Cytryna - Motojiro Kajii - ebook

Cytryna ebook

Motojiro Kajii

3,6

Opis

Opowiadania Motojirō Kajiego to krótkie, niezwykle poetyckie teksty. Rysuje się w nich dużo więcej niż tylko portret niespełnionego artysty, którego zdrowie krzyżuje plany na wielką karierę. Cytryna to przede wszystkim obraz całego pokolenia japońskich literatów, którzy, tworząc na przełomie dwóch epok, zawieszeni między tradycją a nowymi nurtami, nieprzerwanie marzyli o wielkiej sztuce.

Za pomocą niezwykle sugestywnego języka Motojirō Kajii maluje przed naszymi oczami filmowe sceny, których nie powstydziłby się sam Michelangelo Antonioni. Jego „literackie oko” niczym najsprawniejsza kamera wnika w głąb ziemi, zatrzymuje w locie owady i kontempluje fakturę kociej sierści, wprawiając czytelnika w nieokreślone uczucie na pograniczu spokoju, smutku i melancholii.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 86

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność




Wstęp

Marzyciel

Anna Wołcyrz

Choroba, przybierając różne formy, towarzyszyła mu niemal całe życie. Wisiała nad nim od dziecka jak złowróżbny cień, odciągając od szkoły, rówieśników, decydując o jego życiu i popychając ku literaturze. Stała się towarzyszką, bez której nie napisałby tekstów opublikowanych w tym zbiorze. Motojirō Kajii żył krótko i pozostawił po sobie niewiele — około dwudziestu krótkich opowiadań i ciut więcej niedokończonych szkiców. Zmarł na gruźlicę w 1932 roku w wieku trzydziestu jeden lat, kiedy to jego teksty zaczęły ukazywać się drukiem i zwracać uwagę krytyków.

Kariera literacka Kajiego rozpoczęła się na dobre w 1927 roku, w przełomowym momencie, gdy usłyszał ostateczną diagnozę: jego zmagania z chorobą są skazane na porażkę. W tym samym roku zakończyła działalność studencka gazeta „Aozora” („Błękitne Niebo”), której Kajii był współzałożycielem. Tak długo, jak starczyło mu sił, młody pisarz tworzył kolejne teksty, do końca starając się zrealizować ulotne marzenie o sięgnięciu literackiego szczytu. Wkrótce jego opowiadania zaczęły publikować pisma literackie o renomie krajowej; otrzymał za nie też pierwsze wynagrodzenie. Cztery lata później, w maju 1931 roku, jego przyjaciele przyczynią się do wydania pierwszego zbioru opowiadań, którego tytuł — tak jak niniejsze wydanie – nawiązuje do literackiego debiutu Kajiego, Cytryny. Znów upłynie kilka lat i w 1934 roku ukażą się pierwsze dzieła zebrane, najpierw wydrukowane w niewielkiej oficynie, potem w coraz większych wydawnictwach. Pojawią się recenzje, pochlebne komentarze ówczesnych mistrzów pióra, wspomnienia pełne ciepła i podziwu osób, z którymi Motojirō Kajii stykał się za życia.

OpowiadanieCytryna z czasem trafi do podręczników japońskich licealistów. Zafascynowani jej dekadencką, melancholijną atmosferą i bezimiennym zgnębionym bohaterem młodzi Japończycy tłumnie ruszą do księgarni Maruzen w Kioto, by pośród kolorowych albumów o zachodnim malarstwie porzucać żółte cytryny. Ruch ten dotrze do Tokio, do innych, niezwiązanych fabularnie z utworem księgarń. A Motojirō Kajii, zapamiętany jako marzyciel dążący do literackiej kariery, wciąż zmagający się ze śmiertelną chorobą, na dobre zajmie miejsce wśród klasyków literatury japońskiej przełomu epok Taishō i Shōwa[1].

Motojirō Kajii dorasta w przeciętnym domu. Jego ojciec, handlowiec, ze względu na pracę często przeprowadza się w różne rejony kraju, a za nim podąża cała rodzina. Niestety to lekkoduch, niestroniący od alkoholu i zabaw poza domem. Gospodarstwo trzyma więc w swojej pieczy matka, kobieta, która odebrała surową edukację w erze Meiji[2]. Rodzina jest duża, co w tamtych czasach nie jest niczym nadzwyczajnym — Kajii ma siedmioro rodzeństwa (w tym przyrodniego), w domu mieszkają również dziadkowie. To babka jako pierwsza zaczyna chorować na gruźlicę, gdy dzieci są jeszcze małe[3]. Jej choroba będzie miała dramatyczny wpływ na całą rodzinę.

