymi uzupełnia się pod względem charakteru, takich też partnerów najczęściej do siebie przyciąga. Na przykład mąż z dominującą, narcystyczną osobowością bez większego wysiłku obsadził Jennifer w ściśle określonej roli. Dał jej tożsamość, nawet jeśli przypłaciła to uległością i złym traktowaniem.

Związki zawierane przez jednostkę z osobowością z pogranicza często jednak szybko się rozpadają. Utrzymywanie bliskiej relacji z osobą z BPD wymaga wiedzy na temat tego zaburzenia oraz gotowości do balansowania na długiej, niebezpiecznej linie. Zbyt duża bliskość grozi osaczeniem osoby z zaburzeniem z pogranicza. Zachowanie dystansu lub pozostawienie osoby z BPD samej – choćby na krótko – przywołuje uczucie porzucenia odczuwane przez nią w dzieciństwie. Oba scenariusze spotykają się z gwałtowną reakcją chorego.

Jednostka z osobowością z pogranicza w pewnym sensie przypomina badacza ludzkich emocji dysponującego tylko niedokładną mapą relacji międzyludzkich; niezwykle trudno jest jej oszacować optymalny dystans psychiczny, jaki należy zachować wobec innych osób, zwłaszcza tych najbliższych. Próbując zrekompensować tę niewiedzę, miota się ona między oplatającą jak bluszcz zależnością a podszytą złością manipulacją, między wylewnymi oznakami wdzięczności a wybuchami irracjonalnego gniewu. Obawia się porzucenia, więc kurczowo trzyma się drugiej osoby; boi się pochłonięcia, więc odpycha od siebie innych. Marzy o intymności, która jednak wzbudza w niej zarazem przerażenie. Koniec końców odpycha od siebie tych, z którymi najbardziej chciałaby nawiązać więź.

Życie zawodowe i problemy w miejscu pracy

Choć osoby z zaburzeniem pogranicznym zmagają się z wieloma trudnościami w życiu osobistym, wiele z nich potrafi produktywnie funkcjonować w środowisku zawodowym, zwłaszcza jeśli mają dobrze zorganizowaną, jasno zdefiniowaną i zapewniającą wsparcie pracę. Niektórzy dobrze sobie radzą przez długi czas, ale potem – w wyniku reorganizacji miejsca pracy, jakiejś rewolucji w życiu osobistym lub najzwyczajniej z powodu zwykłego znudzenia i pragnienia zmiany – nagle porzucają lub sabotują swoją pracę i szukają czegoś nowego. Wiele osób z BPD skarży się na częste lub chroniczne pomniejsze dolegliwości zdrowotne, na skutek których ciągle odwiedza lekarzy lub korzysta ze zwolnień lekarskich23.

Sfera zawodowa może zapewniać schronienie przed anarchią, jaka panuje w ich relacjach osobistych, dlatego też osoby z zaburzeniem z pogranicza często radzą sobie najlepiej w ściśle zorganizowanych miejscach pracy. Zawody opiekuńcze, takie jak medycyna, pielęgniarstwo, duchowieństwo i poradnictwo, również przyciągają wiele osób dotkniętych BPD, próbujących uzyskać w ten sposób władzę i kontrolę, które wymykają im się w relacjach społecznych. Jeszcze ważniejsze jest być może to, że pełniąc tego typu funkcje, jednostki z osobowością pograniczną mogą się opiekować innymi i otrzymywać od nich dowody uznania, których tak bardzo pragną. Osoby z BPD są często bardzo inteligentne i obdarzone ponadprzeciętnymi zdolnościami artystycznymi; łatwy dostęp do silnych emocji sprawia, że potrafią być kreatywne i odnosić sukcesy w swojej profesji.

Cechujące się silną rywalizacją, chaotyczne środowisko zawodowe lub niezwykle krytyczna osoba nadzorująca pracę może jednak sprowokować gwałtowną, niekontrolowaną złość oraz nadwrażliwość na odrzucenie, na które tak podatna jest osobowość pograniczna. Wściekłość ta może przeniknąć całe miejsce pracy i dosłownie zniszczyć karierę.

„Choroba kobieca”?

Jeszcze niedawno badania sugerowały, że liczba kobiet z zaburzeniem z pogranicza przewyższa liczbę mężczyzn cierpiących na tę przypadłość w stosunku trzy lub cztery do jednego. Nowsze badania epidemiologiczne wykazały jednak, że obie płcie zapadają na to zaburzenie z podobną częstotliwością, choć to kobiety częściej poddają się leczeniu. Co więcej, u kobiet występują poważniejsze objawy oraz wyższy stopień upośledzenia funkcjonowania. Wyjaśnia to być może, dlaczego w badaniach klinicznych odnotowuje się nadreprezentację kobiet. Również inne czynniki mogą potęgować wrażenie, że BPD to „choroba kobieca”.

