Bracia Di Caro (t.2) - Kinga Litkowiec - ebook + audiobook

Bracia Di Caro (t.2) ebook i audiobook

Kinga Litkowiec

4,5

21 osób interesuje się tą książką

Opis

Kolejna odsłona najbardziej wyczekiwanej serii królowej romansów mafijnych.

Była pewna, że jej życie to jedno niekończące się pasmo nieszczęść. Została zabrana z domu wbrew swojej woli. Stała się narzeczoną przyszłego Dona, choć wcale tego nie chciała. Kiedy już myślała, że jest zamknięta w złotej klatce, spowitej mrokiem i cierpieniem, jej przyszły mąż okazał jej serce. Czy jednak jego intencje były prawdziwe? A może wszystko było zwykłą iluzją, która miała tylko uśpić jej czujność?

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 296

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 7 godz. 48 min

Lektor: Kinga Litkowiec

Oceny
4,5 (745 ocen)
518
123
63
31
10
Sortuj według:
Mgm25

Z braku laku…

Strasznie drętwa historia.
30
muckers
(edytowany)

Z braku laku…

Nie zachwyciła mnie ta część , autorka chyba pomyliła mafię z arabskimi motywami ,łącznie z haremem .Bohaterka szybka jest w miłości i nienawiści .Cholernie łatwo zmieniła partnera , bo.....poczuła pożądanie .😅
30
AleksandraTluczekk

Z braku laku…

Tom I petarda, ale II... Tragedia 😞
20
strawbery

Nie oderwiesz się od lektury

Gdy zaczniesz nie oderwiesz się aż do samego końca. Wciąga, pochłania na długie godziny, podczas których nie będziesz się nudzić. Ta książka to istny rolecoster emocjonalny, a do tego intryga, tajemnice... Polecam gorąca
00
NataliaTB

Dobrze spędzony czas

Pierwsza część bardziej interesująca i wciągająca. Ogólnie polecam 😊
00

Popularność




Ilustracje i projekt okładki: Marta Lisowska

Redakcja: Jacek Ring

Redaktor prowadzący: Grażyna Muszyńska

Redakcja techniczna: Sylwia Rogowska-Kusz

Skład wersji elektronicznej: Robert Fritzkowski

Korekta: Katarzyna Szajowska, Lingventa

Zdjęcie na okładce

© LightField Studios/Schutterstock

© by Kinga Litkowiec

© for this edition by MUZA SA, Warszawa 2022

ISBN 978-83-287-2077-0

Wydawnictwo Akurat

Wydanie I

Warszawa 2022

– fragment –

Dla moich wspaniałych Czytelników

Wciąż wmawiam sobie, że to zły sen. Koszmar, który za chwilę się skończy. Już za moment, muszę się tylko obudzić. Przecież to nie może być prawda. Mój ojciec był dobrym i uczciwym człowiekiem. Mama troszczyła się o mnie i siostrę, zależało jej na naszym szczęściu. Nigdy nie zrobiliby czegoś takiego. Dlaczego mieliby wiązać mnie z przyszłym donem? Nie, cholera, nie zrobiliby tego! Coś tu nie gra, nie wierzę w historię tamtego człowieka, nie może być prawdą.

W akcie desperacji wybiegam na zewnątrz. Trzy sekundy później z jednego ze stojących w pobliżu samochodów wysiada mężczyzna ubrany na czarno. Patrzy prosto na mnie, a ja bez słowa wracam do domu. Do swojej celi. Cristiano mówił prawdę. Będą mnie obserwować. Nie tylko w ciągu dnia, ale także nocą. Nie ucieknę stąd. A nawet jeśliby się udało, to dokąd miałabym pójść? Z pewnością znaleźliby mnie bardzo szybko.

Po kilku godzinach biorę telefon i wybieram numer Marco. Nienawidzę go tak bardzo, a mimo wszystko kontaktuję się właśnie z nim. Potrzebuję wyjaśnień.

– Nie spodziewałem się, że będziesz chciała ze mną rozmawiać – mówi spokojnie, jakby nic się nie stało.

