Księga Pocałunków - Seifert Jaroslav - ebook + książka

Księga Pocałunków ebook

Seifert Jaroslav

4,0

Opis

"Księga pocałunków" to obszerny wybór wierszy jedynego jak dotąd czeskiego laureata literackiej Nagrody Nobla, Jaroslava Seiferta, o którym Roman Jakobson, znawca wielu literatur, bez śladów zawahania napisał, że jest „największym lirykiem w tysiącletniej historii literatury czeskiej”. Wybór i tłumaczenie to dzieło Leszka Engelkinga, który dorobkiem praskiego poety zajmuje się od wielu lat. Tom zawiera poezje ze wszystkich okresów twórczości Czecha, szczególnie uwypukla jednak jej trzeci, najdojrzalszy etap. Seifert osiągnął w swej późnej poezji niekwestionowaną wielkość. Utwory z ostatnich tomów, sprozaizowane, surowe, ogołocone z ozdób i poetyckich pięknostek, pisane jak gdyby z perspektywy brzegu śmierci, bliskości przeprawy na drugą stronę, ale zarazem zmysłowe i nasycone erotyzmem, pełne są ogromnej prostoty, jak wiadomo, dostępnej nielicznym pisarzom, prostoty nigdy nie ocierającej się o uproszczenia, pełne są również łagodnej autoironii i statecznej ludzkiej mądrości, za którą stoi doświadczenie całego życia w niełatwych czasach i nieuchronnego zbliżania się jego kresu.

 

Drugi element Seifertowskiej publikacji to pełniąca rolę posłowia pierwsza w naszym kraju monografia poety. Jej autorem jest również Leszek Engelking. Wybór poezji i posłowie stanowią jedną całość, która pozwala śmiało wejść w dzieło czeskiego twórcy i od razu pogłębić wiedzę o nim i o przemianach jego poezji.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 207

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność




GRZESZNE MIASTO

Miasto fabrykantów, bogaczy, okrutnych bokserów,

miasto wynalazców, miasto inżynierów,

miasto generałów, kupców, o miłości ojczyzny kwilących poetów

czernią grzechów przebrało cierpliwości miarę

i Bóg gniewem zapłonął;

stokroć już temu miastu obiecywał karę,

deszcz siarki, łoskot gromów brzemiennych pożarem,

i stokroć mu darował,

bo zawsze przypominał sobie obietnicę,

że dla dwóch sprawiedliwych miastu swojemu przepuści,

trudno było wszak słowa nie dotrzymać Bogu:

a dwoje zakochanych szło przez sad wiosenny,

wciągając w płuca zapach rozkwitłego głogu.

PIOSENKA O DZIEWCZĘTACH

Długa rzeka przez całe wielkie miasto płynie,

jej brzegi siedem mostów spina,

nad wodą spaceruje tysiąc ślicznych dziewcząt,

a każda inna.

Grzejesz ręce w promieniach miłości ogromnej,

mijasz serca rozgrzane, wciąż nowe,

nad wodą spaceruje tysiąc ślicznych dziewcząt,

a wszystkie jednakowe.

ROZŻARZONE OWOCE

Kochać poetów

faunę PARKU YELLOWSTONE którą czeka zagłada

kochamy przecież poezję

poezja

wieczna kaskada

Paryż ostrzeliwały dalekonośne armaty

poeci w hełmach całe dnie

Lecz umarłych z miłości po co wliczać w straty?

Paryżu, adieu!

Opływaliśmy Afrykę

a ryby z diamentowymi oczyma

umierały w śrubach parowca

najbardziej boli

kiedy się wspomina

Jak pachnie gorące powietrze

jak upojnie

lira murzyńska gra

rozżarzone owoce kandelabrów dojrzewają u nas dopiero koło północy

stracił rękę na wojnie

pan Blaise Cendrars

Święte ptaszyska

na nogach cienkich jak cienie

losem światów kołyszą

Kartagina umarła

wiatr w trzciny cukrowe się wciska

i tysiąc klarnetów wstrząsa ciszą

Tymczasem po kruchych równoleżnikach Ziemi

HISTORIA

stuletnim bluszczem się wspina

zdycham z pragnienia panno Muguet

a pani milczy o tym

jak w Kartaginie smakowały wina

W gwiazdę uderzył grom

ulewa

w powierzchnię wód

w napięte bębny bije

w Rosji rewolucja

Bastylia zdobyta

a poeta Majakowski nie żyje

ale poezja

ten miesiąc miodowy sączy słodkie soki

w kielichy kwiatów

morze

Kiedy nam się marzą dale

mówimy do siebie:

MORZA FALE MORZA FALE

i miłość wyznajemy w różowym liściku

potem zaś całując miękkie włosy dziewcząt

mówimy do siebie

WŁOSÓW FALE WŁOSÓW FALE

Dziewczęta się kąpały w niedzielne przedpołudnie

morze i włosy dziewcząt jedną falą popłyną

marynarz w bocianim gnieździe

piosenkę zaśpiewa inną

fale i fale falują falują

a potem na brzegach giną

CYRK

Dziś pierwszy raz słynny połykacz ognia Bob

wziął w ramiona małą tancereczkę Chloe

JESZCZE DZIEWICĘ

clown Pom przed cyrkiem wieczorem

wypuścił na powitanie publice

BALON WIELKI JAK GLOB

KRÓL HEROD

KIEDY KU USTOM NIESIE GRONO WINNE

KRÓL HEROD NIEWINIĄTEK KAT

NA JEGO DŁONI WIDAĆ ŚLADY KRWI

LECZ PANI DŁONIE JAKIEJ ZBRODNI WINNE

ŻE NA NICH WIDAĆ STRASZNE ŚLADY KRWI

KIEDY KU USTOM NIOSĄ GRONO WINNE

MELBA POEZJI

Dajcie tu mi ten bukiet śniegowych różyczek

Więc jest już wiosna na biegunie?

Ach nie to anioły mają skrzydła ze śniegu

a człowiek myśli sobie           Czemu nie?

To nie śnieg to płatki chusteczek do nosa

widzę już okno w białym dymie fajki

śmiejcie się ludzie pod rynną stojący

śmiejcie mi się modelki kruche lalki z bajki

Na dachach domów słodkie lody melba

wszystko tu takie piękne i tak pachnie

Szklane oczy łzami roztajały

a nie są to łzy szczęścia           Ach nie

Więc jest już wiosna na biegunie

MĄDROŚĆ

wszystkie te miłości przy których krwawiło serce

to były głupstwa i niedorzeczności

w końcu będziemy kochać swoją długą fajkę

czarnego łabędzia

ŻARÓWKA

Do zimnego światła żarówek

trzepoczące skrzydełka mkną ze wszystkich stron

A pan EDISON,

od książki którą czytał oderwawszy wzrok

uśmiecha się

Iluż to ćmom uratował życie!

OCZY

czy stokroci czy stokroci

jakie piękne piękne po stokroć!

to tylko ubogie uczniaki muszą nosić okulary

żeby zdać maturę

piękno

Mówi pani że ten manekin uśmiecha się ironicznie

w kryształach witryny zakładu fryzjerskiego?

