Małe biuro projektowe. Jak zaprojektowałam swoją firmę - Anna Komorowska - ebook

Małe biuro projektowe. Jak zaprojektowałam swoją firmę ebook

Anna Komorowska

4,6

Opis

Jesteś architektem, architektem krajobrazu lub wnętrz? Myślisz o własnej pracowni projektowej?

Założenie firmy w Polsce jest obecnie banalnie proste. Trwa około 15 minut i możesz to zrobić przez Internet. To, co jest zdecydowanie trudniejsze to szereg decyzji, które musisz podjąć przed rozpoczęciem i w trakcie prowadzenia działalności. Założyć firmę samodzielnie czy z partnerem? Skupić się na wąskiej specjalizacji czy postawić na wszechstronność? Gdzie szukać klientów? Kiedy zatrudnić pracowników? Jak zarządzać projektami? Jak automatyzować pracę? Jak się promować? Jak zachować równowagę między życiem zawodowym i prywatnym?

Każdy musi odpowiedzieć sobie na te pytania. Każdy zestaw odpowiedzi będzie inny. W tej książce chcę Ci opowiedzieć o moich wyborach i ścieżkach, którymi od 10 lat prowadzę pracownię k. Z pewnością nie wszystkie wskazówki sprawdzą się u Ciebie, ale może zachęcą Cię do szukania własnej drogi.

Zawartość książki:

  • Masz wybór. Firmę można prowadzić na wiele sposobów. Wybierz swoją ścieżkę.
  • Zakładanie firmy. Kilka pytań, na które musisz sobie odpowiedzieć.
  • Marka osobista. Nie chowaj się za nazwą swojej firmy. Klienci chcą poznać Ciebie.
  • Nisza. Czym się różni Zatoka Pucka od Great Blue Hole.
  • Partner. Samodzielne prowadzenie firmy jest trudne. A może partner?
  • Identyfikacja wizualna. Masz już wizytówki i stronę. A jak wyglądają Twoje projekty?
  • Klienci. Dlaczego czasami lepiej odpuścić i dla kogo warto poświęcić czas.
  • Zarządzanie projektami. Jak zarządzać projektami, żeby nie utonąć w bałaganie.
  • Projektowanie. Jak przebiega proces projektowy i ile w nim projektowania.
  • Procedury. Listy kontrolne i kilka innych działań może ułatwić Ci życie.
  • Delegowanie. Nie musisz robić wszystkiego. Kiedy i co delegować.
  • Zatrudnianie. Masz mnóstwo roboty? To najgorszy czas na zatrudnianie.
  • Zarządzanie zespołem. Nie wystarczy zatrudnić zespół. Trzeba nim jeszcze zarządzać.
  • Nie tylko projekty. Co może robić projektant poza projektowaniem, czyli dywersyfikacja.
  • Finanse. Kilka wskazówek i dobre źródła informacji.
  • Umowy. Jakie, kiedy, co z zaliczkami
  • Wycena. Jedno z najtrudniejszych zadań w prowadzeniu własnego biura.
  • Content marketing. Nie wierzę w reklamę. Gdzie szukać klientów i jak do nich mówić.
  • Rozwój firmy. Nie tylko szkolenia i książki branżowe. Gdzie zdobywać wiedzę.
  • Mocne strony. Rozwijaj swoje supermoce zamiast równać do średniej.
  • Work-life balance? Work-life balance nie istnieje. O powiązaniach i granicach.
  • Jakość. A przede wszystkim bądź dobry, w tym robisz. Najlepszy.
  • Książki i aplikacje. Kilka przydatnych narzędzi, wartościowych książek, stron i podcastów.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 101

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność




Spis treści
Cztery rzeczy, które musisz wiedzieć o pracowni k.
Masz wybór
Zakładanie firmy
Marka osobista
Nisza
Partner
Identyfikacja wizualna
Klienci
Zarządzanie projektami
Projektowanie
Procedury
Delegowanie
Zatrudnianie
Zarządzanie zespołem
Nie tylko projekty
Finanse
Umowy
Wycena
Content marketing
Rozwój firmy
Mocne strony
Work-life balance?
Jakość
Polecana literatura
Programy i aplikacje, z których korzystam

Anna Komorowska

Małe Biuro Projektowe

Jak zaprojektowałam swoją firmę

pracownia k.