Motojirō przyzwyczajony jest do częstych przeprowadzek — urodził się w Osace, niedługo później wyjechał do Tokio (tam uczęszczał do szkoły podstawowej), dwa lata spędził w Toba, miasteczku nad zatoką Ise[4]. O ile w Tokio uważano go za biednego, ponurego chłopca z rejonu Kansai[5], o tyle w prowincjonalnej Tobie kojarzony jest z wielkomiejskim sznytem. Na Motojirō pobudzająco działa przyroda wiejskich krajobrazów i bliskość wody. Rodzina wspomina później te czasy jako najpiękniejsze, zakłócone jedynie szybkim pogorszeniem się stanu zdrowia babki i jej śmiercią.

Każda zmiana – domu, szkoły, otoczenia – stanowi okazję, by nauczyć się i dowiedzieć czegoś nowego. Już w dzieciństwie przyszły pisarz zaczyna uczyć się angielskiego (ten przedmiot wybierze później jako wiodący na studiach), fascynuje się muzyką klasyczną i uczy czytać z nut. Gdy ojciec nadzoruje prace w porcie, Motojirō trenuje pływanie. Wydaje się skromnym, pełnym życia chłopcem, a przy tym okazem zdrowia. Niestety to tylko pozory. Po chorobie babci niepokojące objawy zaczynają pojawiać się u starszego brata — gdy rodzina wróci do Osaki, przejdzie on pierwszą operację płuc. Zdrowie Kajiego, teraz licealisty w Osace, również zaczyna szwankować.

Problemy zdrowotne wpłyną też na jego edukację. Jako siedemnastolatek ponad miesiąc spędza na rekonwalescencji, właściwie nie opuszczając łóżka. Brat podsuwa mu książki — powieści Sōsekiego Natsume[6] i Ōgaia Moriego[7], klasyków współczesnej literatury japońskiej. Te pierwsze poważne lektury otwierają przed Motojirō nowy świat i nowe możliwości: zaczyna myśleć, że sam mógłby być pisarzem. Szczególną inspiracją jest dla niego Sōseki, darzy go prawdziwym uwielbieniem. Wybiera takie same zeszyty, w jakich rzekomo pisał mistrz; podpisuje się w nich jako Sōseki Kajii. Nieco później do grona literackich idoli dołączy również znany polskim czytelnikom Jun’ichirō Tanizaki[8]. Przez jakiś czas zeszyty Kajiego są nawet sygnowane imieniem Jun’jirō Kajii (ideogram ichi w Jun’ichirō topierwszy, Kajii skromnie użył znaku ji, czylikolejny), ale fascynacja ta okazuje się nie tak silna, by strącić z piedestału Sōsekiego.

W czasie gdy walkę o literacki gust przyszłego pisarza toczyli Sōseki i Tanizaki, Kajii rozpoczyna naukę w Kioto, w prestiżowej Trójce (Sankō). Jest wrzesień 1919 roku. Jako osiemnastolatek Kajii przeprowadza się do kulturalnego środka zachodniej Japonii, mieszka i obraca się wśród podobnych mu rówieśników – pełnych ideałów i ambicji, podejmuje też pierwsze próby literackie. Kajii spaceruje po Kioto, mieście z jednej strony nowoczesnym, z drugiej pełnym historycznych zabytków i świątyń, obserwuje wystawy, stragany, zagląda w okna. Jest flanerem, który zachłysnął się dorosłością i kulturą. Takiego bohatera, dodatkowo zgnębionego chorobą, wykreuje za kilka lat w Cytrynie.

Tymczasem jednak, w 1920 roku, zaczyna chorować na gruźlicę. Stawia to pod znakiem zapytania jego całą dalszą edukację – rodzina sugeruje powrót do domu i rekonwalescencję, Kajii nie chce jednak z niczego rezygnować. Pomimo utrudnień kończy szkołę i postanawia zdawać na Uniwersytet Tokijski. Na specjalizację wybiera literaturę angielską.

