Każdy z nas był ludzkim embrionem - Sobolewska-Bielecka Dorota - ebook

Każdy z nas był ludzkim embrionem ebook

Sobolewska-Bielecka Dorota

4,5

Opis

Autorka w swej pracy przedstawia fundamentalne racje przemawiające za ochroną życia poczętych dzieci, jak również informacje o fatalnych skutkach aborcji dla zdrowia fizycznego i psychicznego kobiet.
 
Ogromną wartość stanowią zebrane przez autorkę świadectwa kobiet: tych, które mimo wielkich trudności zdecydowały się urodzić dziecko, jak i tych, które z różnych względów nie przyjęły daru życia.

 
Jestem głęboko przekonany, że te autentyczne relacje opowiadające o niekiedy trudnej, ale wielkiej radości z narodzin dziecka, a także świadectwa bólu z powodu odrzucenia daru życia, pomogą wielu odważnie stanąć w obronie fundamentalnych wartości i stanowczo powiedzieć życiu: Tak.
dr inż. Antoni Zięba
prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 94

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność




Słowo wstępne

Wyrażam głęboką radość z publikacji przez Wydawnictwo Salwator w Krakowie książki Doroty Sobolewskiej-Bieleckiej pt. Każdy z nas był ludzkim embrionem.

Ta cenna publikacja autorstwa znanej w Polsce obrończyni życia ukazuje się w czasie intensywnych zmagań o prawo do życia dla każdego – bez żadnych wyjątków – poczętego dziecka.

Autorka w swej pracy przedstawia fundamentalne racje przemawiające za ochroną życia poczętych dzieci, jak również informacje o fatalnych skutkach aborcji dla zdrowia fizycznego i psychicznego kobiet.

Cenną część tej książki stanowi opis rozwoju człowieka od poczęcia do narodzin, wzbogacony zdjęciami ukazującymi dziecko przed narodzeniem.

Ogromną wartość stanowią zebrane przez Autorkę świadectwa kobiet: tych, które mimo wielkich trudności zdecydowały się urodzić dziecko, jak i tych, które z różnych względów nie przyjęły daru życia.

Jestem głęboko przekonany, że te autentyczne relacje opowiadające o niekiedy trudnej, ale wielkiej radości z narodzin dziecka, a także świadectwa bólu z powodu odrzucenia daru życia, pomogą wielu odważnie stanąć w obronie fundamentalnych wartości i stanowczo powiedzieć życiu: tak.

Zachęcam do lektury tej książki i do rozpowszechniania zawartych w niej treści oraz dzielenia się zdobytą wiedzą z innymi – aby także w ten sposób umacniała się cywilizacja życia w naszej Ojczyźnie.

Na zakończenie tego krótkiego słowa niech mi będzie wolno wyrazić głęboką wdzięczność zarówno Autorce, jak i Wydawnictwu Salwator za tę cenną publikację.

dr inż. Antoni Zięba

prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka

ROZDZIAŁ I. Historia aborcji

Pierwszym krajem na świecie, który zalegalizował zabijanie poczętych dzieci, był Związek Radziecki. 18 listopada 1920 roku Lenin, po rewolucji bolszewickiej, zrealizował swoją wcześniejszą dyrektywę: „domagać się bezwarunkowego zniesienia wszystkich ustaw ścigających sztuczne poronienia”.

Drugim przywódcą europejskim, który doprowadził do legalizacji aborcji w swoim kraju, był Adolf Hitler. Dążąc do utworzenia biologicznie czystej „rasy panów”, doprowadził w 1933 roku do legalizacji zabijania niemieckich nienarodzonych dzieci, które posiadały wady wrodzone.

9 marca 1943 roku hitlerowski okupant wydał rozporządzenie zezwalające Polkom na nieograniczone żadnymi warunkami zabijanie polskich nienarodzonych dzieci. Po zakończeniu działań wojennych anulowano hitlerowskie rozporządzenie i przywrócono polskie ustawodawstwo, chroniące życie poczętych.

Wkrótce nadszedł okres kolejnego, tym razem komunistycznego zniewolenia i ponownej skrytobójczej wojny z polskimi nienarodzonymi dziećmi. Sowieci i będący na ich usługach komuniści dążyli do wprowadzenia legalizacji aborcji, chcieli zrealizować w PRL dyrektywę ludobójcy Lenina: „domagać się bezwarunkowego zniesienia wszystkich ustaw ścigających sztuczne poronienia”.

27 kwietnia 1956 roku, w warunkach komunistycznego terroru, narzucono Polsce ustawę aborcyjną, „dopuszczającą” zabijanie poczętych dzieci.