Jesteś architektem, architektem krajobrazu lub wnętrz? Myślisz o własnej pracowni projektowej?

Założenie firmy w Polsce jest obecnie banalnie proste. Trwa około 15 minut i możesz to zrobić przez Internet. To, co jest zdecydowanie trudniejsze, to podjęcie szeregu decyzji przed rozpoczęciem i w trakcie prowadzenia działalności. Założyć firmę samodzielnie czy z partnerem? Skupić się na wąskiej specjalizacji czy postawić na wszechstronność? Gdzie szukać klientów? Kiedy zatrudnić pracowników? Jak zarządzać projektami? Jak automatyzować pracę? Jak się promować? Jak zachować równowagę między życiem zawodowym i prywatnym?

Każdy musi sobie na te pytania odpowiedzieć. Można mieć pewność, że większość zestawów odpowiedzi będzie się od siebie różnić. W tej książce chcę Ci opowiedzieć o moich wyborach i ścieżkach, którymi od 10 lat podążam, prowadząc pracownię k. Z pewnością nie wszystkie wskazówki sprawdzą się u Ciebie, ale może zachęcą Cię do szukania własnej drogi.

Moja opowieść jest dość subiektywna, dlatego dla równowagi zaprosiłam kilka osób, które podzieliły się swoimi doświadczeniami. Czytanie ich odpowiedzi było dla mnie bardzo cenne. Jestem przekonana, że dla Ciebie również będzie.

Maria Rauch,

Architektura szyta na miarę

Katarzyna Frenczak-Sito,

Kukumag

Barbara Nawrocka i Dominika Wilczyńska,

MiastoPracownia

Jakub ‘Gardner’ Myśliwiec,

Jakub Gardner Team

Małgorzata Sobótka,

Studio Krajobraz

Oliwia Drobnicka,

Oliwia Drobnicka Projektowanie Wnętrz

Cztery rzeczy, które musisz wiedzieć o pracowni k.

Od dziesięciu lat prowadzę pracownię k. – biuro projektowe, specjalizujące się w autorskich placach i ogrodach zabaw. Jestem architektką krajobrazu i pedagożką. Mój partner, Michał Rokita, jest architektem. Towarzyszą nam nasze dzieci, Franek i Antek – specjaliści do spraw zabawy i główni testerzy naszych realizacji.

W pierwszym akapicie podałam kilka znamiennych informacji. Po pierwsze, moje biuro jest małe. Po drugie, działa od dekady. Po trzecie, mamy wąską specjalizację. Po czwarte, jest to firma rodzinna.

Ten poradnik kieruję do właścicieli małych biur. Jeśli prowadzisz dużą pracownię – najprawdopodobniej wiele z porad tu zawartych nie będzie miało u Ciebie zastosowania. Nie mam pojęcia, jak wygląda prowadzenie dużej firmy. Mam za to pojęcie, jakie koszty się z tym wiążą, jaka odpowiedzialność, stres i ile trzeba na to poświęcić czasu. Świadomie z tego rezygnuję, odcinając sobie w ten sposób drogę do dużych projektów. Zdecydowanie wolę mniejsze realizacje, bezpośredni kontakt z klientami i brak obciążeń finansowych związanych z utrzymaniem biura i pracowników. Nie twierdzę, że jest to najlepsza droga. Duże biura są potrzebne. Piszę o tym tylko dlatego, żeby pokazać Ci, że wybór należy do Ciebie. Możesz zdecydować, w którą chcesz iść stronę, a w którą nie.

Pracownia k. została założona w 2008 roku. Przez ten czas wielokrotnie się przeobrażała, zmieniał się też świat wokół. Prowadzenie biura to proces. Liczy się elastyczność i otwartość na zmiany, które są nieuniknione, a jednocześnie jasno określony kierunek. O tym wszystkim przeczytasz w moim poradniku. Nie planowałam go pisać. Może kiedyś, za parę lat. Ale gdy zostałam poproszona o wygłoszenie wykładu na ten temat na Forum „Miejska Sztuka Ogrodowa” w Poznaniu, uznałam, że może to jednak dobry moment. Dziesięć lat to sporo doświadczeń, przemyśleń, spostrzeżeń. Chcę się nimi podzielić, bo zależy mi na tym, aby architektura krajobrazu i inne dziedziny projektowania rozwijały się w Polsce szybciej i prezentowały wysoką jakość.