Niektórzy krytycy podejrzewają, że diagnozy BPD są obarczone swoistym „klinicznym uprzedzeniem”: psychoterapeuci mogą zakładać, że w przypadku mężczyzn problemy z tożsamością i impulsywnością są bardziej „naturalne”, w związku z czym u panów zaburzenie osobowości z pogranicza może być rozpoznawane zbyt rzadko. U kobiet destrukcyjne zachowania bywają tłumaczone zaburzeniami nastroju, podczas gdy w przypadku mężczyzn podobne skłonności mogą zostać uznane za aspołeczne. Kobiety borykające się z tego typu problemami zachęcane są do podjęcia leczenia, mężczyźni mogą natomiast wpaść w tryby machiny wymiaru sprawiedliwości, gdzie być może nigdy nie doczekają się właściwej diagnozy.

BPD w różnych grupach wiekowych

Wiele cech charakterystycznych dla zaburzenia z pogranicza, takich jak impulsywność, burzliwe relacje, zagubienie w kwestii własnej tożsamości czy wahania nastroju, to poważne problemy, z którymi zmaga się praktycznie każdy człowiek w okresie dojrzewania. Wykształcenie podstawowego poczucia własnej tożsamości jest w istocie głównym celem poszukiwań zarówno dla nastolatków, jak i dla osobowości pogranicznej. Nie powinno zatem dziwić, że BPD diagnozowane bywa częściej wśród nastolatków i młodych dorosłych niż w innych grupach wiekowych24.

Wygląda na to, że zaburzenie z pogranicza rzadko występuje u osób starszych. Przeprowadzone niedawno badania wykazały, że największy spadek w liczbie diagnozowanych przypadków BPD następuje po 45 roku życia. Niektórzy badacze na podstawie tych danych wysnuli hipotezę, zgodnie z którą wielu starszych dorosłych z zaburzeniem z pogranicza „z wiekiem zdrowieje”, a ich stan z czasem się stabilizuje. Starsze osoby borykają się jednak z ciągle pogarszającą się kondycją fizyczną i umysłową, a związany z tym proces adaptacyjny bywa niebezpieczny dla niektórych starzejących się osób z BPD. Dla kruchej tożsamościkonieczność skorygowania oczekiwań i modyfikacji obrazu siebie może skutkować nasileniem objawów. Starzejąca się osoba wciąż dotknięta psychopatologią BPD może zaprzeczać, że staje się coraz mniej sprawna, obwiniać innych za własną niewydolność i popadać w narastającą paranoję; niekiedy może też wyolbrzymiać własne ułomności i stać się bardziej zależna od innych.

Czynniki społeczno-ekonomiczne

W Stanach Zjednoczonych patologia osobowości z pogranicza rozpoznawana jest we wszystkich kręgach kulturowych i wśród osób o różnym statusie ekonomicznym. BPD występuje jednak znacznie częściej wśród osób żyjących w separacji, rozwiedzionych, owdowiałych lub żyjących samotnie, jak również wśród jednostek z niższymi dochodami i gorszym wykształceniem. W przypadku niemowląt i starszych dzieci bieda wiąże się z takimi czynnikami, jak wyższy poziom stresu, gorsze wykształcenie, brak dostępu do dobrej jakości placówek opiekuńczych, brak opieki psychiatrycznej i świadczeń dla kobiet w ciąży (co może skutkować uszkodzeniami mózgu lub niedożywieniem płodu) – wszystko to może prowadzić do większej częstotliwości występowania zaburzenia z pogranicza wśród osób ubogich.

Granice geograficzne

Choć większość opracowań teoretycznych i badań empirycznych nad BPD pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, również w innych krajach, takich jak Kanada, Meksyk, Izrael, Szwecja, Dania, w innych państwach zachodnioeuropejskich oraz tych z byłego ZSRR wykrywa się u mieszkańców patologię osobowości z pogranicza.

Aktualnie dysponujemy nielicznymi badaniami porównawczymi, które dają nam sprzeczne rezultaty. Na przykład, choć niektóre badania sugerują większą częstotliwość występowania BPD wśród Latynosów, inne nie potwierdzają tego odkrycia. Kilka doniesień wskazuje na wyższy wskaźnik zapadalności na BPD wśród północnoamerykańskich Indian płci męskiej. Choć mamy do dyspozycji tylko niewielką liczbę spójnych badań, dostarczają nam one wielu cennych informacji w takich kwestiach jak metody wychowawcze i czynniki kulturowo-społeczne, które wpisują się w splot przyczyn wywołujących zaburzenie osobowości z pogranicza.

