Jak zerwać z nałogiem bycia sobą - dr Joe Dispenza - ebook + książka

Jak zerwać z nałogiem bycia sobą ebook

Joe Dispenza

4,0
59,90 zł

lub
Opis

Czy wiesz, że możesz gruntownie odmienić swój mózg już w cztery tygodnie. Ten krótki czas wystarczy na całkowite odrzucenie negatywnych przekonań, nawyków i przyzwyczajeń oraz zastąpienie ich pozytywnymi odpowiednikami. Przekonały się o tym już tysiące ludzi korzystających z programu dr. Joe Dispenzy! Poznaj skuteczne techniki, takie jak medytacje, które pozwolą Ci dostać się do systemu operacyjnego Twojego mózgu, skąd będziesz w stanie rozpocząć zmiany swoich przekonań. W tym skorygowanym wydaniu Wymień umysł na lepszy model, posiadającym nową okładkę oraz zmieniony tytuł, znajdziesz klucz do wprowadzenia pozytywnych zmian w swoim mózgu i życiu! Odkryj nieograniczone możliwości swojego umysłu!

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI
PDF

Liczba stron: 423

Oceny
4,0 (4 oceny)
2
0
2
0
0

Popularność




REDAKCJA: Ewelina Kuryłowicz

SKŁAD: Krzysztof Remiszewski

OPRACOWANIE GRAFICZNE: Krzysztof Remiszewski

TŁUMACZENIE: Ryszard Oślizło

KOREKTA MERYTORYCZNA: Justyna Jaworska

Wydanie I

Białystok 2020

ISBN 978-83-8171-436-5

Tytuł oryginału: Breaking the Habit of Being Yourself

Copyright © 2012 by Joe Dispenza

Originally published in 2012 by Hay House Inc. USA

© Copyright for the Polish edition by Studio Astropsychologii, Białystok 2013.

All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Bez uprzedniej pisemnej zgody wydawcy żadna część tej książki nie może być powielana w jakimkolwiek procesie mechanicznym, fotograficznym lub elektronicznym ani w formie nagrania fonograficznego. Nie może też być przechowywana w systemie wyszukiwania, przesyłana lub w inny sposób kopiowana do użytku publicznego lub prywatnego – w inny sposób niż „dozwolony użytek” obejmujący krótkie cytaty zawarte w artykułach i recenzjach.

Poczyniono wszystkie starania, aby upewnić się, że informacje zawarte w tej książce są pełne i dokładne. Niemniej jednak, ani wydawca, ani autor nie zajmują się udzielaniem profesjonalnych porad poszczególnym czytelnikom. Pomysły, procedury i sugestie zawarte w tej książce nie mają na celu zastąpienia konsultacji z lekarzem. Wszystkie sprawy dotyczące zdrowia wymagają nadzoru medycznego. Ani autor, ani wydawca nie ponoszą odpowiedzialności za jakiekolwiek szkody, rzekomo wynikające z korzystania z informacji i sugestii zawartych w tej książce.

Bądź na bieżąco i śledź nasze wydawnictwo na Facebooku.

www.facebook.com/Wydawnictwo.Studio.Astropsychologii

15-762 Białystok

ul. Antoniuk Fabr. 55/24

85 662 92 67 – redakcja

85 654 78 06 – sekretariat

85 653 13 03 – dział handlowy – hurt

85 654 78 35 – www.talizman.pl – detal

strona wydawnictwa: www.studioastro.pl

Więcej informacji znajdziesz na portalu www.psychotronika.pl

SŁOWA UZNANIA DLAJAK ZERWAĆ Z NAŁOGIEM BYCIA SOBĄ:

Dr Joe Dispenza chce umożliwić ci odrzucenie negatywnych przekonań i zastąpienie ich pozytywnymi. Ta inteligentna, pouczająca, praktyczna książka pomoże ci stać się swoim najlepszym, najbardziej wolnym Ja, i umożliwi – jak ujmuje to dr Joe – „zrobić krok w stronę własnego przeznaczenia”.

– dr med. Judith Orloff

W książce Jak zerwać z nałogiem bycia sobą dr Joe Dispenza zgłębia energetyczne aspekty rzeczywistości przy pomocy solidnego podejścia naukowego i dostarcza czytelnikowi niezbędnych narzędzi, pozwalających wprowadzić istotne pozytywne zmiany w życiu. Każdy, kto przeczyta tę książkę i zastosuje opisane w niej kroki, odniesie korzyść z podjętych wysiłków. Jej nowatorskie treści przekazywane są językiem prostym i zrozumiałym dla każdego, składając się na przystępny przewodnik pozwalający dokonywać dogłębnych i trwałych zmian.

– dr Rollin McCraty,

dyrektor ds. badań, Ośrodek Badawczy HeartMath

Dr Joe Dispenza napisał zajmujący i niezwykle przystępny podręcznik, który pozwoli ci zreorganizować swoją sieć mentalno--emocjonalną, zawiera proste, choć potężne przesłanie: twoje dzisiejsze myśli decydują o twym jutrzejszym życiu.

– Lynne McTaggart,

autorka bestsellera Eksperyment Intencjonalny

Jak zerwać z nałogiem bycia sobą to potężna mieszanka najnowszych odkryć nauki i ich praktycznego wykorzystania, przedstawiona w postaci doskonałej recepty przydatnej w codziennym życiu.

Zgodnie z hierarchią wiedzy naukowej, kiedy nowe odkrycia zmieniają to, co wiemy o atomie, to zmienić musi się również to, co wiemy o człowieku i ludzkim mózgu. W czternastu zwięzłych rozdziałach, z których składa się niniejsza książka, dr Joe Dispenza – opierając się na doświadczeniu całego życia – pisze, że subtelne zmiany w sposobie korzystania z mózgu stanowią kwantowy klucz do korzystnych zmian zachodzących w ciele, życiu i związkach. W tym odpowiedzialnym, rzetelnym i praktycznym przewodniku, który warto mieć w zasięgu ręki, dr Joe metodycznie prezentuje łatwe do wykorzystania techniki, dzięki którym każdy ma okazję eksperymentowania z własnym polem kwantowym, aby samodzielnie przekonać się, co sprawdza się najlepiej.

Poczynając od skutecznych ćwiczeń uwydatniających sposób myślenia, który więzi nas w starych przekonaniach, aż po proste czynności wyzwalające nas z ograniczających przekonań, niniejsza książka stanowi podręcznik udanego życia, który chcielibyśmy otrzymać już w pierwszej klasie. Jeśli zawsze wiedziałeś, że jesteś czymś więcej, niż to, co napisano w podręczniku biologii, ale odstrasza cię techniczny język nauki, to właśnie masz przed sobą znakomitą książkę, na którą czekałeś!

– Gregg Braden,

autor bestsellerów z listy New York Timesa: Głęboka prawda i Boska matryca

Jako półemerytowany psycholog, od lat zajmujący się wieloma z tych kwestii, muszę przyznać, że (ta książka) prawdopodobnie zmieni przekonania, które od dawna pokutują w psychologii. Wnioski jakie wysnuwa dr Joe Dispenza znajdują potwierdzenie w neuronauce, stanowią wyzwanie dla dotychczasowego pojmowania tego, za kogo się uważamy i tego, co naszym zdaniem jest w ogóle możliwe. Książka błyskotliwa i inspirująca.

– dr Allan Botkin,

psycholog kliniczny

Znajdujemy się w samym środku niebywałej nowej ery rozwoju osobistego, w której powstała efektywna pętla sprzężenia zwrotnego między najnowszymi odkryciami neuronauki i starożytnymi praktykami medytacyjnymi. Dr Joe Dispenza w nowej książce po mistrzowsku, a jednocześnie przystępnie wyjaśnia „trudne zagadnienia” dotyczące funkcjonowania naszego mózgu i ciała. Następnie wykorzystuje je praktycznie w czterotygodniowym programie gruntownej przemiany osobistej, wskazując, w jaki sposób możemy skorzystać ze strukturalnego programu medytacji, aby świadomie przekształcić sieć neuronową, ukierunkowując ją na kreatywność i radość.

– dr Dawson Church,

autor książki Myśli to materia

Dr Joe Dispenza daje nam podręcznik, który uczy, jak stać się boskim stwórcą! Sprawia, że nauka o mózgu nabiera wymiaru praktycznego; pokazuje nam, jak wyzwolić się ze szponów własnych emocji i wieść życie w szczęściu, zdrowiu i obfitości, a także, jak w końcu wyśnić swoją rzeczywistość. Czekałem na tę książkę od dawna!

– dr Alberto Villoldo,

autor bestsellera Aktywuj pełną moc mózgu

Dla Robi

SŁOWO WSTĘPNE

Twój mózg ma swój udział we wszystkim, co robisz, łącznie z myśleniem, czuciem, działaniem i relacjami z innymi ludźmi. To narząd osobowości, charakteru, inteligencji i każdej podejmowanej przez ciebie decyzji. Dwadzieścia lat pracy polegającej na obrazowaniu dziesiątek tysięcy mózgów pacjentów z całego świata przekonało mnie, że kiedy mózg jest sprawny, człowiek jest sprawny, a kiedy z mózgiem jest coś nie w porządku, to najprawdopodobniej również w życiu człowieka coś będzie nie w porządku.