7 stycznia 1993 roku została uchwalona ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Zabrania ona dokonywania aborcji poza trzema przypadkami: zagrożenia życia lub zdrowia matki, nieodwracalnego ciężkiego uszkodzenia płodu oraz gdy istnieje uzasadnione podejrzenie, że ciąża jest wynikiem czynu zabronionego.

Ustawa z 1993 roku chroniąca życie przynosi wiele korzyści poczętym dzieciom, ich matkom, rodzinom i całemu społeczeństwu. Najważniejszym skutkiem jest znaczny spadek aborcji wykonywanych w Polsce. Z pewnością duży wpływ na zmniejszoną ich liczbę miało nauczanie i działalność Kościoła katolickiego oraz ruchów obrony życia, między innymi Krucjaty Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci, Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia, Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

Zmniejszyła się również liczba zgonów kobiet dokonujących nielegalnie aborcji i nieletnich matek, spadła śmiertelność noworodków oraz zanotowano mniej powikłań ginekologicznych wynikających z nielegalnej terminacji ciąży. Poprawiło się zdrowie reprodukcyjne polskich kobiet.

ROZDZIAŁ II. Rozwój dziecka w łonie matki

Życie ludzkie zaczyna się w momencie poczęcia. Powstała z połączenia jaja i plemnika pojedyncza komórka jest już nowym człowiekiem, który posiada określone cechy, takie jak: płeć, kolor włosów, rysy twarzy itd.

To zapłodnione jajo jest już człowiekiem, nie potrzebuje niczego poza pokarmem i tlenem, by w pełni rozwinąć się w ukształtowaną osobę. Choć w okresie płodowym uzależnione jest od matki w zakresie schronienia i wyżywienia, to jest zupełnie nową i niezależną istotą. Zwolennicy aborcji określają embrion w początkowym okresie życia płodowego jako „bezkształtną masę” czy „zlepek komórek”, jednak tak jak z nasion jabłek wyrośnie drzewo jabłoni, a zapłodniona klacz urodzi źrebaka, tak z tej „bezkształtnej masy” wyrośnie człowiek. Jeśli pozwolimy mu żyć.

Nieważne, czy embrion ma tydzień, dwa miesiące czy sześć miesięcy. To zawsze jest człowiek, tylko w różnych stadiach rozwoju.

Każdy z nas był kiedyś tą pojedynczą komórką, tą „bezkształtną masą”, tym „zlepkiem komórek”, embrionem.

„Dziecko, które zanim się urodzi, jest czymś bardzo maleńkim, sięgającym zaledwie milimetrów, od samego początku jest już pełnym człowiekiem. I tutaj można zaobserwować bardzo ciekawy fakt, że właściwie cała współczesna nauka nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że zaledwie powstały, najmniejszy jeszcze w swej formie zarodek ludzki jest już pełnym człowiekiem. To nie jest coś nieokreślonego, jakaś nieukształtowana materia, ale już od samego początku jest to pełnowartościowy człowiek” (Zbigniew Banaczek, Ewa Jakubiak-Zapalska, Wybrane zagadnienia z psychologii prenatalnej, Politechnika Radomska im. Kazimierza Pułaskiego, Radom 2000, s. 18).

Etapy prenatalnego rozwoju człowieka

I miesiąc2

Maleńka istota ludzka zagnieżdża się w macicy, gdy jest w wieku jednego tygodnia. Organizm matki nie pozostaje obojętny na nowego lokatora – zatrzymuje się cykl miesięczny, zmiękczają się kości macicy, przygotowując się do porodu, zwiększają się piersi, aby przygotować się do karmienia.

W dwudziestym pierwszym dniu zaczyna bić serce małego człowieka. W czwartym tygodniu dziecko mierzy ponad 0,5 cm. Ma głowę, tułów, zawiązki kończyn górnych. Istnieją już organy: serce, nerki, wątroba, przewód pokarmowy i naczynia krwionośne.

II miesiąc

W tym okresie dziecko intensywnie rozwija się, co minutę przybywa mu kilka tysięcy komórek nerwowych. Od czterdziestego dnia zaczyna funkcjonować mózg. W czterdziestym pierwszym dniu pojawiają się pierwsze odruchy nerwowe oraz ruchy kształtujących się rączek i nóżek. Dziecko ma ukształtowane wszystkie podstawowe narządy, a serce bije rytmicznie 40–80 razy na minutę. Pod koniec drugiego miesiąca życia dziecko osiąga wzrost ok. 2 cm i wagę ok. 2–3 g.

III miesiąc

Dziecko odczuwa już ból niemal całą powierzchnią ciała. Reaguje na niego jak dorosły człowiek – odsuwa się od jego źródła, przesuwa w tył, gwałtownie rusza rękami i nogami, wykrzywia twarz. W tym okresie dziecko intensywnie ćwiczy swoje ruchy, przeciąga się, ziewa, zaciska piąstki, marszy brwi, prostuje palce u nóg. Jego wzrost wynosi 9 cm, a waga ok. 30 g.