Zachowania pograniczne u celebrytów i postaci fikcyjnych

Pytanie o to, czy zaburzenie osobowości z pogranicza jest nowym zjawiskiem, czy tylko nową etykietą na określenie obecnego od dawna zespołu powiązanych z sobą uczuć i zachowań, wzbudza zainteresowanie specjalistów z obszaru zdrowia psychicznego. Większość psychiatrów uważa, że zaburzenie z pogranicza istnieje już od dłuższego czasu, jego wzrastająca rozpoznawalność wynika zaś nie tyle z tego, iż szerzy się ono (niczym choroba zakaźna albo jakaś chroniczna, upośledzająca funkcjonowanie przypadłość) w umysłach pacjentów, ile raczej z rosnącej wiedzy na ten temat wśród klinicystów. Wielu psychiatrów uważa w istocie, że niektóre z najbardziej interesujących przypadków „nerwicy” opisanych przez Zygmunta Freuda na przełomie XIX i XX wieku zostałyby dziś jednoznacznie zdiagnozowane jako zaburzenie osobowości z pogranicza25.

W takim ujęciu zaburzenie pograniczne pozwala nam przyjrzeć się pewnym zjawiskom z nowej, interesującej perspektywy, umożliwiając lepsze zrozumienie niektórych najbardziej skomplikowanych postaci, żyjących w dawnych lub obecnych czasach, prawdziwych i fikcyjnych. Równocześnie można też uznać, że niektóre znane osobistości i postacie dobrze obrazują różne aspekty tej choroby. Wychodząc z podobnego założenia, biografowie oraz inni spekulowali, że zaburzenie to mogło występować u tak różnorodnych postaci jak księżna Diana, Marilyn Monroe, Zelda Fitzgerald, Thomas Wolfe, T.E. Lawrence, Adolf Hitler i Muammar Kaddafi. Krytycy kulturowi doszukują się cech pogranicznych u Blanche DuBois z Tramwaju zwanego pożądaniem, u Marthy w Kto się boi Virginii Woolf?, u Sally Bow­les w Kabarecie,u Travisa Bickle’a w Taksówkarzu, u Howarda Beala w Sieci oraz u Carmen z opery Bizeta. Choć u postaci tych można doszukiwać się objawów lub zachowań pogranicznych, nie należy zakładać, że to właśnie BPD powoduje lub motywuje ich radykalne działania lub że determinuje losy wyżej wymienionych rzeczywistych osób, fikcyjnych postaci lub akcję dzieł, w których występują. Na przykład na psychikę Hitlera o wiele większy wpływ niż BPD wywarły zapewne inne problemy psychiczne oraz siły społeczne. Główne przyczyny (domniemanego) samobójstwa Marilyn Monroe były zapewne bardziej złożone, niż mogłoby sugerować proste stwierdzenie, iż powodem było zaburzenie z pogranicza. Nie ma dowodów na potwierdzenie tezy, że twórcy filmu Taksówkarz czy też Sieć celowo próbowali przedstawić bohaterów zmagających się z BPD. Zaburzenie z pogranicza oferuje jednak dodatkową perspektywę, z jakiej można interpretować i analizować te fascynujące postacie.

Postęp w badaniach i metodach leczenia

Od czasu publikacji pierwszego wydania tej książki dokonały się znaczące postępy w badaniach nad źródłowymi przyczynami zaburzenia osobowości z pogranicza oraz nad sposobami leczenia tej choroby. Gwałtownie wzrasta liczba nowych odkryć pogłębiających nasze rozumienie czynników biologicznych, fizjologicznych i genetycznych, które leżą u podstaw chorób psychicznych. Zdobywamy nowe informacje na temat interakcji zachodzących pomiędzy różnymi częściami mózgu oraz na temat sposobu, w jaki emocje krzyżują się z funkcjami wykonawczymi. Lepiej rozumiemy rolę wpływających na działanie mózgu neuroprzekaźników, hormonów i reakcji chemicznych. Prowadzi się badania nad predyspozycjami genetycznymi, nad możliwością aktywowania i wyłączania genów oraz nad tym, jak w zderzeniu z wydarzeniami życiowymi determinują one funkcjonowanie osobowości. Powstają nowe techniki psychoterapeutyczne.