Mając zdrowszy mózg, jesteśmy szczęśliwsi, fizycznie zdrowsi, bogatsi i mądrzejsi, a także podejmujemy lepsze decyzje, dzięki którym odnosimy większe sukcesy i żyjemy dłużej. Kiedy mózg z jakiegoś powodu nie jest zdrowy – na przykład wskutek urazu głowy albo traumy emocjonalnej z przeszłości – ludzie są smutniejsi, bardziej chorzy, biedniejsi, mniej mądrzy, a także odnoszą mniej sukcesów.

Na przykład ja dorastałem razem ze starszym bratem, który nieustannie mną pomiatał. Ciągle odczuwane napięcie i lęk wzmagały we mnie niepokój, prowadziły do powstawania wzorców myślowych przenikniętych bojaźnią i kazały utrzymywać stan wiecznej czujności, bo nigdy nie wiedziałem, kiedy może zdarzyć się coś złego. Ten strach stał się przyczyną długotrwałej nadczynności w mózgowych ośrodkach lęku, z którą udało mi się poradzić sobie dopiero w późniejszym życiu.

Dzięki książce Jak zerwać z nałogiem bycia sobą mój kolega, dr Joe Dispenza pomoże ci zoptymalizować zarówno „sprzęt” (hardware), jak i „oprogramowanie” (software) twego mózgu, abyś mógł osiągnąć nowy stan umysłu. Książka ta opiera się na mocnych podstawach naukowych, a jej autor przekazuje swą wiedzę życzliwie i mądrze, podobnie jak w nagrodzonym filmie What the BLEEP Do We Know!? i w swej pierwszej książce Evolve Your Brain.

Mimo że porównuję mózg do komputera, na który składa się zarówno sprzęt, jak i oprogramowanie, to jednak sprzęt (rzeczywiste fizyczne funkcjonowanie mózgu) nie jest oddzielony od oprogramowania, czyli ciągłego programowania i przekształcania, które trwa przez całe nasze życie. Wywierają na siebie nawzajem zasadniczy wpływ.

Większość z nas przeżyła kiedyś jakąś traumę i teraz każdego dnia zmaga się z pozostałymi po niej bliznami. Oczyszczenie się z tych doświadczeń, które stały się częścią struktury mózgu, może wywrzeć na nas niezwykle uzdrawiające skutki. Oczywiście rozwinięcie zdrowych dla mózgu nawyków, takich jak właściwa dieta, ćwiczenia fizyczne i określone substancje odżywcze, są nieodzowne dla dobrego funkcjonowania mózgu. Ale oprócz tego, w każdej chwili twoje myśli wywierają na mózg potężny uzdrawiający efekt – albo też działają na twoją szkodę*. To samo odnosi się do minionych doświadczeń, które mogą zostać zakodowane w mózgu.

Badanie, jakie prowadzimy w Amen Clinics, nosi nazwę „obrazowanie mózgu metodą SPECT”. SPECT (ang. Single Photon Emission Computed Tomography – tomografia emisyjna pojedynczego fotonu) to metoda badawcza z dziedziny medycyny nuklearnej polegająca na pomiarze przepływu krwi i obserwacji wzorców aktywności mózgu. Różni się ona od tomografii komputerowej i obrazowania metodą rezonansu magnetycznego, przy pomocy których bada się anatomię mózgu, ponieważ metodą SPECT bada się sposób funkcjonowania mózgu. Efekty naszej pracy z wykorzystaniem metody SPECT – obecnie ponad siedemdziesiąt tysięcy skanów – są dla nas źródłem bardzo wielu życiowych lekcji na temat mózgu, na przykład:

• urazy mózgu mogą zniszczyć człowiekowi życie,

• alkohol nie jest zdrowy, a skany SPECT często pokazują znaczące uszkodzenia mózgu wywołane alkoholem,

• wiele rutynowo zażywanych leków, takich jak popularne leki przeciwlękowe, wpływa niekorzystnie na mózg,

• choroby, takie jak choroba Alzheimera, zaczynają się rozwijać w mózgu już dziesiątki lat przed wystąpieniem ich pierwszych objawów.

Skany SPECT nauczyły nas również, że jako społeczeństwo musimy traktować mózg z większą miłością i szacunkiem, i że pozwalanie dzieciom na uprawianie sportów kontaktowych, takich jak piłka nożna i hokej, to niezbyt mądry pomysł.

Jedną z najbardziej ekscytujących rzeczy, jakich się nauczyłem, jest to, że ludzie mogą dosłownie zmienić swój mózg i swoje życie, rozwijając i regularnie praktykując zdrowe dla mózgu nawyki, na przykład korygowanie negatywnych przekonań i stosowanie medytacji, takich, które proponuje dr Dispenza.

W jednej z serii opublikowanych przez nas badań praktyka medytacyjna, podobna do tych, które zaleca dr Dispenza, pobudziła przypływ krwi do kory przedczołowej, będącej najbardziej rozważną częścią ludzkiego mózgu. Po ośmiu tygodniach codziennej medytacji kora przedczołowa w stanie spoczynku była silniejsza, a pamięć badanych osób lepsza. Istnieje wiele sposobów uzdrawiania i optymalizowania mózgu.

Mam nadzieję, że tak jak ja, poczujesz „zazdrość o mózg” i zechcesz poprawić jego funkcjonowanie. Nasza praca związana z obrazowaniem mózgu całkowicie odmieniła moje życie. Krótko po tym, jak zacząłem zamawiać skany SPECT, co miało miejsce w 1991 roku, postanowiłem przyjrzeć się własnemu mózgowi. Miałem wówczas trzydzieści siedem lat. Kiedy ujrzałem jego toksyczny, nierówny wygląd, wiedziałem, że nie jest to zdrowy mózg. Przez całe swoje życie rzadko piłem alkohol, nigdy nie paliłem ani nie zażywałem narkotyków. Dlaczego więc mój mózg wyglądał aż tak źle? Zanim naprawdę zrozumiałem, od czego zależy zdrowie mózgu, miałem wiele złych nawyków. Jadłem dużo fast foodów, piłem dietetyczne napoje gazowane, często sypiałem tylko cztery do pięciu godzin na dobę i nosiłem w sobie niezagojone rany z przeszłości. Nie ćwiczyłem, ciągle czułem się zestresowany i miałem prawie czternaście kilogramów nadwagi. To wszystko wyrządzało mi krzywdę i to niemałą.

Na ostatnim skanie mój mózg wygląda zdrowiej i znaczniemłodziej niż dwadzieścia lat temu. Dosłownie odmłodniał – i takie same zmiany mogą zajść również w twoim mózgu, kiedy zdecydujesz się zadbać o niego w odpowiedni sposób. Po ujrzeniu pierwszego skanu swojego mózgu, chciałem poprawić jego stan. Tobie zaś może w tym pomóc ta książka.

Mam nadzieję, że jej lektura sprawi ci tyle samo przyjemności, ile dała jej mnie.

– dr med. Daniel G. Amen,

autorChange Your Brain, Change Your Life

WPROWADZENIE

Największym nałogiem, z jakim możesz zerwać, jest nałóg bycia sobą

Kiedy myślę o tych wszystkich książkach na temat tworzenia takiego życia, jakiego pragniemy, zdaję sobie sprawę, że wielu z nas wciąż poszukuje metod opartych na solidnych podstawach naukowych – takich, które naprawdę działają. Jednak nowe badania dotyczące mózgu, ciała, umysłu i świadomości – a także kwantowy skok w rozumieniu fizyki – sugerują większe możliwości postępu w kierunku realizacji swego prawdziwego wrodzonego potencjału.

Jako czynny chiropraktyk, prowadzący klinikę zintegrowanej opieki medycznej, w której panuje duży ruch, a także jako wykładowca w dziedzinie neuronauki, funkcji mózgu, biologii i chemii mózgu, korzystam z przywileju bezpośredniego dostępu do niektórych z tych badań – nie tylko dzięki studiowaniu wyżej wymienionych dziedzin, ale także poprzez obserwację efektów nowej nauki, z których korzystają zwykli ludzie, tacy jak ty i ja. Właśnie teraz możliwości tej nowej nauki stają się rzeczywistością.

W rezultacie byłem świadkiem niezwykłych zmian dotyczących zdrowia i jakości życia, a zachodzących pod wpływem prawdziwych zmian w ludzkim umyśle. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat miałem okazję rozmawiać z wieloma ludźmi, którzy pokonali poważne choroby uznawane albo za śmiertelne, albo przewlekłe. We współczesnym modelu medycyny takie przypadki wyzdrowienia nazywa się „spontaniczną remisją”.

Niemniej, po dogłębnym przyjrzeniu się ich drodze wewnętrznej, stało się dla mnie jasne, że silnym elementem wpływającym na ten proces był umysł – a zachodzące w ich ciałach zmiany fizyczne nie były jednak aż tak spontaniczne. Odkrycie to pomogło mi w studiach doktoranckich dotyczących obrazowania mózgu, neuroplastyczności, epigenetyki i psychoneuroimmunologii. Uznałem po prostu, że w mózgu i w ciele musi zachodzić coś, na zbadaniu czego warto się skupić, a następnie to powtórzyć. W niniejszej książce chciałbym podzielić się częścią tego, czego się nauczyłem i wykazać – poprzez przyjrzenie się wzajemnym powiązaniom łączącym umysł i materię – w jaki sposób można wykorzystać te zasady nie tylko w odniesieniu do ciała, ale do każdego aspektu życia.