IV miesiąc

Wzrost dziecka dochodzi do ok. 25 cm, a ciężar do ok. 20 dkg. Doskonalą się jego narządy wewnętrzne. Dziecko wykonuje ok. 20 tys. ruchów w ciągu dnia.

V miesiąc

Matka odczuwa już pierwsze ruchy dziecka, które osiąga 30 cm wzrostu i waży 40 dkg. Dziecko ćwiczy ruchy ssące warg.

VI miesiąc

Wytwarzają się wiązadła stawowe, kostnieje szkielet, rozwijają się płuca.

26. tydzień

Przedwcześnie urodzone dziecko jest już w stanie przeżyć.

40. tydzień

Po dziewięciu miesiącach życia w łonie matki dziecko się rodzi.

Osiem cudownych dni

Kiedy zaliczyłam I rok studiów w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Kielcach, rozpierała mnie radość. Z dumą pokazałam rodzicom indeks z dobrymi ocenami.

– Ucz się, córko, żeby ci było w życiu lepiej niż nam. – Ojciec pogładził mój policzek spracowaną dłonią.

Mieszkaliśmy w biednej kieleckiej wsi, z trudem wiążąc koniec z końcem. Do kilkuhektarowego gospodarstwa trzeba było jeszcze dokładać, nie wystarczało nawet na jedzenie. Dla mnie i trojga młodszego rodzeństwa dobre wykształcenie było szansą wyrwania się z biedy. Byłam najstarszą córką i rodzice pokładali we mnie nadzieję, że kiedyś pomogę bratu i siostrom.

Wakacje szybko minęły. Rozpoczęcie nowego roku akademickiego uczciliśmy zabawą w klubie studenckim WSPAK. Wtedy poznałam Marka, przystojnego długowłosego blondyna. Przetańczyłam z nim całą noc. Oczarował mnie poczuciem humoru, urodą i… co tu ukrywać – kasą. Wkrótce spędzałam z nim większość czasu, drogim samochodem jeździliśmy na kolacje do eleganckich lokali, by potem skończyć spotkanie w moim pokoju akademickim. Kochałam go i wierzyłam w naszą wspólną przyszłość.

Dobiegał końca II rok studiów, kiedy zorientowałam się, że jestem w ciąży. Miałam mieszane uczucia, z jednej strony zamartwiałam się, że zawiodłam rodziców, że nie będę mogła im pomóc. Z drugiej strony pojawiła się we mnie iskierka radości, że noszę owoc miłości mojej i Marka.

– Przyjedź szybko, mam niespodziankę – powiedziałam mu przez telefon drżącym głosem.

Nie wiedziałam, jak zareaguje, miałam jednak nadzieję, że ucieszy się, tyle razy zapewniał mnie o swojej miłości.

Tego wieczoru przeżyłam kolejny wstrząs. Marek na wieść o ciąży nic nie powiedział, tylko zawiózł mnie do prywatnego lekarza, by potwierdzić ciążę. Na monitorze USG ujrzeliśmy 8-tygodniowy płód. Marek odwrócił twarz. W domu powiedział:

– Musisz usunąć, nie chcę tego dziecka. Nie zamierzam zakładać rodziny, a z tobą i tak zamierzałem się rozstać. Znudziłaś mi się.

Serce mi zamarło. Wyszeptałam:

– Nie zrobię tego, nigdy.

Marek nie odpuszczał, przez dwa tygodnie przekonywał mnie na wszelkie sposoby, abym usunęła dziecko. Pokazał mi nawet katalog z modelkami i wskazując jedną z nich, powiedział:

– Spotykam się z tą dziewczyną od pewnego czasu, to z nią się kiedyś ożenię.

Miałam dość.

– Nakłanianie do aborcji jest karalne. Jeśli jeszcze raz to usłyszę, pójdę na policję – ostrzegłam go.

Wyjął z kieszeni sporą paczuszkę i mi ją wręczył.

– Przemyśl to jeszcze, tu są pieniądze na „zabieg”. Jeśli nie zmienisz zdania, nie szukaj mnie, wyjeżdżam – powiedział i wyszedł.

Pozostałam sama z myślami: co robić? W oczach wciąż miałam obraz mojej biednej rodziny, radosne twarze rodzeństwa, gdy przywoziłam im rzeczy kupione za stypendium. Zastanawiałam się, czy jednak nie usunąć ciąży, nie byłoby to trudne, bo miałam pieniądze, a Marek dosłał mi SMS-em adresy placówek świadczących takie usługi. Wciąż rozważałam argumenty za i przeciw. Zwlekałam z podjęciem decyzji.