Długofalowe badania potwierdzają, że z czasem wielu pacjentów wraca do zdrowia, stan jeszcze większej liczby osób dotkniętych BPD ulega zaś znaczącej poprawie. W ciągu dekady u 86 procent pacjentów z zaburzeniem z pogranicza dochodzi do trwałego złagodzenia objawów; u prawie połowy z nich następuje to w ciągu pierwszych dwóch lat. Pomimo osłabienia głównych objawów, wielu z tych pacjentów wciąż zmaga się jednak z trudnościami w środowisku społecznym, zawodowym lub szkolnym. Choć wskaźnik nawrotu choroby w czasie dziesięciu lat wynosi nawet 34 procent, to pełny i całkowity powrót do zdrowia z dobrym funkcjonowaniem w wymiarze społecznym i zawodowym następuje u 50 procent pacjentów26,27. Stan wielu chorych na BPD poprawia się pomimo braku ciągłości leczenia, choć stała terapia niewątpliwie przyspiesza powrót do zdrowia28.

Pytanie o „patologię” z pogranicza

Wszyscy w większym czy mniejszym stopniu zmagamy się z tymi samymi problemami co osoba z zaburzeniem z pogranicza – z groźbą rozłąki z innymi, z lękiem przed odrzuceniem, z wątpliwościami co do własnej tożsamości, z uczuciem pustki i znudzenia. Kto z nas nie był uwikłany w kilka intensywnych, niestabilnych relacji? Kto nie wybucha od czasu do czasu złością? Kto nie odczuwał pokusy pogrążenia się w ekstatycznych przeżyciach? Kto nie obawiał się samotności, nie doznał wahań nastroju i nie dopuścił się takich czy innych autodestrukcyjnych zachowań?

BPD może nam posłużyć jako przypomnienie o tym, że granica między „normalnością” a „patologią” bywa czasem bardzo cienka. Czy wszyscy przejawiamy, w takim czy innym stopniu, niektóre cechy osobowości z pogranicza? Można zapewne tak powiedzieć. Wielu czytelników tego pierwszego rozdziału może w istocie sądzić, że przedstawiony w nim opis pasuje do nich samych lub do kogoś, kogo znają. Decydujące jest jednak to, że opisany tu zestaw objawów nie nad każdym sprawuje tak dużą władzę, że przeszkadza w życiu – lub wręcz nim rządzi. Zaburzenie osobowości z pogranicza, z właściwymi mu skrajnymi emocjami, myślami i zachowaniami, odzwierciedla niektóre z najlepszych i najgorszych cech ludzkiego charakteru oraz naszego społeczeństwa z początku XXI wieku. Badając wszystkie płaszczyzny oraz zasięg tego zaburzenia, możemy zmierzyć się z naszymi najgorszymi instynktami i z naszym największym potencjałem – oraz z trudną drogą, jaką trzeba przebyć, aby dotrzeć z jednego miejsca do drugiego.

5 E. O’Neill, Zmierzch długiego dnia, przeł. W. Komarnicka i K. Tarnowska [w:] Współczesny dramat amerykański, t. 1,Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1967, s. 116 (przyp. tłum.).

6Skrót BPD pochodzi od angielskich słów: Borderline Personality Disorder, stanowiących psychiatryczną nazwę tego zaburzenia (przyp. red. nauk.).

7Bridget F. Grant, S. Patricia Chou, Rise B. Goldstein et al., Prevalence Correlates, Disability, and Comorbidity of DSM-IV Borderline Personality Disorder: Results from the Wave 2 National Epidemiologic Survey on Alcohol and Related Conditions, „Journal of Clinical Psychiatry” 2008,69,s. 533–544.

8John G. Gunderson, Borderline Personality Disorder,Washington, DC: American Psychiatric Publishing, 1984; Klaus Lieb, Mary C. Zanarini, Christian Schmahl, et al., Borderline Personality Disorder, „Lancet” 2004,364, s. 453–461; Mark Zimmerman, Louis Rothschild, Iwona Chelminski, The Prevalence of DSM-IV Personality Disorders in Psychiatric Outpatients, „American Journal of Psychiatry” 2005, 162, s. 1911–1918.

9 Do grupy zaburzeń z objawami somatycznymi (charakteryzują je różne objawy fizyczne i nasilone obawy o zdrowie, które mają podłoże emocjonalne) zalicza się m.in. zaburzenia somatyzacyjne, konwersyjne, bólowe, a także hipochondrię, którą zgodnie z najnowszymi ustaleniami określa się jako „zaburzenie z lękiem przed chorobą” (przyp. red. nauk.).

10 „Histeria” to termin używany dawniej dla szerokiego spektrum objawów, m.in. konwersyjnych, dysocjacyjnych i nerwicowych, obecnie niestosowany w systemach diagnostycznych. Tu prawdopodobnie użyty dla określenia histrionicznego zaburzenia osobowości (przyp. red.nauk.).