Nie tylko wiedzieć, ale i znać sposób

Wielu czytelników mojej pierwszej książki Evolve Your Brain: The Science of Changing Your Mind wyrażało tę samą szczerą i płynącą z głębi serca prośbę (oraz liczne pozytywne opinie), jak na przykład osoba, która napisała: „Naprawdę podobała mi się pańska książka; przeczytałem ją dwukrotnie. Jest bardzo naukowa, dokładna i inspirująca, ale czy może mi pan powiedzieć, jak to zrobić? Jak rozwinąć swój mózg?”.

W odpowiedzi, zacząłem prowadzić serię warsztatów, podczas których uczyłem, w jaki sposób każdy może praktycznie wprowadzać zmiany na poziomie umysłu i ciała, aby uzyskać trwałe efekty. W rezultacie widziałem, jak ludzie doświadczają niewyjaśnionych uzdrowień, uwalniają się od starych ran mentalnych i emocjonalnych, rozwiązują tak zwane beznadziejne problemy, tworzą nowe okazje i doświadczają wspaniałego bogactwa, by wymienić tylko kilka efektów. (Na stronach niniejszej książki poznasz niektóre z tych osób).

Nie musisz czytać mojej pierwszej książki, żeby przetrawić materiał zawarty w tej. Jeśli jednak nieobce są ci rezultaty mojej pracy, to książkę Jak zerwać z nałogiem bycia sobą napisałem tak, by mogła służyć jako praktyczne uzupełnienie do Evolve Your Brain. Moją intencją było napisanie tej książki w sposób prosty i przystępny. Czasami jednak będę zmuszony przedstawić pewne elementy wiedzy, które posłużą jako wstęp do szerszego omówienia jakiegoś pojęcia. Ma to na celu stworzenie realistycznego, skutecznego modelu osobistej transformacji, który pomoże ci zrozumieć, jak człowiek może się zmienić.

Jak zerwać z nałogiem bycia sobą stanowi wynik jednej z moich pasji – szczery wysiłek mający na celu odczarowanie mistyczności, tak aby każdy zrozumiał, że w zasięgu ręki posiadamy wszystko, co jest nam potrzebne do wprowadzenia znaczących zmian w swoim życiu. Teraz nie tylko chcemy „wiedzieć”, ale chcemy też „poznać sposób”. Jak wykorzystać i przystosować do własnych potrzeb zarówno wyłaniające się koncepcje naukowe, jak i starą jak świat mądrość, aby wieść udane i bogatsze życie? Kiedy uda nam się połączyć kropki odkryć naukowych na temat natury rzeczywistości i kiedy pozwolimy sobie na zastosowanie tych zasad na co dzień, to każdy z nas stanie się zarówno mistykiem, jak i naukowcem we własnym życiu.

Zachęcam więc do eksperymentowania ze wszystkim, czego można dowiedzieć się z lektury tej książki, a także do obiektywnej obserwacji rezultatów. Mam na myśli to, że jeśli podejmiesz wysiłek, aby zmienić swój wewnętrzny świat myśli i uczuć, to z twojego otoczenia zaczną napływać do ciebie informacje zwrotne, dowodzące, że to twój umysł wywarł wpływ na twój świat zewnętrzny. Po cóż innego to robić?

Jeśli wykorzystasz informację intelektualną, nabytą jako filozofię, a następnie zainicjujesz tę wiedzę we własnym życiu, stosując ją wystarczająco często, aby ją po mistrzowsku opanować, to z filozofa staniesz się wtajemniczonym, a w końcu mistrzem. Czytaj dalej – istnieją rzetelne dowody naukowe, że jest to możliwe.

Bez ogródek proszę cię o zachowanie otwartego umysłu, abyśmy mogli zbudować – krok po kroku – koncepcje, które przedstawiam w niniejszej książce. Wszystkie te informacje przekazuję ci po to, żeby coś z nimi zrobić – w przeciwnym razie byłaby to jedynie zwykła salonowa rozmowa, prawda? Kiedy otworzysz się na prawdziwą naturę świata i uwolnisz od głęboko zakorzenionych przekonań, przy pomocy których nawykłeś postrzegać rzeczywistość, powinno udać ci się ujrzeć owoce swoich wysiłków. Tego ci życzę.

Niech informacje zawarte na tych stronicach staną się dla ciebie inspiracją, dzięki której dowiedziesz sobie, że jesteś boskim stwórcą.

Nie powinniśmy czekać, aż nauka da nam przyzwolenie na zrobienie czegoś nieprzeciętnego; jeśli na to czekamy, to czynimy z nauki kolejną religię. Powinniśmy mieć dość odwagi, aby kontemplować własne życie, robić to, co uznaliśmy za „niekonwencjonalne” – i robić to raz za razem. Właśnie w ten sposób odkryjemy większe pokłady osobistej mocy.

Prawdziwa motywacja pojawia się, kiedy zaczynamy dokładnie przyglądać się swoim przekonaniom. Ich korzenie możemy odnaleźć w uwarunkowaniach religijnych, kulturowych, edukacyjnych, rodzinnych, medialnych, a nawet genetycznych (w ostatnim przypadku swoje piętno odciskają na nas nie tylko doświadczenia sensoryczne z własnego życia, ale także liczne poprzednie pokolenia). Wówczas porównujemy te dawne idee z nowymi paradygmatami, które mogą lepiej nam służyć.

Czasy się zmieniają. Poszczególne osoby budzą się do życia w większej rzeczywistości, a wszyscy jesteśmy częścią znacznie większej, całkowitej przemiany. Nasze obecne systemy i modele rzeczywistości upadają i nadchodzi czas na pojawienie się czegoś nowego. Ogólnie rzecz biorąc, nasze modele polityki, gospodarki, nauki, edukacji, medycyny i związku z naturą tworzą zupełnie inny obraz niż jeszcze dziesięć lat temu.

Uwolnienie się od starego i przyjęcie nowego wydaje się proste. Ale jak już powiedziałem w Evolve Your Brain, większość z tego, czego się nauczyliśmy i czego doświadczyliśmy, została wtłoczona w nasze biologiczne „Ja” i stała się dla nas czymś w rodzaju ubrania. Ale jednocześnie wiemy, że to, co jest prawdą dzisiaj, jutro może nią już nie być. Zakwestionowanie postrzegania atomu jako ciała stałego dowodzi, że zarówno rzeczywistość, jak i nasz z nią związek stanowią tylko sekwencję idei i przekonań. Wiadomo również, że pozostawienie za sobą znajomego życia, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, aby jak gdyby nigdy nic rozpocząć zupełnie nowe, przywodzi na myśl łososia płynącego w górę strumienia: wymaga to wysiłku – i, szczerze mówiąc, jest uciążliwe. A na domiar złego, po drodze czekają nas drwiny, bagatelizowanie, sprzeciw i oczernianie ze strony osób kurczowo trzymających się tego, co, jak im się wydaje, wiedzą.

Kto chciałby spotkać się z taką wrogością w imię jakiejś idei, której nawet nie może pojąć przy pomocy swoich zmysłów, chociaż istnieje ona w jego umyśle? Ileż to razy w historii osoby uważane za heretyków i głupców, i jako takie prześladowane przez jednostki przeciętne, okazywały się geniuszami, świętymi albo mistrzami?

A czy ty ośmielisz się być oryginalny?

Zmiana jako wybór, a nie reakcja

Wydaje się, że ludzie z natury wzdragają się przed zmianą, dopóki sytuacja się nie pogorszy, stając się tak uciążliwa, że nie da się już dłużej wytrzymać. Ta zasada dotyczy w takim samym stopniu poszczególnych osób, jak całych społeczeństw. Czekamy, aż nastąpi kryzys, trauma, strata, choroba i tragedia, zanim wreszcie zastanowimy się, kim jesteśmy, co robimy, jak żyjemy, co czujemy i w co wierzymy albo co wiemy, żeby przyjąć prawdziwą zmianę. Często dopiero gdy zrealizuje się najgorszy z możliwych scenariuszy, zaczynamy wprowadzać zmiany, które służą naszemu zdrowiu, związkom, karierze, rodzinie i przyszłości. Moje przesłanie brzmi: Po co czekać?

Możemy się uczyć i zmieniać, cierpiąc, albo możemy się rozwijać w stanie radości i inspiracji. Większość postępuje zgodnie z tą pierwszą opcją. Żeby wybrać tę drugą, wystarczy przyjąć do wiadomości, że zmiana prawdopodobnie przysporzy nam nieco dyskomfortu i niedogodności, a także przerwie przewidywalną rutynę, zastępując ją na pewien czas niewiadomą.

Większość ludzi jest już zaznajomiona z tymczasowym dyskomfortem wywołanym niewiadomą. Z trudem podejmowaliśmy pierwsze próby nauki czytania, dopóki ta umiejętność nie stała się naszą drugą naturą. Kiedy zaczynaliśmy ćwiczyć grę na skrzypcach albo perkusji, nasi rodzice marzyli, by zamknąć nas w dźwiękoszczelnym pokoju. Na współczucie zasługuje nieszczęsny pacjent, od którego krew pobiera studentka medycyny, posiadająca stosowną wiedzę, ale jeszcze bez finezji, jaką nabyć można tylko w praktyce.

