Księga herbaty - Kakuzō Okakura - ebook + książka

Księga herbaty ebook

Kakuzo Okakura

4,1

Opis

Napisana w 1906 roku niewielka książka była pomyślana jako wprowadzenie do japońskiej estetyki i sztuki życia dla zachodnich czytelników. Japoński autor opowiada o historii i znaczeniu picia herbaty w społeczeństwach Wschodu, rozwijając przy tym wątki dotyczące filozofii, religii i estetyki. Szczególne miejsce poświęca japońskiej ceremonii herbaty, podkreślając jej wpływ na tamtejsze architekturę, sztukę i życie codzienne. Wyrafinowany styl i prostota tej książki zdają się wprost nawiązywać do estetyki, o której opowiada Okakura.

Filozofia herbaty nie jest estetyzmem w zwykłym znaczeniu tego słowa, wspólnie bowiem z etyką i religią wyraża cały nasz sposób widzenia człowieka i natury. Jest higieną, gdyż zmusza nas do czystości; ekonomią, bo uczy, że w prostocie, a nie w złożoności i przepychu, znaleźć można wygodę; moralną geometrią, ponieważ określa nasze poczucie proporcji w stosunku do wszechświata. Wyraża prawdziwego ducha demokracji Wschodu, czyniąc wszystkich swych wyznawców arystokratami smaku – pisze autor.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 84

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność




Oka­ku­ra Kakuzō

Księ­ga her­ba­ty

prze­ło­ży­ła Ma­ria Kwie­cień­ska-Dec­ker

wpro­wa­dze­nie Ur­szu­la Mach-Bry­son

Wy­daw­nic­two Ka­rak­ter

Kra­ków 2017

Księ­ga her­ba­ty

Fi­li­żan­ka czło­wie­czeń­stwa

Her­ba­ta by­ła po­cząt­ko­wo le­kiem, a do­pie­ro po­tem prze­ro­dzi­ła się w na­pój. W VIII wie­ku w Chi­nach ja­ko jed­na z to­wa­rzy­skich roz­ry­wek wkro­czy­ła w do­me­nę po­ezji. W XV stu­le­ciu Ja­po­nia no­bi­li­to­wa­ła ją, two­rząc her­ba­te­izm – swo­isty kult es­te­ty­zmu. Her­ba­te­izm jest kul­tem pięk­na, któ­re da­je się od­na­leźć w co­dzien­nej, sza­rej eg­zy­sten­cji. Wdra­ża nam po­czu­cie czy­sto­ści i har­mo­nii, ta­jem­ni­cę wza­jem­nej życz­li­wo­ści i ro­man­ty­zmu ła­du spo­łecz­ne­go. W isto­cie swej jest uwiel­bie­niem Nie­do­sko­na­ło­ści, nie­śmia­łą pró­bą osią­gnię­cia cze­goś zno­śne­go w na­szym nie­zno­śnym ży­ciu.

Fi­lo­zo­fia her­ba­ty nie jest es­te­ty­zmem w zwy­kłym zna­cze­niu te­go sło­wa, wspól­nie bo­wiem z ety­ką i re­li­gią wy­ra­ża ca­ły nasz spo­sób wi­dze­nia czło­wie­ka i na­tu­ry. Jest hi­gie­ną, gdyż zmu­sza nas do czy­sto­ści; eko­no­mią, bo uczy, że w pro­sto­cie, a nie w zło­żo­no­ści i prze­py­chu, zna­leźć moż­na wy­go­dę; mo­ral­ną geo­me­trią, po­nie­waż okre­śla na­sze po­czu­cie pro­por­cji w sto­sun­ku do wszech­świa­ta. Wy­ra­ża praw­dzi­we­go du­cha de­mo­kra­cji Wscho­du, czy­niąc wszyst­kich swych wy­znaw­ców ary­sto­kra­ta­mi sma­ku.

Dłu­go­trwa­ła izo­la­cja Ja­po­nii od resz­ty świa­ta, tak bar­dzo sprzy­ja­ją­ca in­tro­spek­cji, przy­czy­ni­ła się znacz­nie do roz­wo­ju her­ba­te­izmu. Na­sze dom i zwy­cza­je, ubiór i kuch­nia, por­ce­la­na i la­ka, ma­lar­stwo, na­sza li­te­ra­tu­ra wresz­cie – ule­gły je­go wpły­wom. Ba­dacz kul­tu­ry ja­poń­skiej nie mo­że za­po­mnieć o je­go ist­nie­niu. Her­ba­te­izm prze­nik­nął do ary­sto­kra­tycz­nych re­zy­den­cji i do sie­dzib bie­do­ty. Na­si chło­pi na­uczy­li się ukła­dać bu­kie­ty kwiet­ne, na­si naj­uboż­si wy­rob­ni­cy – czcić ska­ły i rze­ki. Czło­wie­ka nie­czu­łe­go na tra­gi­ko­micz­ne aspek­ty ży­cia okre­śla­my po­tocz­nie ja­ko „czło­wie­ka nie­ma­ją­ce­go w so­bie her­ba­ty’’. Nie­po­mne­go tra­ge­dii świa­ta, nie­okieł­zna­ne­go es­te­tę, da­ją­ce­go się po­no­sić przy­pły­wom gwał­tow­nych emo­cji, pięt­nu­je­my ja­ko „ma­ją­ce­go w so­bie zbyt wie­le her­ba­ty”.