11Inaczej: osobowość antyspołeczna (przyp. red. nauk.).

12W 2013 roku ukazała się kolejna aktualizacja – DSM-5 (przyp. tłum.).

13Donna S. Bender, Andrew E. Skodol, Maria E. Pagano et al., Prospective Assessment of Treatment Use by Patients with Personality Disorders, „Psychiatric Services” 2006,57, s. 254–257; Marvin Swartz, Dan Blazer, Linda George et al., Estimating the Prevalence of Borderline Personality Disorder in the Community, „Journal of Personality Disorders” 199,4, s. 257–272.

14James J. Hudziak, Todd J. Boffeli, Jerold J. Kreisman et al., Clinical Study of the Relation of Borderline Peronality Disorder to Briquet’s Syndrome (Hysteria), Somatization Disorder, Antisocial Personality Disorder, and Substance Abuse Disorders, „American Journal of Psychiatry” 1996,153, s. 1598–1606; Mary C. Zanarini, Frances R. Frankenburg, John Hennen et al., Axis I Comorbidity in Patients with Borderline Personality Disorder: 6-Year Follow-Up and Prediction of Time to Remission, „American Journal of Psychiatry”2004, 161, s. 2108–2114.

15Paragraf 22 to tytuł książki amerykańskiego pisarza Josepha Hellera. Termin ten stał się (także w Polsce) potocznym określeniem sytuacji bez wyjścia albo reguły, która jest tak skonstruowana, że sama się unieważnia. (przyp. red. nauk.).

16Craig Johnson, David Tobin, Amy Enright, Prevalence and Clinical Characteristics of Borderline Patients in an Eating-Disordered Population, „Journal of Clinical Psychiatry” 1989,50, s. 9–15.

17Joel Paris, Hallie Zweig-Frank, A 27-Year Follow-Up of Patients with Borderline Personality Disorder, „Comprehensive Psychiatry” 2001,42, s. 482–484; Alexander McGirr, Joel Paris, Alain Lesage et al., Risk Factors for Suicide Completion in Borderline Personality Disorder: A Case-Control Study of Cluster B Comorbidity and Impulsive Aggression, „Journal of Clinical Psychiatry” 2007,68, s. 721–729.

18W najnowszym wydaniu podręcznika DSM-5 utrzymano dotychczasowy sposób diagnozowania BPD, jednak w specjalnym dodatku zaproponowano zasadnicze zmiany w diagnozowaniu wszystkich zaburzeń osobowości, w tym także BPD: rezygnację z modelu kategorialnego i wprowadzenie modelu mieszanego, wymiarowo-prototypowego (przyp. red.nauk.).

19Thomas Widiger, Paul T. Costa Jr., Personality and Personality Disorders, „Journal of Abnormal Psychology” 1994, 103, s. 78–91; John M. Oldham, Guideline Watch: Practice Guideline for the Treatment of Patients with Borderline Personality Disorder, „Focus” 2005,3, s. 396–400; Robert L. Spitzer, Michael B. First, Jonathan Shedler et al., Clinical Utility of Five Dimensional Systems for Personality Diagnosis, „Journal of Nervous and Mental Disease” 2008, 196, s. 356–374.

20American Psychiatric Association, Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders, 4th ed., text revision, Washington, DC: American Psychiatric Association, 2000, s. 706–710.

21Lisa Laporte, Herta Guttman, Traumatic Childhood Experiences as Risk Factors for Borderline and Other Personality Disorders, „Journal of Personality Disorders” 1996,10, s. 247–259; Mary C. Zanarini, Lynne Yong, Frances R. Frankenburg et al., Severity of Reported Childhood Sexual Abuse and Its Relationship to Severity of Borderline Psychopathology and Psychosocial Impairment Among Borderline Inpatients, „Journal of Nervous and Mental Disease” 2002,190, s. 381–387.

22 Nawiązanie do amerykańskiego filmu W poszukiwaniu idealnego kochanka na podstawie powieści Judith Rossner (przyp. tłum.).

23Carolyn Z. Conklin, Drew Westen, Borderline Personality Disorder in Clinical Practice, „American Journal of Psychiatry” 2005,162, s. 867–875.

24Thomas H. McGlashan, The Chestnut Lodge Follow-Up Study III, Long-Term Outcome of Borderline Personalities, „Archives of General Psychiatry” 1986,43, s. 20–30.

25Louis Sass, The Borderline Personality, „New York Times Magazine” 1982,August 22, s. 102.

26