Prawdopodobnie większość umiejętności, które teraz wydają się być częścią twojej istoty, nabyłeś dzięki przyswajaniu wiedzy, a następnie zdobywaniu praktycznego doświadczenia poprzez stosowanie tego, czego się nauczyłeś, dopóki nie zakorzeniła się w tobie określona umiejętność. I podobnie, żeby nauczyć się, jak zmienić swoje życie, trzeba zdobyć wiedzę i zastosować ją. Właśnie dlatego podzieliłem tę książkę na trzy główne sekcje.

W części pierwszej i drugiej przedstawię swoje koncepcje w określonej kolejności, tworząc większy i szerszy model zrozumienia, tak aby stworzyć ci możliwość dostosowania go do swoich potrzeb. Jeśli stwierdzisz, że niektóre idee się powtarzają, to wiedz, że mają one na celu przypomnienie ci o czymś, o czym nie chciałbym, żebyś zapomniał. Powtarzanie wzmacnia obwody w mózgu i wytwarza więcej połączeń neuronowych, dzięki czemu w chwili swej największej słabości nie zwątpisz w siebie. Kiedy przejdziesz do części trzeciej tej książki, z zasobami rzetelnej wiedzy, będziesz w stanie doświadczyć prawdy tego, czego dowiedziałeś się wcześniej.

Część pierwsza: Nauka o tobie

Naszą podróż rozpoczniemy od przeglądu paradygmatów filozoficznych i naukowych związanych z najnowszymi badaniami na temat natury rzeczywistości, tego, kim jesteś, dlaczego zmiana jest taka trudna dla wielu osób oraz jakie są możliwości istot ludzkich. Część pierwsza to łatwa lektura, obiecuję.

• Rozdział pierwszy: Kwantowe ty wprowadza cię pokrótce w świat fizyki kwantowej, ale nie martw się. Zaczynam właśnie od tego, ponieważ ważne jest pojęcie koncepcji zgodnie z którą twój (subiektywny) umysł wywiera wpływ na (obiektywny) świat. Efekt obserwatora w fizyce kwantowej mówi, że tam, gdzie kierujesz uwagę, kierujesz też energię. W rezultacie to ty wpływasz na świat materialny (który, tak na marginesie, składa się głównie z energii). Jeśli choć na chwilę weźmiesz tę ideę pod uwagę, to możesz zacząć koncentrować się na tym, czego pragniesz, zamiast na czymś, czego nie chcesz. Być może nawet pomyślisz sobie: Skoro atom to 99,99999 procent energii i 0,00001 procent substancji fizycznej1, to właściwie bardziej jestem niczym niż czymś! Dlaczego więc utrzymuję uwagę na tym nieznacznym procencie świata fizycznego, skoro jestem czymś znacznie większym? Czy definiowanie swojej obecnej rzeczywistości przy pomocy tego, co postrzegam dzięki zmysłom, nie jest aby moim największym ograniczeniem?

W rozdziałach od drugiego do czwartego zastanowimy się nad tym, co to znaczy zmienić się – stać się większym niż otoczenie, ciało i czas.

• Prawdopodobnie przemknęła ci przez myśl koncepcja, że myśli kształtują twoje życie. Ale w rozdziale drugim: Przekraczanie swego otoczenia, omawiam, w jaki sposób – jeśli pozwalasz, by świat zewnętrzny kontrolował twoje myśli i uczucia – otoczenie modeluje obwody w twoim mózgu, „ujednolicając” myśli ze wszystkim, co dla ciebie znajome. W rezultacie tworzysz ciągle to samo; programujesz mózg tak, żeby odzwierciedlał problemy, osobiste warunki i okoliczności panujące w twoim życiu. Zatem, aby się zmienić, musisz być większym niż wszystko, co w twoim życiu fizyczne.

• Rozdział trzeci: Przekraczanie swego ciała stanowi kontynuację obserwacji dotyczących tego, jak w nieświadomy sposób żyjemy według zestawu wyuczonych zachowań, myśli i reakcji emocjonalnych, które działają jak program komputerowy w tle naszej świadomości. Dlatego nie wystarczy „myśleć pozytywnie”, ponieważ większość tego, kim jesteśmy, może podświadomie istnieć w ciele w postaci negatywów. Z lektury niniejszej książki dowiesz się, jak wejść w system operacyjny podświadomego umysłu i dokonać trwałych zmian tam, gdzie te programy działają.

• Rozdział czwarty: Przekraczanie czasu pokaże nam, że albo żyjemy w oczekiwaniu na przyszłe wydarzenia, albo ciągle wracamy do wspomnień o tym, co już minęło (bądź też robimy jedno i drugie), a powtarzamy to tak długo, aż nasze ciało zaczyna wierzyć, że żyje w czasie innym niż chwila obecna. Ostatnie badania potwierdzają pogląd, że samą myślą człowiek potrafi z wyprzedzeniem wytworzyć w mózgu i ciele taki sam stan biologiczny, jaki zwykle powstaje dopiero po zaistnieniu jakiegoś zdarzenia. Jako że możesz uczynić myśl bardziej rzeczywistą niż cokolwiek innego, możesz zmienić to, kim jesteś, poczynając od komórek mózgowych, aż po geny – przy odpowiednim poziomie świadomości. Kiedy nauczysz się, jak wykorzystać własną uwagę, żeby uzyskać dostęp do teraźniejszości, znajdziesz drzwi prowadzące do pola kwantowego, w którym istnieją wszelkie możliwości.

• Rozdział piąty: Przetrwanie a tworzenie ilustruje różnicę między życiem w „trybie przetrwania” a życiem w „trybie tworzenia”. „Tryb przetrwania” oznacza życie w stresie i funkcjonowanie jako materialista, uważający, że świat zewnętrzny jest bardziej rzeczywisty niż wewnętrzny. Kiedy jesteś pod presją reakcji układu nerwowego „walcz albo uciekaj”, napędzany koktajlem odurzających substancji chemicznych, jesteś zaprogramowany w taki sposób, żeby interesować się wyłącznie swoim ciałem, rzeczami i ludźmi w swoim otoczeniu oraz obsesją związaną z czasem. Mózg i ciało znajdują się w nierównowadze. Żyjesz przewidywalnym życiem. Jednakże, kiedy naprawdę znajdujesz się w stanie tworzenia, nie jesteś ani ciałem, ani rzeczą, ani czasem – zapominasz o sobie. Stajesz się czystą świadomością, wolną od pęt tożsamości, która wymaga rzeczywistości zewnętrznej, aby pamiętać, za kogo się uważa.

Część druga: Mózg i medytacja

W rozdziale szóstym: Trzy mózgi: Od myślenia przez działanie do bycia zapoznasz się z koncepcją, zgodnie z którą posiadasz trzy „mózgi”, pozwalające ci przechodzić od myślenia przez działanie do bycia. Co więcej, kiedy koncentrujesz się wyłącznie na swoim otoczeniu, ciele i czasie, możesz z łatwością przechodzić od myślenia do istnienia, bez potrzeby robienia czegokolwiek. W tym stanie umysłu mózg nie rozróżnia tego, co dzieje się w zewnętrznym świecie rzeczywistości od tego, co dzieje się w wewnętrznym świecie umysłu. Stąd, jeśli potrafisz wywołać mentalnie pożądane doświadczenie, posługując się wyłącznie myślą, to doświadczysz emocji związanych z tym zdarzeniem, zanim nastąpi ono w świecie fizycznym. Przechodzisz teraz do nowego stanu bytu, ponieważ umysł i ciało działają jako całość. Kiedy czujesz, jakby jakaś potencjalna przyszła rzeczywistość zaczynała cię otaczać w chwili, gdy się na niej koncentrujesz, to znaczy, że przekształcasz swoje automatyczne nawyki, postawy i inne niechciane podświadome programy.

• Rozdział siódmy: Luka pokazuje, jak wyzwolić się z zakodowanych emocji, które stały się twoją osobowością, a także, jak pozbyć się luki dzielącej to, kim naprawdę jesteś w swoim wewnętrznym, prywatnym świecie, od tego, kim wydajesz się być w zewnętrznym świecie społeczeństwa. Wszyscy docieramy do pewnego punktu, w którym przestajemy się uczyć i zdajemy sobie sprawę, że żadna siła w świecie zewnętrznym nie jest w stanie odebrać nam uczuć będących naszym udziałem w przeszłości. Jeśli potrafisz przewidzieć uczucie towarzyszące każdemu doświadczeniu w swoim życiu, to nie ma już miejsca na nic nowego, ponieważ oglądasz swe życie z perspektywy przeszłości, a nie przyszłości. To właśnie ten punkt, w którym dusza albo ulega wyzwoleniu, albo zapada się w nicość. Nauczysz się uwalniać energię w postaci emocji i w ten sposób zmniejszać lukę między tym, kim wydajesz się być, a tym, kim jesteś. W końcu stworzysz przejrzysty obraz. Gdy to, kim się wydajesz, jest tym, kim jesteś, stajesz się naprawdę wolny.