Przyjeżdża do Tokio, które ledwo podniosło się z gruzów – we wrześniu 1923 roku rejon Kantō nawiedziło jedno z najsilniejszych trzęsień ziemi w historii Japonii, a pożary, które wybuchły zaraz po tym, dopełniły dzieła zniszczenia. Kajii wraca do stolicy (przypomnijmy, że mieszkał tam jako dziecko) na wiosnę 1924 roku. Ten powrót mógł zainspirować go do napisania Przeszłości, krótkiego, ale niezwykle sugestywnego opowiadania o młodym człowieku wracającym w rodzinne strony. Przechadzając się po okolicy, na próżno usiłuje znaleźć ten konkretny, znany mu dom. Być może to nie tylko sprawka zawodnej pamięci – Tokio, jakie Kajii mógł pamiętać z dzieciństwa, w dużej mierze przestało istnieć wraz z katastrofą. Odbudowane miasto jest kwintesencją nowoczesności, pełne barów i kawiarni kusi do korzystania z oferowanych przyjemności.

W tym samym roku, gdy Motojirō rozpoczyna studia, z powodu gruźlicy umiera jego kilkuletnia przyrodnia siostra. Po przygnębiającej wizycie w Osace, która nie wpływa dobrze na jego stan zdrowa, Kajii spędza trochę czasu u starszej siostry w Matsusace, mieście słynącym z pięknego zamku, znajdującym się niedaleko od Toby, w której mieszkali razem jako dzieci. Nabiera tam nieco sił, a widoki tak zapadają mu w pamięć, że posłużą mu potem do napisania opowiadania Shiro no aru machi nite (W zamkowym mieście, 1925).

Po powrocie do Tokio razem z grupą przyjaciół wpada na pomysł założenia studenckiego literackiego pisma „Aozora”. Nazwę zaczerpną z wersu z poezji Saneatsu Mushanokōjiego[9] — Sawagu mono wa sawage, aozora („Hałasujcie, wy, którzy hałasujecie – błękitne niebo”). Lata 20. XX wieku to prawdziwy boom magazynów literackich i znak nowych czasów. Pisarze zaczynają tworzyć koterie; spaja ich podobne spojrzenie na sztukę, łączą poglądy polityczne lub po prostu osobiste sympatie. Jest to duża zmiana względem minionej ery Meiji, kiedy to dominowały zamknięte relacje mistrz – uczeń[10]. Grupy literackie ogłaszają manifesty i zakładają czasopisma — niektóre z nich są wydawane do dziś. Nic dziwnego, że zafascynowani literackim światem młodzi ludzie (bungaku seinen), a do nich zalicza się Kajii, idą w ślady swoich idoli — zrzeszają się na uniwersytetach lub wśród znajomych. W pierwszym numerze „Aozory” opublikowanym na początku 1925 roku Motojirō Kajii zamieszcza opowiadanie Cytryna. Wie już, że chce być pisarzem – nie widzi dla siebie innej drogi.

Kajii do perfekcji dopracowuje swoje opowiadania. Ma zwyczaj szkicować je, poprawiać i cyzelować, linijka po linijce, jak wiersze – nic więc dziwnego, że pozostawił po sobie tak mało tekstów. Ulubionym opowiadaniem wielu czytelników stała się właśnie Cytryna, uznawana przez krytyków za arcydzieło. Bohater wspomina w nim swoje długie spacery w Kioto i miejsca, które odwiedzał: zieleniak, obskurne ulice, kultową księgarnię Maruzen. Protagonista to młody schorowany mężczyzna, melancholik w depresji, ale dumnie obnoszący się ze swoją chorobą, postać, która nader często pojawia się w opowiadaniach Kajiego. W liście do przyjaciela autor Cytryny pisze nawet o „»pewnym rodzaju piękna«, którego nie dałoby się uchwycić, gdyby nie załamanie nerwowe”[11]. Być może była to jego próba zbliżenia się do literackiego ideału – Sōsekiego Natsume, który w podobny sposób wyrażał się o swoim pisaniu i zdrowiu. On również przez całe życie zmagał się z wieloma dolegliwościami — w tym z gruźlicą.