Wiecznie piękny patrzy na zmarszczki starzejących się

piękności

które go odwiedzają dwa razy w tygodniu

Poeta

śpiewał o ducha swego niepogodzie

o młodości która umarła

a tymczasem ciekła mu jeszcze po brodzie

droga mleczna

NOWY JORK

TO NIE JOANNA D’ARC BŁYSKA Z DALA

TO STATUA WOLNOŚCI PROSZĘ PANÓW

TRZYMA W GÓRZE POCHODNIĘ I PRZYPALA

SKRZYDŁA AEROPLANÓW

POCIESZENIE

marszczy pani czoło moja piękna

bo przez cały dzień padało uparcie

a cóż ma mówić ta jednodniówka jętka

padało przez całe jej życie

Miłość

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej

Spis treści:
Okładka
Karta tytułowa
GRZESZNE MIASTO
PIOSENKA O DZIEWCZĘTACH
ROZŻARZONE OWOCE
MORZE
CYRK
KRÓL HEROD
MELBA POEZJI
MĄDROŚĆ
ŻARÓWKA
OCZY
PIĘKNO
LICZYDŁO
POETA
NOWY JORK
POCIESZENIE
MIŁOŚĆ
FILOZOFIA
LAWN-TENNIS
LOS
PANORAMA
STARA MĄDROŚĆ
JABŁOŃ ZE STRUNAMI PAJĘCZYN
PIOSENKA
PIOSENKA WESELNA
MOKRY OBRAZ
DO DZIEWCZYNY MIESZKAJĄCEJ KOŁO CMENTARZA
DESZCZ ISKIER
ROZMOWA
PÓŁNOC
STRĄCONY ANIOŁ
ŚWIECA WOSKOWA
ROZSTANIE
ROK 1934
MALAGA PADŁA
ZAKOCHANI POŚRÓD ŚNIEGU
WÓZ KOMEDIANTA
CHŁODNA WIOSNA
ŻEGNAJ, WIOSNO
BARYKADA Z ROZKWITŁYCH KASZTANÓW
ŚMIERĆ POETY
PIOSENKA O DREWNIANYM KONIU
PRZY OKNIE
KOŁYSANKA
PRASKA WIOSNA
PIOSENKA O DZIECIŃSTWIE
* * *
* * *
* * *
* * *
PIOSENKA O HENDELE
* * *
* * *
PIOSENKA O KOBIETACH
* * *
* * *
PIOSENKA NA KONIEC
* * *
DEDYKACJA
BELWEDER KRÓLEWSKI
BRAMA PROCHOWA
PERONÓWKA
GODŁA DOMÓW
BAZYLIKA ŚWIĘTEGO JERZEGO
ULICZKA TRUPIA
PODRÓŻ DO WENECJI
Z CYKLU „ZAMEK PRASKI”
KAWIARNIA SLAVIA
CIĘŻAR ZIEMI
* * *
PŁONĄCY OKRĘT
* * *
* * *
* * *
* * *
* * *
* * *
* * *
* * *
ELEGIA Z MARIAŃSKICH ŁAŹNI
KRZYK WIDZIADEŁ
TAM, GDZIE CHODZĄ PIELGRZYMKI
PARK KANALOWSKI
KOLUMNA MOROWA
KARUZELA Z BIAŁYM ŁABĘDZIEM
MODELKA
W PUSTYM POKOJU
DYM MARIHUANY
ŻEGNAJCIE WIĘC
RAJ UTRACONY
BERTA SOUCARET
KOCHANKA POETÓW
U MALARZA VLADIMÍRA KOMÁRKA
PIEŚŃ WIELORYBÓW
WALKA Z ANIOŁEM
PARASOL Z PICCADILLY
AUTOBIOGRAFIA
BYĆ POETĄ
LINIJKI Z GOBELINU
ŻYŻKOWSKA PANNA MARIA
KORALOWE KOLCZYKI
PIERŚCIEŃ KRÓLA PRZEMYSŁA OTTOKARA I
ŻEGNAJ, PANNO TOYEN!
MOJA PRZYJACIÓŁKA NAMIĘTNOŚĆ
FIOŁKOWY DESZCZ
Z DIADEMEM STROF
CIENIOM VLADIMÍRA HOLANA
TRYPTYK PRASKI
WIOSENNY ZAWRÓT GŁOWY
PRAGA WE ŚNIE
NA MOSTKU NOVOTNEGO
WIDOK Z MOSTU KAROLA
NOTA TŁUMACZA
MELANCHOLIJNY CZARODZIEJ
NOBLISTA
MELANCHOLIJNY CZARODZIEJ
RODZICE
ŻYŻKÓW
POLITYKA, DZIENNIKARSTWO I TWÓRCZOŚĆ LITERACKA
ZWIĄZEK ARTYSTYCZNY DZIEWIĘĆSIŁ
DEBIUT KSIĄŻKOWY
SAMA MIŁOŚĆ
POETYZM
SEIFERT A SZTUKI PLASTYCZNE
SŁOWIK ŹLE ŚPIEWA I GOŁĄB POCZTOWY
ZERWANIE Z KPCZ
JABŁKO Z PODOŁKA
RĘCE WENUS I POEZJA AKTUALNYCH KOMENTARZY
ŻEGNAJ, WIOSNO
OSIEM DNI

© Jaroslav Seifert – heirs c/o DILIA

© for the Polish translation and Melancholijny czarodziej by Leszek Engelking

© for polish edition by Officyna s.c.

Wydanie I, Łódź 2019

Korekta: Łukasz Urbaniak,

Projekt okładki: Maciej Mraczek / maciejmraczek.pl

Projekt typograficzny: Ewa Mikuła, Katarzyna Turkowska

Wydawnictwo Officyna s.c.

93–114 Łódź, ul. Przędzalniana 99

www.officyna.com.pl, officyna@officyna.com.pl

ISBN 978-83-62409-95-2

Na zlecenie Woblink

woblink.com

plik przygotowała Katarzyna Rek