• Część druga kończy się rozdziałem ósmym: Medytacja, odczarowanie mistyczności i fale przyszłości, w którym stawiam sobie za cel odczarowanie medytacji, żebyś wiedział, co robisz i dlaczego. Omawiając technologię fal mózgowych – w uproszczeniu – pokazuję, jakim zmianom elektromagnetycznym ulega mózg, gdy jesteś skupiony, a jakim, kiedy znajdujesz się w stanie pobudzenia wywołanego czynnikami stresogennymi w twoim życiu. Dowiesz się, że prawdziwym celem medytacji jest wykroczenie poza umysł analityczny i wniknięcie w podświadomość, aby umożliwić dokonanie prawdziwych i trwałych zmian. Jeśli po medytacji wstajesz jako ta sama osoba, która do niej zasiadła, to nie doświadczasz niczego na żadnym poziomie. Kiedy medytujesz i łączysz się z czymś większym, możesz stworzyć, a następnie zakodować w sobie taką spójność myśli i uczuć, że żadna siła w zewnętrznej rzeczywistości – ani rzecz, ani człowiek, ani sytuacja, niezależnie od czasu i przestrzeni – nie jest w stanie wytrącić cię z tego stanu energetycznego. Panujesz nad swoim otoczeniem, ciałem i czasem.

Część trzecia: Krok ku nowemu przeznaczeniu

Wszelkie informacje zawarte w części pierwszej i drugiej przedstawiam, aby dostarczyć ci niezbędnej wiedzy, żebyś przy demonstracji (zastosowaniu) tych informacji w części trzeciej, w której znajdziesz opis sposobu ich wykorzystania, dysponował już bezpośrednim doświadczeniem tego, czego się nauczyłeś. W części trzeciej chodzi o sumienne narzucenie sobie dyscypliny – ćwiczenie uważności do wykorzystania w codziennym życiu. Jest to stopniowy proces medytacyjny, przygotowany w taki sposób, żebyś faktycznie mógł coś zrobić z przekazanymi ci teoriami.

Przy okazji, czy czujesz, że twój umysł się wzdraga, kiedy wspominam o tym wieloetapowym procesie? Jeśli tak, to wiedz, że jest inaczej, niż myślisz. Owszem, nauczysz się pewnej sekwencji działań, ale wkrótce przekonasz się, że chodzi o jeden czy dwa proste kroki. Przecież prawdopodobnie wykonujesz wiele różnych czynności za każdym razem, kiedy siadasz za kierownicą samochodu (na przykład regulujesz siedzenie, zapinasz pas bezpieczeństwa, sprawdzasz lusterka, zapalasz silnik, włączasz reflektory, rozglądasz się, włączasz kierunkowskaz, wciskasz hamulce, wjeżdżasz na podjazd albo zawracasz, dodajesz gazu i tak dalej). Odkąd umiesz prowadzić samochód, wykonujesz całą tę procedurę z łatwością i automatycznie. Zapewniam cię, że tak samo będzie, kiedy nauczysz się każdego kroku z części trzeciej.

Być może zadajesz sobie pytanie: Po co mam czytać część pierwszą i drugą? Po prostu przejdę od razu do części trzeciej. Wiem, sam pewnie pomyślałbym tak samo. Postanowiłem przedstawić stosowną wiedzę w dwóch pierwszych częściach niniejszej książki, tak żeby w części trzeciej nie trzeba było odwoływać się do domysłów, dogmatów czy przypuszczeń. Kiedy zaczniesz realizować kroki procesu medytacji, będziesz dokładnie wiedzieć, co i dlaczego robisz. A rozumiejąc co i dlaczego, im więcej będziesz wiedzieć, tym lepiej poznasz sposób, kiedy nadejdzie odpowiedni ku temu czas. Dlatego praktyczne doświadczenie w prawdziwej przemianie umysłu będzie wsparte większą mocą i silniejszą intencją.

Stosując kroki z części trzeciej, możesz być bardziej skłonny do uznania swej wrodzonej zdolności do zmiany tak zwanych beznadziejnych sytuacji w swoim życiu. Być może nawet pozwolisz sobie na przyjrzenie się możliwościom, których nie brałeś pod uwagę przed zapoznaniem się z tymi nowymi koncepcjami – być może zaczniesz robić coś nieprzeciętnego!Liczę, że tak się stanie, zanim jeszcze skończysz czytać tę książkę.

Jeśli więc zdołasz oprzeć się pokusie zajrzenia od razu do części trzeciej, obiecuję, że kiedy do niej dotrzesz, będziesz już czuć potęgę tego, czego udało ci się nauczyć. Prowadząc serię trzech warsztatów, przekonałem się, że takie podejście sprawdza się na całym świecie. Kiedy ludzie zdobywają odpowiednią wiedzę w zrozumiały dla siebie sposób, a następnie mają okazję dowiedzieć się, jak skutecznie zastosować to, co wiedzą, to jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, dostrzegają owoce swoich wysiłków w postaci zmian, które służą jako informacja zwrotna w ich życiu.

W części trzeciej nauczysz się, jak podczas medytacji zmieniać coś w swoim umyśle i ciele, a także jak wywierać wpływ na świat zewnętrzny. Kiedy będziesz umiał już dostrzec, co takiego zrobiłeś we własnym wnętrzu, że w rezultacie wywarłeś jakiś skutek w otoczeniu, będziesz potrafił to powtórzyć. Kiedy w twym życiu pojawi się jakieś nowe doświadczenie, poczujesz energię w postaci wzniosłych emocji, takich jak inspiracja, podziw albo olbrzymia wdzięczność; ta właśnie energia będzie motywować cię do powtarzania tego doświadczenia. W ten sposób znajdziesz się na drodze wiodącej ku prawdziwej ewolucji.

Każdy krok w procesie medytacji wytyczony w części trzeciej wiąże się z jakąś znaczącą informacją przedstawioną wcześniej w niniejszej książce. Ponieważ wcześniej poznasz znaczenie tego, co będziesz robił, nie powinny trapić cię żadne niejasności, wskutek których mógłbyś utracić swoją wizję.

Jak w przypadku wielu wyuczonych umiejętności, tak i podczas nauki medytacji, której celem jest rozwój mózgu, na początku możesz potrzebować całego świadomego wysiłku, żeby utrzymać koncentrację. Proces ten wymaga od ciebie powstrzymania się od typowych zachowań i utrzymania uwagi na tym, co robisz, bez reagowania na nieistotne bodźce, tak aby działanie było zgodne z intencją.

Podobnie jak wtedy, kiedy po raz pierwszy uczyłeś się gotować jakieś tajskie potrawy, grać w golfa, tańczyć salsę albo prowadzić samochód z ręczną skrzynią biegów, również ta nowa umiejętność będzie wymagała od ciebie ciągłych ćwiczeń, aby zarówno umysł, jak i ciało zapamiętały każdy krok.

Pamiętaj, że większość instrukcji podzielona jest na „małe kęsy”, żeby umysł i ciało mogły zacząć ze sobą współpracować. Kiedy już to pojmiesz, wszystkie poszczególne kroki, które ciągle powtarzałeś, połączą się w jeden, płynny proces. Metodyczne, linearne podejście gładko przechodzi w holistyczną, niewymagającą wysiłku, jednolitą manifestację. Wtedy umiejętność zostaje opanowana. Czasami wysiłek, jakiego to wymaga, bywa nużący. Ale jeśli wytrwasz przy odrobinie woli i energii, z czasem ujrzysz rezultaty.

Kiedy wiesz, że wiesz „jak” coś zrobić, jesteś bliski opanowania tej umiejętności. Z radością mogę powiedzieć, że wielu ludzi na całym świecie już teraz korzysta z wiedzy zawartej w niniejszej książce, aby wprowadzać w swoim życiu widoczne zmiany. Szczerze życzyłbym sobie, aby tobie również udało się zerwać z nałogiem bycia sobą i stworzyć nowe życie, jakiego pragniesz.

Zaczynajmy…

CZĘŚĆ PIERWSZANAUKA O TOBIE

ROZDZIAŁ PIERWSZYKWANTOWE TY

Pierwsi fizycy podzielili świat na materię i myśl, a później na materię i energię. Każdy element w tych parach uważano za całkowicie odrębny od drugiego – ale to nieprawda! Niemniej, ten dualizm umysł/materia ukształtował nasz pierwotny ogląd świata, zgodnie z którym rzeczywistość miała być zasadniczo określona z góry, a ludzie niewiele mogli zmienić za sprawą swoich działań, a co dopiero myśli.

Teraz przewińmy taśmę do przodu, do naszego obecnego stanu świadomości, zgodnie z którym jesteśmy częścią ogromnego, niewidzialnego pola energii, obejmującego wszystkie możliwe rzeczywistości i reagującego na nasze myśli i uczucia. Tak jak dzisiejsi naukowcy badają związek łączący myśl i materię, tak my wszyscy pragniemy robić to samo w swoim życiu. Dlatego zadajemy sobie pytanie: Czy mogę tworzyć swoją rzeczywistość przy pomocy umysłu? Jeśli tak, to czy jest to umiejętność, której możemy się nauczyć i dzięki której możemy stać się kimś, kim chcemy być, tworząc życie, jakim chcemy żyć?