Projektuję place zabaw. To bardzo wąska specjalizacja, ale im dłużej się nią zajmuję, tym więcej dostrzegam możliwości. W dalszej części wyjaśnię, jak to działa.

Dlaczego to ważne, że prowadzę firmę rodzinną? Bo w wielu poradnikach na temat prowadzenia firmy przeczytasz o tzw. work-life balance. Osobiście uważam to za totalną bzdurę. Równowaga pomiędzy życiem a pracą? A praca to nie życie? Spędzamy w niej tyle czasu, że jest to zdecydowanie znaczna część naszego życia. Dla mnie ten podział nie istnieje. Jedno z drugim się przenika. Gdy jadę do klienta na spotkanie, zabieram często swoje dzieci. To one są pierwszymi testerami naszych placów zabaw. Jednocześnie to dla nich wybrałam taką pracę i o nich myślę za każdym razem, gdy podejmuję decyzję, czy wziąć dane zlecenie, czy jednak odpuścić, bo zajęłoby mi zbyt wiele czasu, jednocześnie zabierając czas dla rodziny.

Książkę kieruję do właścicieli małych biur projektowych. Nie tylko architektury krajobrazu. Piszę tu o swoim dziesięcioletnim doświadczeniu w prowadzeniu firmy. Wszystkie poruszane tematy przedstawiam ze swojej perspektywy, więc jest to spojrzenie mocno subiektywne, co chcę wyraźnie podkreślić. Nie zawsze moje wskazówki sprawdzą się u Ciebie. Pokazuję, jak to wygląda u mnie – możesz z tego skorzystać lub to odrzucić. Masz wybór!

Masz wybór

Zacznijmy od wspomnianego wcześniej wyboru. Jako architekt, architekt krajobrazu, wnętrz czy jakikolwiek inny projektant masz ogromnie dużo możliwości. Możesz pracować u kogoś lub dla siebie, na uczelni i w urzędzie. Możesz prowadzić badania, zostać krytykiem, inspektorem lub prowadzić autorski program w telewizji. Ale nawet gdy wybierzesz prowadzenie własnego biura, tu również pojawia się kilka ścieżek. Możesz zająć się tylko projektowaniem lub połączyć to z wykonawstwem. Możesz dążyć do prowadzenia dużych projektów, a tym samym rozwijać zespół, startować w przetargach i konkursach. Z czasem też odbierać duże nagrody i trafiać na okładki ważnych czasopism branżowych. Możesz też, tak jak ja, zdecydować, że lepiej czujesz się w mniejszych projektach, gdzie osobiście czuwasz nad całym procesem i jeszcze masz czas na zabawę z dziećmi i siedem godzin snu. Możesz też uznać, że najlepiej realizujesz się w najmniejszej skali i wybierasz projektowanie ogrodów przydomowych (czego z kolei ja nie robię).

Pracownia k. specjalizuje się w projektowaniu przestrzeni dla dzieci. Takie zawężenie tematyki to również świadomy wybór.

Gdy będziesz prowadzić firmę, może okazać się, że nie pozostaje Ci zbyt wiele czasu na projektowanie. Jest tyle spraw do załatwienia, które niewiele mają wspólnego z tworzeniem świetnych koncepcji. Jeśli dla Ciebie to przykry obowiązek i główny minus prowadzenia własnej firmy, możesz poszukać asystentki i menedżera projektów, którzy się tym zajmą. Ale może się okazać, że w kwestii ogarniania i planowania czujesz się jak ryba w wodzie i chcesz się skupić właśnie na tym. Wówczas szukasz osób, które przejmą część obowiązków związanych z projektowaniem.