Sōseki żył i tworzył całe pokolenie przed Kajiim. Już wtedy gruźlica była jedną z najszybciej rozwijających się chorób tamtych czasów, ze szczytem zachorowań w 1918 roku[12]. Nazywana często chorobą klasy robotniczej i biedoty w błyskawicznym tempie rozprzestrzeniała się na obszarach miejskich (takich jak Osaka i Tokio, w których przecież dorastał Kajii). Podróżujący z prowincji do zakładów przemysłowych pracownicy zarażali innych w całym kraju. Co ważne, już w erze Meiji zaczęto zwracać szczególną uwagę na higienę i zdrowie – leczenie nie tyle jednostek, co całych społeczności. Jedną z istotnych metod zwalczania choroby w ujęciu globalnym stała się izolacja chorych. Pacjent z gruźlicą skazany był więc na samotność, zamknięty nagle w ramach własnego pokoju, lub – jeśli jego stan na to pozwalał – tułający się po pensjonatach przy gorących źródłach. Bohater Cytryny, podobnie jak i jego następcy, dumnie obnosi się ze swoją gorączką, to ona wyróżnia go wśród rzeszy innych, niedotkniętych przekleństwem choroby postaci.

„Aozora” wydawana jest regularnie, ale studentom trudno przebić się do literackiej elity. W 1926 roku – stanowiącym granicę między epokami Taishō i Shōwa – Kajii publikuje kolejne teksty: wspomnianą już Przeszłość oraz jedno ze swoich najbardziej zagadkowych dzieł: Wniebowstąpienie K. albo utonięcie K. Bohater tego opowiadania obserwuje na plaży nerwowo spacerującego przyjaciela o inicjale K.[13] Mężczyzna wpatruje się w swój cień rzucany w intensywnym świetle księżyca. Narrator przypatruje się K., który z kolei obserwuje swój cień. Ktoś ukryty w cieniu mógłby zaś podglądać narratora (czy w tej pozycji nie jest przypadkiem sam czytelnik?).

Obserwacja innych pod osłoną całkowitego mroku to zresztą jeden z ulubionych motywów Kajiego. Będzie go wykorzystywać w kolejnych tekstach: Aru gaku ue no kanjō (Pewne uczucia na szczycie wzgórza, 1928) i Zwoju ciemności (1930). W tym pierwszym pewien młodzieniec ze wzgórza podgląda mieszkańców przez rozświetlone okna; w drugim rekonwalescent spaceruje nocami po lesie wokół gorących źródeł. W jednej z ostatnich scen dostrzega w świetle latarni wędrowca, który patrzy wprost przed siebie i po chwili oddala się w ciemność. Czytelnik pozostaje z wrażeniem, że to niekończący się łańcuch widzących swoje plecy spacerowiczów.

Ciemność u Kajiego nigdy nie jest straszna. Jest ulgą, otuleniem – nieważne, czy daje schronienie podglądaczowi, czy to noc, która spowija pokój hotelowy chorego w uzdrowisku w Zimowych muchach, dając wytchnienie po całym dniu leżenia i uciążliwego odkasływania krwi. Ciemność skrywa korpusy padłych much, a narratora przenosi w sferę marzeń.

Pokolenie pisarzy modernistów, tworzących w latach 20. i 30. XX wieku, łączy fascynacja nowymi mediami – prasą, radiem, fotografią i kinem. Szczególnie film ukazuje im nowe możliwości prowadzenia narracji, a sprytne efekty wizualne inspirują do przedstawienia snu i jawy w nieznany dotąd, twórczy sposób. Wiele z popularnych w tym okresie tekstów, które Kajii jako miłośnik literatury prawdopodobnie znał, czerpało z kina pełnymi garściami: tworząc narracje oparte na połączeniu widowiskowych kadrów, opisując zjawiska podobne grze światłocieni i prześwietleniu klatek[14]. Wniebowstąpienie K. wydaje się idealnym materiałem na miniaturę filmową w tym nurcie.

Ożywczy wpływ na twórczość (i zapewne na samopoczucie) pisarza ma pobyt na półwyspie Izu[15], w uzdrowisku Yugashima na przełomie 1926 i 1927 roku. Przed wyjazdem z trudem zbiera w sobie siły, by pisać. Podobno musi odrzucić propozycje od renomowanego wydawcy, bo nie był w stanie na czas dostarczyć rękopisu[16]