Spójrzmy prawdzie w oczy – nikt z nas nie jest doskonały. Niezależnie od tego, czy chcielibyśmy w jakiś sposób zmienić swe fizyczne, emocjonalne czy duchowe Ja, wszyscy pragniemy tego samego: żyć jako idealna wersja tego, kim sądzimy i wierzymy, że możemy być. Stojąc przed lustrem i patrząc na swoje sadełko, widzimy nie tylko swe nieco zbyt pękate odbicie. Widzimy też, w zależności od nastroju w danym dniu, szczuplejszą, zgrabniejszą wersję samego siebie albo przeciwnie, wersję grubszą i bardziej przysadzistą. Który z tych obrazów jest prawdziwy?

Gdy leżymy nocą w łóżku, rozmyślając o minionym dniu i swoich wysiłkach, żeby być osobą bardziej tolerancyjną, a mniej reaktywną, nie widzimy po prostu rodzica, który zbeształ swoje dziecko za to, że szybko i cicho nie wykonało prostego zadania. Wyobrażamy sobie albo anielskie Ja o cierpliwości napiętej do granic wytrzymałości, na wzór niewinnej ofiary łamanej kołem, albo przeciwnie, widzimy okropnego potwora obracającego w perzynę dziecięce poczucie własnej wartości. Który z tych obrazów jest prawdziwy?

Odpowiedź brzmi: wszystkie są prawdziwe – i to nie tylko te skrajne warianty, ale także nieskończone spektrum wyobrażeń, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Jak to możliwe? Żeby ułatwić ci zrozumienie, dlaczego żadna z tych wersji Ja nie jest ani bardziej, ani mniej prawdziwa od innych, będę musiał rozbić w pył przestarzały sposób pojmowania fundamentalnej natury rzeczywistości i zastąpić go nowym.

Brzmi to jak podjęcie się poważnego zadania i w pewnym sensie tak jest, ale wiem również, że najprawdopodobniej sięgasz po tę książkę, ponieważ twoje dotychczasowe wysiłki, aby dokonać jakiejkolwiek trwałej zmiany we własnym, fizycz­nym, emocjonalnym lub duchowym życiu nie dorównały wyobrażonemu. A to, dlaczego te wysiłki spełzły na niczym, ma więcej wspólnego z przekonaniami na temat własnego życia – dlaczego jest takie, jakie jest – niż z czymkolwiek innym, łącznie z pozornym brakiem woli, czasu, odwagi i wyobraźni.

Żeby się zmienić, zawsze musimy rozwinąć w sobie nową świadomość swego Ja i świata, aby przyjąć nową wiedzę i zdobyć nowe doświadczenia.

Właśnie to osiągniesz dzięki lekturze tej książki.

W gruncie rzeczy twoje dotychczasowe braki można sprowadzić do jednego, głównego przeoczenia: nie żyłeś zgodnie z prawdą głoszącą, że twoje myśli wywołują konsekwencje tak wielkie, iż tworzą rzeczywistość.

Faktem jest, że wszyscy zostaliśmy obdarzeni możliwością czerpania korzyści ze swych konstruktywnych wysiłków. Nie musimy zadowalać się swoją obecną rzeczywistością; możemy stworzyć nową, kiedy tylko zechcemy. Wszyscy dysponujemy tą zdolnością, ponieważ myśli wpływają na nasze życie – przynosząc nam pożytek lub szkodę.

Jestem pewien, że ktoś ci to już mówił, ale ciekaw jestem, czy większość ludzi wierzy w to stwierdzenie na poziomie instynktu. Gdybyśmy naprawdę przyjęli pogląd, że myśli wywierają namacalny wpływ na nasze życie, to czy nie staralibyśmy się nigdy więcej nie dopuścić do tego, by wymknęła nam się choćby jedna myśl, której nie chcielibyśmy doświadczyć? I czy nie skupialibyśmy uwagi na tym, czego pragniemy, zamiast bez przerwy obsesyjnie zajmować się swoimi problemami?

Pomyśl o tym: wierząc w prawdziwość tej zasady, czy miałoby sens stracić choćby jeden dzień, kiedy każdy z nich można poświęcić intencjonalnemu tworzeniu upragnionego przeznaczenia?

Żeby zmienić własne życie, zmień swoje przekonania na temat natury rzeczywistości

Mam nadzieję, że ta książka zmieni twój pogląd na temat sposobu funkcjonowania świata, przekona cię, że masz większą moc, niż ci się wydawało i zainspiruje cię do zademonstrowania świadomości, że to, co myślisz i w co wierzysz, wywiera głęboki wpływ na twój świat.

Dopóki nie uwolnisz się od sposobu postrzegania swej obecnej rzeczywistości, każda zmiana zachodząca w twoim życiu zawsze będzie przypadkowa i tymczasowa. Aby zmiany mogły być trwałe i zgodne z twoją wolą, musisz zrestrukturyzować swój sposób myślenia o tym, dlaczego coś się dzieje. W tym celu musisz otworzyć się na nową interpretację tego, co jest realne i prawdziwe.

Aby pomóc ci przełączyć się na ten tryb myślenia i tworzenia życia zgodnie ze swoją wolą, muszę powiedzieć parę słów o kosmologii (czyli nauce o strukturze i dynamice wszechświata). Ale nie martw się – tylko pobieżnie omówię „ABC natury rzeczywistości”, a także wyjaśnię, jak niektóre z naszych poglądów na ten temat wyewoluowały do swej obecnej postaci. Zrobię to, aby wyjaśnić (z konieczności pokrótce i w uproszczeniu), jak to możliwe, że myśli kształtują przeznaczenie.

Być może niniejszy rozdział okaże się testem twojej chęci porzucenia poglądów, które w pewnym sensie zaprogramowano ci wiele lat temu na poziomie świadomym i podświadomym. Kiedy już przyjmiesz nową koncepcję fundamentalnych sił i elementów tworzących rzeczywistość, nie będzie ona pasowała do starej percepcji świata, w której dominowała linearność i porządek. Przygotuj się na doświadczenie gruntownych zmian w świadomości.

Prawdę mówiąc, w miarę przyjmowania owego nowego podejścia, twoja natura ulegnie zmianie, zmienisz się ty sam, jako człowiek. Chciałbym, żebyś nie był już tą samą osobą, którą byłeś na początku.

Oczywiście, mam zamiar rzucić ci wyzwanie, ale chcę, żebyś wiedział, że jestem pełen zrozumienia dla ciebie, ponieważ sam musiałem kiedyś porzucić to, co wydawało mi się prawdą i wkroczyć w nieznane. Żeby ułatwić sobie przyjęcie tego nowego sposobu myślenia o naturze naszego świata, przyjrzyjmy się, jak nasz ogląd rzeczywistości kształtował się pod wpływem dawnego przekonania, że umysł i materia są od siebie oddzielone.

Zawsze materia, nigdy umysł? Zawsze umysł, nigdy materia?

Połączenie kropek między zewnętrznym, fizycznym światem widzialnego i wewnętrznym, mentalnym światem myśli zawsze stanowiło niezłe wyzwanie dla naukowców i filozofów. Dla wielu z nas, nawet dzisiaj, umysł wydaje się mieć niewielki albo niewymierny wpływ na świat materii. Chociaż prawdopodobnie zgodzilibyśmy się, że świat materii wywiera swój wpływ na ludzki umysł, to jak umysł może wywoływać jakiekolwiek fizyczne zmiany wpływające na ciała stałe w naszym życiu? Umysł i materia wydają się być oddzielne – to znaczy, o ile nie zmienimy swego pojmowania na temat istnienia tego, co jest fizyczne i stałe.

Cóż, taka zmiana nastąpiła, a żeby dotrzeć do jej początków, nie musimy wracać w zbyt odległą przeszłość. Przez większość czasu, który historycy nazywają współczesnością, ludzkość uważała, że wszechświat jest z natury uporządkowany, a co za tym idzie, przewidywalny i wytłumaczalny. Weźmy na przykład siedemnastowiecznego matematyka i filozofa Kartezjusza, który opracował wiele koncepcji wciąż jeszcze istotnych w matematyce i innych dziedzinach (czy „myślę, więc jestem” brzmi znajomo?). Jednak z perspektywy czasu jedna z jego teorii przyniosła w ostatecznym rozrachunku więcej szkody niż pożytku. Kartezjusz był zwolennikiem mechanistycznego modelu wszechświata – poglądu, że wszechświatem rządzą przewidywalne prawa.

Jeśli chodzi o ludzką myśl, Kartezjusz stanął przed nie lada wyzwaniem – ludzki umysł posiadał zbyt wiele zmiennych, żeby mieścić się w obrębie jakichkolwiek praw. Ponieważ nie zdołał ujednolicić rozumienia świata fizycznego i świata umysłu, ale musiał jakoś wyjaśnić istnienie obu, posłużył się sprytną manipulacją. Oświadczył, że umysł nie podlega prawom obiektywnego świata fizycznego i jako taki zostaje wykluczony ze sfery badań naukowych. Studia nad materią pozostawały domeną nauki (zawsze materia, nigdy umysł) – natomiast umysł był narzędziem Boga, więc studiowanie go przynależne było religii (zawsze umysł, nigdy materia).

W gruncie rzeczy, Kartezjusz zapoczątkował system przekonań narzucający dualizm koncepcji umysłu i materii. Przez całe wieki ten podział opisywał przyjęty sposób pojmowania natury rzeczywistości.