Tych wyborów jest o wiele więcej. I z jednej strony, jest to świetna wiadomość (według mnie jedna z podstawowych zalet pracy na własny rachunek), ale z drugiej, ta mnogość możliwości może Ci się wydać przytłaczająca. Spokojnie. Nie musisz o wszystkim decydować od razu. Pamiętaj (pewnie powtórzę to wiele razy) – prowadzenie własnej pracowni to proces.

Zakładanie firmy

Co tu dużo mówić, założenie firmy w Polsce jest obecnie banalnie proste. Trwa około 15 minut i możesz to zrobić przez Internet. Choć osobiście zalecam, byś udał się do urzędu, bo zawsze można liczyć na podpowiedź ze strony pracujących tam osób. Sama zaoszczędziłam w ten sposób kilka tysięcy złotych. Tylko unikaj początku miesiąca i jeśli możesz, wybierz się do mniejszego urzędu, np. w jakiejś wiejskiej gminie. Tam są zdecydowanie mniejsze kolejki.

Sam proces zakładania działalności jest łatwy, ale przed nim trzeba podjąć cały szereg różnych decyzji. Pierwsza i najważniejsza – czy w ogóle potrzebuję firmy. Przez długi czas pracowałam jako freelancer. Moimi klientami są głównie urzędy i instytucje, dla których nie było problemem podpisanie umowy o dzieło i odprowadzenie za mnie należnych podatków. Inaczej to wygląda w przypadku klientów prywatnych lub dużych projektów miejskich.

Od niedawna w Polsce funkcjonuje coś, co nazwano nierejestrowaną działalnością gospodarczą. Teoretycznie jest to dobry pomysł na początek, ale w przypadku usług projektowych może się okazać, że przy pierwszym zleceniu przekroczysz limit przychodu i tak czy inaczej będziesz musiał założyć firmę.

Możesz również rozglądnąć się za inkubatorami przedsiębiorczości czy fundacjami, które udostępniają Ci osobowość prawną i wspierają na różne sposoby. Mogą też pomóc Ci w ograniczeniu kosztów (choć radzę dokładnie policzyć, czy faktycznie to się opłaca).

Na początku musisz zdecydować, jaki rodzaj działalności chcesz prowadzić (działalność jednoosobową czy spółkę, jaką spółkę), określić, co dokładnie chcesz robić w ramach swojej firmy (służą do tego kody PKD), wybrać rodzaj opodatkowania, sprawdzić, czy musisz być płatnikiem VAT, a jeśli nie musisz – to czy chcesz nim być, czy Ci się to opłaca.

Nie czuję się na siłach, aby wyjaśnić wszystkie te zagadnienia. Nigdy nie prowadziłam spółki, przed długi czas nie byłam vatowcem. W Internecie można wyszukać mnóstwo stron, które opisują to bardzo dokładnie. Najlepiej zacząć od oficjalnego serwisu dla przedsiębiorców: biznes.gov.pl. Znajdziesz tam informacje o tym jak napisać biznes plan, gdzie szukać doradcy, jakie są formy działalności, czym jest franczyza i jak wypełnić formularz w urzędzie.

Mam tylko jedną uwagę odnośnie VATu. Jeśli nie musisz i nie chcesz być vatowcem, a jednocześnie wybierasz PKD: 71.11.z Działalność w zakresie architektury (opracowywanie projektów architektonicznych oraz doradztwo w zakresie architektury związane z: – projektowaniem budowlanym, – projektowaniem urbanistycznym i architektonicznym kształtowaniem krajobrazu), musisz złożyć w Urzędzie Skarbowym pismo wyjaśniające, że Twoja praca nie obejmuje doradztwa. I oczywiście się tego trzymać, czyli nie udzielać żadnych konsultacji! W innym przypadku zostaniesz zakwalifikowany jako płatnik podatku vat.