– Dlaczego mi to zrobiłeś? Po co to wszystko? – pytam z żalem w głosie.

– Kurwa, Kylie, nie planowałem tego. Miałem tylko mieć cię na oku. Kiedy po raz pierwszy się spotkaliśmy, wiedziałem, że nie pasujesz do naszego świata, że jesteś inna. Poznałem cię trochę i postanowiłem odpuścić. Moje miejsce zajął Patrizio, który trzymał się od ciebie na dystans. Ale wróciłem, bo chciałem cię lepiej poznać. – Przerywa na krótką chwilę i wypuszcza głośno powietrze. – Przyznaję, że chodziło też o moją rywalizację z Cristiano. Chciałem cię po prostu mieć, żeby później powiedzieć mu w oczy, że cię przeleciałem, że byłem twoim pierwszym. I zrobiłem to, Kylie… Ale nie dało mi to takiej satysfakcji, na jaką liczyłem. Wtedy wszystko zaczęło się pieprzyć. Cristiano postanowił wejść w tę grę. Wiem o waszym spotkaniu w dniu twoich urodzin. Wiedziałem o tym i nic nie mogłem zrobić, bo byłaś jego już wtedy. Byłaś jego, zanim dowiedziałaś się o naszym istnieniu.

Moje serce po raz kolejny zaczyna pękać. Nie wierzę, że zrobił mi coś takiego. Byłam jego zabawką, elementem chorej rywalizacji między nim a Cristiano. Byłam nikim ważnym…

– I po prostu na to pozwoliłeś? Nie walczyłeś? – rzucam przez zaciśnięte gardło, próbując pohamować łzy, które chcą wydostać się na zewnątrz.

Nawet nie wiem, czy jestem zła, czy zraniona. A może jedno i drugie.

– Nie mogłem walczyć z wolą ojca. On zdecydował, że będziesz żoną Cristiano, gdy tylko skończysz dwadzieścia jeden lat. Mogłem jedynie cieszyć się tymi wspólnymi chwilami…

– A bal? – przerywam mu. – Co wtedy się wydarzyło?

– Cristiano chciał z tobą zatańczyć – odpowiada ponuro.

– I ty tak po prostu się zgodziłeś?!

– Nie miałem wyjścia, Kylie. Do pewnego czasu nic mu nie przeszkadzało. Miałem nadzieję, że odpuści i ojciec zgodzi się, żebyś została moją żoną, ale coś się zmieniło. Zaczął wchodzić mi w drogę.

Nie mogę tego słuchać. Czuję się jak jakiś pieprzony towar na sprzedaż. Ale przecież tym właśnie jestem. Rzeczą, którą można sobie przekazać. Zrobił to mój ojciec. Mój własny ojciec!

– Co takiego się zmieniło?

– Prosiłem cię, żebyś go unikała – mówi oskarżycielsko. – On chciał tylko przypomnieć mi, że jesteś jego. Nie mógł nic zrobić, żeby się nie zdradzić, żeby nie zdradzić nas. Ale gdy przebywał z tobą częściej, mój plan zaczął się walić. Chciał cię, a ja nie mogłem zbyt wiele zrobić. Zaczęło mu zależeć, choć wcześniej miał wszystko w dupie.

– Pomóż mi – błagam.

– Nie mogę, Kylie. Pilnują mnie tak samo jak ciebie. Za godzinę wracam na Sycylię.

– Zostawiasz mnie?! Bez walki?!

– Walczyłem! Nawet nie wiesz, jak bardzo – dodaje ciszej.

Walczył? Kiedy? Przekazywali mnie sobie z rąk do rąk.

Rozłączam się. Choć mam jeszcze wiele pytań, nie jestem w stanie słuchać głosu tego zdrajcy. Może i próbował, ale gdy tu był, widziałam, że się poddał. Nie odezwał się, nie starał się wpłynąć na ojca. Po prostu stał i patrzył.