Eksperymenty i teorie Sir Izaaka Newtona pomagały podtrzymać poglądy Kartezjusza. Ten angielski matematyk i naukowiec nie tylko umocnił koncepcję wszechświata jako maszyny, ale wyznaczył zbiór zasad, głoszących, że człowiek może dokładnie określić, obliczyć i przewidzieć uporządkowany sposób funkcjonowania świata fizycznego.

Zgodnie z „klasycznym” modelem fizyki newtonowskiej, wszystkie obiekty były uważane za materialne. Na przykład energię można było wyjaśnić jako siłę zdolną poruszać obiekty albo zmieniać stan fizyczny materii. Ale jak się przekonasz, energia jest czymś znacznie więcej niż zewnętrzną siłą wywieraną na przedmioty materialne. Energia stanowi samo tworzywo wszystkich materialnych obiektów i reaguje na umysł.

Zatem Kartezjusz i Newton ustanowili sposób myślenia, zgodnie z którym, skoro rzeczywistość funkcjonuje według zasad mechanistycznych, to ludzkość ma niewielki wpływ na rezultaty. Cała rzeczywistość była wynikiem predeterminacji. Biorąc pod uwagę taki ogląd świata, czy powinno dziwić, iż ludzie walczyli z ideą, że ich działania mają znaczenie, nie mówiąc już o przyjęciu do wiadomości konceptu, że ich myśli mają znaczenie albo że wolna wola odgrywa jakąś rolę w uniwersalnym planie rzeczy? Czyż do dzisiaj wielu z nas nie żywi (podświadomie lub świadomie) błędnego przeświadczenia, że my ludzie jesteśmy często czymś niewiele więcej niż tylko ofiarami?

Zważywszy, że te przekonania dominowały przez całe wieki, trzeba było naprawdę rewolucyjnej myśli, by przeciwstawić się Kartezjuszowi i Newtonowi.

Einstein: rewolucja w świecie i we wszechświecie

Około dwieście lat po Newtonie, Albert Einstein sformułował swe słynne równanie Emc2, wykazując, że energia i materia są ze sobą tak głęboko powiązane, że wręcz są jednym i tym samym. W gruncie rzeczy, jego dzieło dowiodło, że materia i energia są całkowicie zamienne. Całkowicie zaprzeczało poglądom Newtona i Kartezjusza i zapoczątkowało nowy sposób rozumienia funkcjonowania świata.

Einstein nie zburzył w pojedynkę naszych wcześniejszych poglądów na naturę rzeczywistości. Ale podważył ich fundament, co w ostatecznym rozrachunku sprawiło, że niektóre z naszych ograniczonych, sztywnych przekonań obróciły się w niwecz. Jego teorie spowodowały, że zaczęto zgłębiać zagadkowe zachowanie światła. Naukowcy zauważyli wówczas, że czasami światło zachowuje się jak fala (na przykład, przy ugięciu światła), a czasami jak cząstka. Jak to możliwe, że światło jest jednocześnie falą i cząstką? Według światopoglądu Kartezjusza i Newtona było to niemożliwe – zjawisko mogło być albo jednym, albo drugim.

Szybko stało się jasne, że dualistyczny, kartezjańsko-­new­tonowski model zawiera błąd na poziomie najbardziej podstawowym – na poziomie subatomowym. (Określenie subatomowy odnosi się do cząstek – elektronów, protonów, neutronów itd. – z których zbudowany jest atom i które stanowią budulec wszystkich obiektów fizycznych). Najbardziej fundamentalnymi składnikami naszego tak zwanego świata fizycznego są zarówno fale (energia), jak i cząstki (materia fizyczna), w zależności od umysłu obserwatora (wrócimy do tego później). Żeby zrozumieć, jak funkcjonuje świat, musieliśmy przyjrzeć się jego najmniejszym składnikom.

Zatem, z tych właśnie eksperymentów zrodziła się nowa dziedzina nauki, nazwana fizyką kwantową.

Stały grunt, po którym stąpamy wcale taki nie jest

Ta zmiana oznaczała całkowite przeobrażenie świata, w którym, jak sądziliśmy, żyjemy, zupełnie jakby, mówiąc obrazowo, spod naszych stóp wyszarpnięto dywan – a przecież wydawało nam się, że stoimy na stałym gruncie. Jak to? Przypomnij sobie stare modele atomu, wykonane z wykałaczek i styropianowych kulek. Zanim pojawiła się fizyka kwantowa, ludzie sądzili, że atom składa się ze stosunkowo gęstego jądra i mniejszych, nie tak gęstych obiektów znajdujących się albo w jego wnętrzu, albo wokół niego. Już sam pomysł, że z pomocą odpowiednio potężnego instrumentu moglibyśmy zmierzyć (obliczyć masę) i policzyć (określić liczbę) cząstki subatomowe, z których zbudowany jest atom, sugerował, że cząstki te są równie bezczynne, jak krowy pasące się na łące. Wydawało się, że atomy składają się ze stałej materii, prawda?

ATOM KLASYCZNY

Ryc. 1A. Klasyczna newtonowska wersja atomu według starej szkoły. Nacisk kładziony był przede wszystkim na materię

ATOM KWANTOWY

Ryc. 1B. Nowa szkoła: wersja kwantowa atomu z chmurą elektronów. Atom to 99,99999 procent energii i 0,00001 procent materii. Prawie wcale nie zawiera materii

Nic nie może bardziej odbiegać od prawdy, którą ujawnia model kwantowy. Atomy to w większości pusta przestrzeń; atomy to energia. Zastanów się nad tym: wszystko, co w twoim życiu fizyczne, nie jest ciałem stałym – są to raczej pola energetyczne albo informacje o określonej częstotliwości. Wszelka materia jest bardziej „niczym” (energią) niż „czymś” (cząstkami).

RZECZYWISTY ATOM KWANTOWY

Ryc. 1C. Jest to najbardziej realistyczny model każdego atomu. Materialnie jest „niczym”, ale potencjalnie wszystkim

Kolejna zagadka: Cząstkami subatomowymi i większymi obiektami rządzą inne prawa

To jednak nie wystarczyło, żeby wyjaśnić naturę rzeczywistości. Einstein i inni musieli rozwiązać jeszcze jedną zagadkę – materia nie zawsze zachowywała się w taki sam sposób. Kiedy fizycy zaczęli obserwować i mierzyć maleńki świat atomu, zauważyli, że na poziomie subatomowym podstawowe elementy budowy atomu nie zachowywały się zgodnie z prawami fizyki klasycznej, tak jak większe obiekty.

Zdarzenia z udziałem obiektów w „większym” świecie były przewidywalne, powtarzalne i stałe. Kiedy to legendarne jabłko spadło z drzewa i opadając w stronę środka ziemi, uderzyło w głowę Newtona, jego masa przyspieszała ze stałą siłą. Ale elektrony, jako cząstki, zachowywały się w nieprzewidywalny, niezwykły sposób. Kiedy oddziaływały na jądro atomu i kierowały się w stronę jego środka, zyskiwały i traciły energię, pojawiały się i znikały, a następnie zdawały się znowu pojawiać w innych miejscach bez względu na ograniczenia czasu i przestrzeni.

Czy światy mikro i makro rządzą się zupełnie innymi prawami? Skoro cząstki subatomowe, na przykład elektrony, stanowiły budulec wszystkiego, co istnieje w naturze, to jak mogłyby podlegać jakimś prawom, podczas gdy obiekty z nich złożone podlegałyby prawom zupełnie innym?

Od materii do energii: Cząstki elementarne rozpływają się w powietrzu

Na poziomie elektronów naukowcy mogą zmierzyć właściwości związane z energią, takie jak długość fali, potencjały napięciowe i tym podobne, ale cząstki te posiadają masę, która jest tak nieskończenie mała i tak chwilowa, że prawie nie istnieje.

Właśnie to czyni świat subatomowy tak wyjątkowym. Posiada cechy nie tylko fizyczne, ale także energetyczne. Tak naprawdę, materia na poziomie subatomowym istnieje jako zjawisko chwilowe. Jest tak ulotna, że nieustannie pojawia się i znika, pojawia się w trzech wymiarach i zapada się w nicość – w pole kwantowe, bez przestrzeni, bez czasu – przekształcając się z cząstki (materii) w falę (energię) i odwrotnie. Ale gdzie podziewają się cząstki, kiedy znikają bez śladu?

ZAŁAMANIE FUNKCJI FALOWEJ

Ryc. 1D. Elektron istnieje jako fala prawdopodobieństwa w jednej chwili, a już w następnej pojawia się jako cząstka, by wkrótce zapaść się w nicość i ponownie pojawić się w innym położeniu

Tworzenie rzeczywistości: Energia reaguje na świadomą uwagę

Jeszcze raz przypomnij sobie ten przestarzały model atomu, wykonany z wykałaczek i styropianowych kulek. Czy kiedyś nie kazano nam wierzyć, że elektrony krążą wokół jądra jak planety wokół Słońca? A skoro tak, to mogliśmy wyznaczyć ich położenie, prawda? Odpowiedź brzmi: „tak” – poniekąd – ale wcale nie dla takiej przyczyny, jak sądziliśmy.