Zaczęły się wakacje. Pojechałam na kilka dni do domu z nadzieją, że tam podejmę właściwą decyzję. W domu nic się nie zmieniło, może było jeszcze biedniej. Prostota życia mojej rodziny, szacunek, jakim darzyliśmy się, i wartości, jakie wpajali nam rodzice, uświadomiły mi, że zawiodłabym ich jeszcze bardziej, gdybym usunęła ciążę. Nie tak mnie przecież wychowywali.

Skróciłam wakacje, mówiąc, że wyjeżdżam na pół roku za granicę. Na uczelni wzięłam urlop dziekański i pojechałam do Krakowa w poszukiwaniu pracy i mieszkania. Wynajęłam kawalerkę w bloku. Marek był hojny, pieniądze na „zabieg” wystarczyły na opłacenie najmu mieszkania na pięć miesięcy z góry. W Grodzkim Urzędzie Pracy w Krakowie znalazłam ogłoszenie, że ktoś poszukuje opiekunki do starszej osoby. Dostałam tę pracę, dzięki niej wysyłałam nawet do domu niewielkie kwoty.

Zamierzałam urodzić dziecko i zostawić je w szpitalu. Dwa tygodnie przed terminem złapały mnie bóle. Nie miałam telefonu, by zadzwonić po karetkę, nawet nie zdążyłabym, bo zaraz urodziła się dziewczynka. Na szczęście poród miałam lekki.

Cieszyłam się moim maleństwem osiem cudownych dni. Nie mogłam jednak nic jej zaoferować. Pod osłoną nocy zaniosłam ją do „okna życia” przy ulicy Przybyszewskiego i wróciłam na studia.

ROZDZIAŁ III. Ból odczuwany przez poczęte dziecko

Dzięki odkryciom nowoczesnej embriologii wiemy, że podczas dokonywania aborcji płód odczuwa ból. Badania USG i EKG wykazały, że dziecko w łonie matki reaguje na ból, dotyk, światło, dźwięk, ciepło, zimno. Podczas przerywania ciąży wzrasta aktywność ruchowa płodu. Rozrywane na kawałki czy zatrute stężonym roztworem soli dziecko doznaje straszliwego cierpienia.

Znany na całym świecie film dra Bernarda Nathansona Niemy krzyk ukazuje, dzięki zastosowaniu USG, „zabieg” przerywania ciąży na dwunastotygodniowym dziecku za pomocą przyrządu ssącego. Widać, jak dziecko próbuje uciec przed aparaturą, a jego tętno rośnie. Wreszcie, gdy zostaje przechwycone przez narzędzie aborcyjne i rozczłonkowywane, jego usta otwierają się, tak jakby krzyczało z bólu. Stąd tytuł filmu.

Reakcje na sygnały bólowe pojawiają się ok. czterdziestego piątego dnia życia dziecka. W siódmym tygodniu skóra posiada receptory bólowe. Wszelkie ingerencje wewnątrzmaciczne są bolesne dla płodu. Napotykając na bodziec w łonie matki, dziecko gwałtownie się odsuwa. Rozszarpywany, miażdżony bądź zatruty stężonym roztworem soli płód przechodzi długą agonię.

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej

ROZDZIAŁ IV. Prawo kobiety a prawo dziecka

Dostępne w wersji pełnej

ROZDZIAŁ V. Aborcje – jak to się robi

Dostępne w wersji pełnej

ROZDZIAŁ VI. Powikłania medyczne w następstwie aborcji

Dostępne w wersji pełnej

ROZDZIAŁ VII. Zdrowie psychiczne kobiety

Dostępne w wersji pełnej

ROZDZIAŁ VIII. Niechciane ciąże

Dostępne w wersji pełnej

ROZDZIAŁ IX. Gwałt

Dostępne w wersji pełnej

ROZDZIAŁ X. Lekarze a aborcja

Dostępne w wersji pełnej

ROZDZIAŁ XI. In vitro

Dostępne w wersji pełnej

ROZDZIAŁ XII. Naprotechnologia

Dostępne w wersji pełnej

ROZDZIAŁ XIII. Antykoncepcjaprowadzi do aborcji

Dostępne w wersji pełnej

ROZDZIAŁ XIV. Czy Bóg mi przebaczy?

Dostępne w wersji pełnej

Redakcja

Marta Stęplewska

Korekta

Magdalena Mnikowska

Projekt okładki

Artur Falkowski

Redakcja techniczna

br. Krzysztof Konecko SDS

Imprimi potest

ks. Józef Figiel SDS, prowincjał

© 2018 Wydawnictwo SALWATOR

ISBN 978-83-7580-618-2

Wydawnictwo SALWATOR

ul. św. Jacka 16, 30-364 Kraków

tel. 12 260 60 80

e-mail: wydawnictwo@salwator.com

www.salwator.com

Plik opracował i przygotował Woblink

woblink.com