Jestem bezsilna. Zamknięta we własnym domu. Pozbawiona prawa decydowania o sobie. Przez chwilę żałuję, że tak szybko przerwałam rozmowę z Marco. Może powinnam wyciągnąć z niego jak najwięcej, dopóki mam szansę z nim rozmawiać? Ale ton jego głosu jest dla mnie torturą, której nie jestem w stanie dłużej znosić.

Wracają wszystkie wspomnienia. Teraz rozumiem, dlaczego był wtedy w lesie. Dlaczego był tam za pierwszym razem, gdy się spotkaliśmy, i później, gdy chciałam popełnić samobójstwo. Cały czas mnie obserwowali. Byłam przygotowywana dla Cristiano. Psychicznie i fizycznie. Dopiero teraz dociera do mnie, że Marco robił wszystko, żebym z dziecka przemieniła się w kobietę, która stanie u boku jego brata. Brata, którego nienawidzi. Nawet jeśli naprawdę mnie kocha, ta miłość jest płytka i toksyczna. Nie ma tyle siły, żeby się sprzeciwić, żeby zrobić cokolwiek, bym nie została skazana na los żony przyszłego dona Di Caro. Jednak gdyby udało mu się dopiąć swego, zostałabym jego żoną. Człowieka, który mnie zdradził, upokorzył i oszukał. Mężczyzny, który przez długi czas interesował się mną tylko dlatego, że dostał taki rozkaz i chciał zemścić się na bracie. Tu nie ma lepszej i gorszej opcji. Obie są potworne.

Wchodzę na górę i po raz pierwszy zaglądam do gabinetu ojca. Po tym, czego się o nim dowiedziałam, przebywam tu bez bólu serca i raniących wspomnień. Nie myślę już o nim jak o przykładzie ojca i męża. Myślę o człowieku, który sprzedał własną córkę mafii. Zastanawiam się, co by się działo, gdyby wciąż żył. W moje urodziny poinformowałby mnie, że mam narzeczonego, który mieszka na Sycylii? A jeśli byłabym z Dylanem i na przykład zaszła w ciążę? Co zrobiłby wtedy? Boże, nawet nie powinnam o tym myśleć. Gdybym tylko wiedziała, że zostanę skazana na taki los, zrobiłabym coś. Teraz jest za późno. Nie mogę uciec. Pilnują mnie.

Gabinet taty pokrył się kurzem. Tak dawno nikt tu nie zaglądał. Minęło już tak dużo czasu. Nie wiem nawet, czego szukam i czy w ogóle coś tu znajdę. Przeglądam wszystkie papiery, rozglądając się za jakimś punktem zaczepienia. Czymś, co pomoże mi zrozumieć to wszystko. Jednak nic tu nie ma. Wszystkie dokumenty, jakie się tu znajdują, są powiązane z pracą ojca. Był analitykiem. Nie był złym człowiekiem. Może stary Di Caro kłamał? Może ojciec ich nie znał? A nagranie, o którym wspominał, wcale nie istnieje? Jeśli trafię na Sycylię, nie będzie odwrotu, Federico może wcale nie mieć żadnego dowodu na swoje słowa.

Po kilku godzinach szukania poddaję się i wychodzę z gabinetu. Nie tylko przejrzałam każdy, nawet najdrobniejszy papierek, ale starałam się też odnaleźć ukrytą skrytkę, w której mogłyby znajdować się dowody potwierdzające słowa tego mężczyzny.

Nic. Nie ma zupełnie nic.

Zrezygnowana kładę się do łóżka, modląc się, żeby to nie była prawda. Tak bardzo chciałabym obudzić się i odkryć, że ostatnie dwa lata wcale się nie wydarzyły.

* * *

koniec darmowego fragmentuzapraszamy do zakupu pełnej wersji

Wydawnictwo Akurat

imprint MUZA SA

ul. Sienna 73

00-833 Warszawa

tel. +4822 6211775

e-mail: info@muza.com.pl

Księgarnia internetowa: www.muza.com.pl

Wersja elektroniczna: MAGRAF s.c., Bydgoszcz