Kilka słów o dotacjach na rozkręcenie działalności. Sama z takiej dotacji nie korzystałam. W zawodzie projektanta fajne jest to, że mamy możliwość uruchomienia działalności praktycznie bez żadnych środków. Projekty możemy robić w domu na własnym komputerze. Obecnie dostęp do wielu programów odbywa się w systemie abonamentowym, więc również nie stanowi to dużego jednorazowego kosztu. Nie potrzebujemy lokalu o określonych parametrach i wyposażeniu (jak kawiarnie) ani sprzętu i ludzi (jak firmy budowlane). Oczywiście sprawa wygląda inaczej, gdy do usług projektowych chcemy dołączyć wykonawstwo. Jestem za metodą małych kroków i testowania. Wyznaję zasadę zaczerpniętą z książki „Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie” Paula Ardena, która mówi: „Najpierw działaj, potem udoskonalaj”. Szczególną ostrożność zachowuję w kwestiach inwestycji finansowych. Nie upieram się jednak, że to podejście należy do najlepszych. Czasami skok na głęboką wodę jest wskazany. I większy zastrzyk gotówki.

Dwa lata po otworzeniu biura wygrałam konkurs dla przedsiębiorczych kobiet. Nagrodą były pieniądze. Całkiem niezłe pieniądze. Zdecydowaliśmy się wówczas na wynajem biura i zrobienie sali warsztatowej z galerią. Kupiliśmy trochę sprzętu i pakiet Adobe® CS (wówczas jeszcze pudełkowy), na który wcześniej nie mogliśmy sobie pozwolić. Otworzyliśmy nawet mały sklepik z zabawkami i książkami dla dzieci. I najważniejsze – kupiliśmy nasz firmowy skuter. Piękną, białą Vespę LX50. Po roku uznaliśmy, że zamiast płacić za wynajem, wolimy wziąć kredyt i kupić większe mieszkanie z wydzieloną przestrzenią na biuro i salę warsztatową. Zamknęliśmy sklepik i galerię. Z lekkim żalem, ale też z ciekawymi przemyśleniami, pożegnaliśmy się z biurem na Rynku Podgórskim. Urządziliśmy się kawałek dalej, ale ostatecznie zrezygnowaliśmy z sali warsztatowej i przerobiliśmy ją na mieszkanie na wynajem. Z perspektywy czasu można stwierdzić, że mogliśmy lepiej wykorzystać pieniądze z konkursu. Ale niczego nie żałuję. To proces i z każdym rokiem uczymy się podejmować coraz lepsze decyzje.

Ale gdybym miała założyć nową firmę projektową i dysponowałabym dotacją – w pierwszej kolejności wydałabym pieniądze na dobry komputer i telefon, oprogramowanie, identyfikację wizualną, konsultacje prawnika w sprawie umów, kilkanaście książek, które trzeba ściągnąć z USA, mały ploter tnący, drukarkę A3 i 3D. No i na Vespę, oczywiście.

Marka osobista

To, co chcę Ci teraz powiedzieć, daleko wykracza poza numer nip i własne wizytówki. Mówimy o małych pracowniach projektowych. Często jest to jednoosobowa działalność gospodarcza. Z prawnego punktu widzenia i w rzeczywistości. Czasami w takim mikroprzedsiębiorstwie zatrudniona jest jedna, dwie czy kilka osób. To, kto prowadzi firmę, nie jest bez znaczenia. Przeciwnie – jest to bardzo istotne. Jednym z najczęstszych błędów, jakie spotykam, obserwując innych architektów krajobrazu w Polsce, jest ukrywanie się za swoją marką. Gdy wchodzę na czyjąś stronę i czytam, że firmę prowadzi „zespół doświadczonych projektantów”, to chcę wiedzieć o kim mowa.

Wiele osób wciąż jest przekonanych, że udając większe, doświadczone biuro, przyciągną więcej klientów. Ale to tak nie działa. Już nie. Klientom zależy na dobrym produkcie i dobrej współpracy. Poziom naszych projektów pokazuje portfolio na stronie, a na jakość współpracy wpływa bezpośredni kontakt, punktualność, rzetelność, umiejętność słuchania i wiele innych wartości, o które łatwiej w mniejszej firmie niż w rozbudowanej korporacji, gdzie klient nie wie, na kogo trafi. Liczy się również autentyczność i ta „chemia”, która sprawia, że „coś kliknęło”. Skończyły się czasy, gdy produkty dostarczane były przez bezosobowe „zakłady pracy”. Dziś, mając tak duży wybór, wolimy kupować u kogoś, kogo znamy, kogo lubimy, z kim czujemy jakąś więź.