Fizycy kwantowi odkryli, że osoba obserwująca (lub mierząca) maleńkie cząstki, z których zbudowany jest atom, wpływa na zachowanie energii i materii. Eksperymenty kwantowe* dowiodły, że elektrony istnieją jednocześnie w nieskończonej liczbie możliwości lub prawdopodobieństw w niewidzialnym polu energetycznym. Ale tylko wtedy, gdy obserwator koncentruje uwagę na jakimś położeniu dowolnego elektronu, ten elektron się pojawia. Innymi słowy, cząstka nie może przejawiać się w rzeczywistości – to znaczy, w zwykłej, znanej nam czasoprzestrzeni – dopóki jej nie obserwujemy2.

Fizyka kwantowa nazywa to zjawisko „załamaniem funkcji falowej” albo „efektem obserwatora”. Obecnie wiemy, że pod wpływem obserwacji następuje specyficzny punkt w czasoprzestrzeni, kiedy wszystkie potencjalne manifestacje obserwowanego elektronu załamują się, przyjmując postać fizycznego zdarzenia. Odkrycie to sprawia, że umysł i materia nie mogą już być uważane za odrębne; są ze sobą nierozerwalnie powiązane, ponieważ umysł subiektywny wywiera wymierny wpływ na obiektywny świat fizyczny.

Czy teraz rozumiesz, dlaczego zatytułowałem ten rozdział „Kwantowe ty”? Na poziomie subatomowym energia reaguje na świadomą uwagę i staje się materią. Jak zmieniłoby się twoje życie, gdybyś nauczył się kierować efektem obserwatora i załamywać nieskończone fale prawdopodobieństwa tak, by stawały się wybraną przez ciebie rzeczywistością? Czy mógłbyś stać się lepszym obserwatorem życia, jakiego pragniesz?

Nieskończona liczba możliwych rzeczywistości czeka na obserwatora

Zastanów się nad tym: wszystko we wszechświecie fizycznym składa się z subatomowych cząstek, takich jak elektrony. Ze swej natury cząstki te, kiedy istnieją jako czysty potencjał, pozostają w stanie falowym dopóty, dopóki nie są obserwowane. Potencjalnie są „wszystkim” i „niczym” – dopóki nie są obserwowane. Istnieją wszędziei nigdzie – dopóki nie są obserwowane. Stąd wszystko w naszej rzeczywistości fizycznej istnieje jako czysty potencjał.

Jeśli subatomowe cząstki mogą istnieć w nieskończonej liczbie możliwych miejsc jednocześnie, to potencjalnie jesteśmy w stanie powołać do istnienia nieskończoną liczbę możliwych rzeczywistości. Innymi słowy, jeśli potrafisz wyobrazić sobie jakieś zdarzenie w swojej przyszłości, związane z jednym ze swoich pragnień, to ta rzeczywistość już istnieje jako możliwość w polu kwantowym, czekając na twój akt obserwacji. Skoro umysł potrafi wpływać na pojawienie się elektronu, to teoretycznie może również wpływać na pojawienie się każdej możliwości.

To oznacza, że pole kwantowe zawiera rzeczywistość, w której jesteś zdrowy, bogaty i szczęśliwy, i posiadasz wszystkie cechy i umiejętności swego idealnego Ja, które pielęgnujesz w swoich myślach. Nie przerywaj lektury, a przekonasz się, że dzięki świadomej uwadze, gorliwemu stosowaniu nowej wiedzy i regularnym codziennym wysiłkom będziesz mógł – jako obserwator – mocą umysłu załamywać cząstki kwantowe i z licznych subatomowych fal prawdopodobieństwa wywoływać pożądane zdarzenie fizyczne zwane doświadczeniem.

Energia nieskończonych możliwości kształtowana jest jak glina przez świadomość: twój umysł. A skoro cała materia składa się z energii, sensowne wydaje się, iż świadomość (w tym przypadku „umysł”, jak nazywali ją Newton i Kartezjusz) i energia („materia”, zgodnie z modelem kwantowym) są ze sobą tak ściśle powiązane, że stanowią jedność. Umysł i materia są ze sobą całkowicie splątane. Twoja świadomość (umysł) wywiera wpływ na energię (materię), ponieważ świadomość jest energią, a energia ma świadomość. Masz wystarczającą moc, żeby wpływać na materię, ponieważ na najbardziej podstawowym poziomie jesteś energią obdarzoną świadomością. Jesteś uważną materią.

W modelu kwantowym wszechświat fizyczny jest niematerialnym, połączonym, jednolitym polem informacji, potencjalnie wszystkim, ale fizycznie niczym. Kwantowy wszechświat po prostu czeka na świadomego obserwatora (na ciebie albo na mnie), który wpłynie na energię w postaci potencjalnej materii, korzystając z mocy swego umysłu i świadomości (również będących energią), aby fale energetycznych możliwości złączyć w materię fizyczną. Tak jak fala możliwości elektronu manifestuje się jako cząstka w obrębie określonego chwilowego zdarzenia, tak my, obserwatorzy, sprawiamy, że cząstka albo grupa cząstek wywołuje doświadczenia fizyczne w postaci wydarzeń zachodzących w naszym życiu.

Jest to kwestia zasadnicza, jeśli chodzi o zrozumienie, w jaki sposób możesz wywrzeć jakiś wpływ na swoje życie albo dokonać w nim zmian. Ucząc się poprawiać umiejętność obserwacji, aby świadomie wpływać na swoje przeznaczenie, jesteś na dobrej drodze, by zacząć żyć idealną wersją swego życia, stając się idealną wersją swego własnego Ja.

Jesteśmy połączeni ze wszystkim w polu kwantowym

Jak wszystko inne we wszechświecie, w pewnym sensie jesteśmy połączeni z morzem informacji w wymiarze wykraczającym poza fizyczną czasoprzestrzeń. Nie musimy dotykać ani nawet przebywać w pobliżu jakichś fizycznych elementów w polu kwantowym, żeby na nie wpływać albo żeby one wywierały wpływ na nas. Ciało fizyczne to uporządkowane układy energii i informacji, zjednoczone ze wszystkim w polu kwantowym.

Tak jak każdy człowiek, emitujesz unikalny sygnał energetyczny, który jest twoją sygnaturą. Tak naprawdę, wszystko, co materialne, zawsze emituje określony sygnał energetyczny. A energia ta jest nośnikiem informacji. Twe zmienne stany umysłu świadomie lub nieświadomie modyfikują tę sygnaturę w każdej chwili, ponieważ jesteś czymś więcej niż tylko ciałem fizycznym; jesteś świadomością korzystającą z ciała i mózgu, aby wyrażać różne poziomy umysłu.

Inne spojrzenie na wzajemne połączenie człowieka z polem kwantowym oferuje koncepcja kwantowego splątania albo nielokalnego połączenia kwantowego. Zasadniczo, kiedy dwie cząstki zostaną w jakiś sposób połączone, już zawsze będą ze sobą związane poza czasem i przestrzenią. W rezultacie wszystko, co stanie się z jedną, będzie dotyczyło też drugiej, mimo że dzielić je będzie przestrzeń. Oznacza to, że ponieważ my również składamy się z cząstek, wszyscy jesteśmy pośrednio połączeni ze sobą poza czasem i przestrzenią. Co uczynimy drugiemu człowiekowi, uczynimy sobie.

Zastanów się nad implikacjami powyższego stwierdzenia. Jeśli rozumiesz tę koncepcję, musisz się zgodzić, że „ty”, które istnieje w prawdopodobnej przyszłości jest już połączone z „ty” w obecnej teraźniejszości, w wymiarze wykraczającym poza tę czasoprzestrzeń. Nie przerywaj lektury, a być może ta koncepcja wyda ci się zupełnie normalna, jeszcze zanim skończysz czytać tę książkę!

Przedziwna nauka: Czy możemy wpływać na przeszłość?

Skoro wszyscy jesteśmy połączeni, niezależnie od przestrzeni i czasu, czy oznacza to, iż nasze myśli i uczucia mogą wpływać na zdarzenia w przeszłości tak samo, jak na te, których pragniemy w przyszłości?

W lipcu 2000 roku, izraelski lekarz Leonard Leibovici przeprowadził badanie metodą randomizowanej podwójnie ślepej próby, w którym uczestniczyło 3393 pacjentów szpitala, podzielonych na grupę kontrolną i „wstawienniczą”. Celem tego badania było stwierdzenie, czy modlitwa może wywierać wpływ na ich stan zdrowia3. Eksperymenty z modlitwą stanowią znakomity przykład oddziaływania na odległość umysłu na materię. Ale nie wyciągajmy pochopnych wniosków, bo pozory mogą mylić.

Leibovici wybrał pacjentów, którzy chorowali na sepsę (infekcję) podczas pobytu w szpitalu. Losowo wyznaczył tę połowę, za którą się modlono – z kolei za pozostałych pacjentów się nie modlono. Porównał rezultaty pod trzema względami: długości trwania gorączki, długości pobytu w szpitalu i liczby zmarłych w wyniku infekcji.

U pacjentów, za których się modlono, wcześniej obniżyła się gorączka, a ich pobyt w szpitalu był krótszy; różnica liczby zgonów w obu grupach nie była statystycznie znacząca, chociaż lepiej wypadła grupa pacjentów, za których się modlono.