Ktoś nie­wta­jem­ni­czo­ny mógł­by są­dzić, że ro­bi­my wie­le ha­ła­su o nic. Cóż za bu­rza w czar­ce her­ba­ty! Kie­dy jed­nak po­my­śli­my, jak nie­wiel­ka jest cza­ra ludz­kie­go szczę­ścia, jak szyb­ko moż­na ją za­peł­nić łza­mi, jak ła­two na­sze nie­uga­szo­ne pra­gnie­nie nie­skoń­czo­no­ści mo­że ją osu­szyć do cna – prze­sta­nie­my wi­nić się za tę wrza­wę wo­kół czar­ki her­ba­ty. Ludz­kość ro­bi­ła rze­czy znacz­nie gor­sze. Na­der chęt­nie skła­da­li­śmy ofia­ry Ba­chu­so­wi, wy­ide­ali­zo­wa­li­śmy na­wet krwa­wy wi­ze­ru­nek Mar­sa. Dla­cze­góż by więc nie po­świę­cić się kró­lo­wej ka­me­lii i nie de­lek­to­wać się cie­płym nur­tem zro­zu­mie­nia pły­ną­cym z jej oł­ta­rza? Płyn­ny bursz­tyn w por­ce­la­nie bar­wy ko­ści sło­nio­wej mo­że przy­bli­żyć wta­jem­ni­czo­ne­go do słod­kiej wstrze­mięź­li­wo­ści Kon­fu­cju­sza, pi­kan­te­rii Lao-cy i ete­rycz­ne­go aro­ma­tu sa­me­go Sia­kja­mu­ni1.

Kto nie czu­je w so­bie zni­ko­mo­ści rze­czy wiel­kich, ten ła­two mo­że u in­nych prze­oczyć wiel­kość rze­czy ma­łych. Po­grą­żo­ny w bło­gim sa­mo­za­do­wo­le­niu, prze­cięt­ny czło­wiek Za­cho­du wi­dzi w ce­re­mo­nii her­ba­ty tyl­ko ko­lej­ny przy­kład ty­sią­ca i jed­nej oso­bli­wo­ści, któ­re we­dług nie­go skła­da­ją się na nie­zwy­kły i dzie­cin­ny Wschód. Zwykł on uwa­żać Ja­po­nię za bar­ba­rzyń­ską, do­pó­ki za­do­wa­la­ła się szla­chet­ny­mi sztu­ka­mi cza­sów po­ko­ju; na­zwał ją cy­wi­li­zo­wa­ną, od­kąd do­ko­ny­wać za­czę­ła rze­zi na po­lach bi­tew­nych Man­dżu­rii. Wie­le pi­sa­no ostat­nio o Ko­dek­sie Sa­mu­ra­jów – sztu­ce umie­ra­nia, któ­ra spra­wia, że żoł­nie­rze na­si idą na śmierć w za­chwy­cie; pra­wie wca­le nie zwró­co­no uwa­gi na her­ba­te­izm, któ­ry w tak wiel­kim stop­niu od­zwier­cie­dla na­szą sztu­kę ży­cia. Chęt­nie po­zo­sta­li­by­śmy na­dal bar­ba­rzyń­ca­mi, gdy­by na­sze rosz­cze­nia do cy­wi­li­za­cji opar­te mia­ły być na po­nu­rej sła­wie wo­jen­nej. Chęt­nie też cze­ka­li­by­śmy na­dej­ścia cza­sów, kie­dy na­szą sztu­kę i ide­ały trak­to­wa­no by z na­le­ży­tym re­spek­tem.

Przy­pi­sy

1 Kon­fu­cjusz – chiń­ski fi­lo­zof i re­for­ma­tor spo­łecz­ny, żył w la­tach 551–479 p.n.e. Lao-cy – chiń­ski fi­lo­zof, żył w VI wie­ku p.n.e. Przy­pi­su­je mu się au­tor­stwo fun­da­men­tal­ne­go dzie­ła tao­izmu, Tao-te-cing. Sia­kja­mu­ni – hi­sto­rycz­ny Bud­da, Sid­dhar­tha Gau­ta­ma, żył w po­ło­wie VI wie­ku p.n.e. (Wszyst­kie przy­pi­sy po­cho­dzą od re­dak­cji pierw­sze­go wy­da­nia).

Ko­rek­ta: Ewa Ślu­sar­czyk, Ka­mil Bo­gu­sie­wicz

Pro­jekt gra­ficz­ny: Prze­mek Dę­bow­ski

Kon­wer­sja do for­ma­tów EPUB i MO­BI: Mał­go­rza­ta Wi­dła

Ka­li­gra­fia na okład­ce: Ma­sa­ka­zu Miy­ana­ga

Co­py­ri­ght © for the in­tro­duc­tion by Ur­szu­la Mach-Bry­son, 2017

Co­py­ri­ght © for the trans­la­tion by Ma­ria Kwie­cień­ska-Dec­ker, 2017

ISBN 978-83-66147-46-1

Wy­daw­nic­two Ka­rak­ter

ul. Gra­bow­skie­go 13/1, 31-126 Kra­ków

ka­rak­ter.pl